wtorek, 16 kwiecień 2013 12:12

Zbrodnia bez kary - komentarz wokół umorzonego śledztwa w sprawie morderstwa działaczki Joli Brzeskiej

"Dopalające się zwłoki znalazł na skraju Lasu Kabackiego przypadkowy spacerowicz. Było mroźne popołudnie 1 marca 2011 r. Policja wraz z prokuraturą rozpoczęły poszukiwanie dowodów na samobójczą śmierć kobiety. Dochodzenie prowadzono w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Po dwóch latach Prokuratura Okręgowa w Warszawie ujawniła, że biegli z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna wykluczyli samobójstwo jako przyczynę śmierci Jolanty Brzeskiej. Została zatem zamordowana.

Psu nie uwierzono

Na zdjęciach zrobionych na pogorzelisku jeszcze przed zabraniem zwłok do zakładu medycyny sądowej widać, że Jola ma osmalone nadgarstki – ślad po tzw. plastikowych kajdankach. Musiała mieć ręce związane na plecach. Ktoś ją nieumyślnie spętał, przypadkiem rzucił na stos patyków, przez pomyłkę oblał olejem napędowym, który jest materiałem trudnopalnym, więc za pomocą łatwopalnej nafty niechcący podpalił?
Sprowadzony na miejsce zbrodni policyjny pies tropiący, który miał wskazać drogę, jaką Jolanta Brzeska pokonała przed śmiercią, przeszedł kilka metrów od linii ogniska i stanął, meldując wykonanie zadania. Dalej ślad się urywał. Później sprawdzano wszystkie monitoringi miejskie na trasie między Dolnym Mokotowem a Powsinem, bezskutecznie szukając Joli w metrze, autobusach i na wszystkich przystankach. Nie uwierzono psu, który nawet nie spojrzał w stronę pętli autobusowej, tylko poszedł w przeciwnym kierunku i zatrzymał się w miejscu, gdzie mógł parkować samochód, którym przywieziono kobietę na miejsce kaźni. Czy zabezpieczono ślady opon i butów bandytów? Na ten temat policja i prokuratura milczą, zasłaniając się dobrem śledztwa.
Jeszcze trzy tygodnie po zbrodni na spalonej ziemi nieopodal wejścia do ogrodu botanicznego walały się kawałki kurtki Joli, jakieś nadpalone plastiki, gumowe rękawiczki używane przez techników kryminalnych, szkło z rozbitej butelki, prawdopodobnie po nafcie służącej jako zapalnik. Zwykły śmietnik."

Cały artykuł do przeczytania na przeglad-tygodnik.pl