- Policja nie chciała przyjąć zawiadomienia o naruszeniu miru domowego. Zrobiła to dopiero, gdy nasza podopieczna przyszła na komisariat z prawnikiem - mówi Katarzyna Czarnota z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Policja odpiera zarzuty.

 

Cały artykuł do przeczytania na poznan.wyborcza.pl

Opublikowano w Informacje

29 lipca 2016 zapadł skandaliczny wyrok w sprawie Józefa Wojnarowskiego, schorowanego mieszkańca działek przy ul Złotowskiej. Sędzia Andrzej Adamczuk cofnął lokatorowi prawo do mieszkania socjalnego, które przyznano mu wcześniej na drodze sądowej. 67 – letniemu mężczyźnie, z powodów ekonomicznych mieszkającemu na przystosowanej do tego działce, sprawę wytoczyły wspólnie Polski Związek Działkowców oraz miasto Poznań.

Zakwestionowano status lokatora oraz wynikające z konstytucji prawo do dachu nad głową. Decyzją ta miasto potwierdziło naszą diagnozę: Poznań miastem brutalnych eksmisji! W ogłoszonym wyroku odroczono wysiedlenie jedynie o 3 lata, co w przypadku tak schorowanego człowieka oznacza w zasadzie wyrok śmierci. Wszystko to dzieje się w czasie objęcia urzędu wiceprezydenta przez Tomasza Lewandowskiego, co miało się przełożyć na sprawy mieszkaniowe. Tymczasem właśnie wydano wyrok na kolejną eksmisję na bruk, bulwersujący o tyle, ze dotyczy schorowanej osoby.

Argumentacja PZD oraz miasta stoją w jaskrawej sprzeczności z wieloletnią praktyką m. in. członków Związku, latami mieszkającymi na działkach. W sytuacji braku mieszkań komunalnych i socjalnych, jest to często jedyna możliwość zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Tymczasem wydany dziś wyrok ma kolosalne znaczenie dla wszystkich działkowców, których od tej pory będą prawdopodobnie eksmitowania na bruk w trybie natychmiastowym (pan Wojnarowski uzyskał odroczenie wykonania wyroku jedynie ze względu na stan zdrowia). Sąd uznał bowiem, że wspomniany mieszkaniec działek nie jest mieszkańcem, ponieważ nie posiada tytułu prawnego stwierdzającego ten fakt. Nie uwzględniono nakładów prac oraz przystosowania budynku na cele mieszkalne.

Ustawa o ogródkach działkowych, uchwalona w 1981, przewidywała wykorzystanie ich na cele pracownicze, co w praktyce – przy prowadzonej latami antyspołecznej polityce mieszkaniowej – łączyło się z zamieszkiwaniem na nich. Dzisiejszą decyzją sądu rozróżnia się ponadto pomieszkiwanie chwilowe oraz stałe na działce, kwestionując dopuszczalność tego drugiego. Dla wielu osób jest to jednak często jedyna szansa na i tak niepewną egzystencję, a o swe działki – domy troszczą się tak, jak Związek nigdy się nie troszczył. Po wysiedleniach odremontowane działki będzie można atrakcyjnie sprzedać, podczas gdy setki, a może tysiące ludzi nie będzie mieć zaspokojonych potrzeb mieszkaniowych.

Jak w obliczu tego precedensowego wyroku zachowa się prezydent miasta Jacek Jaśkowiak? Przypominamy że publicznie (https://www.youtube.com/watch?v=XE51LtikaHI) na spotkaniu z nim w Teatrze Ósmego Dnia, publicznie zadeklarował, że problem działkowców jest zbyt poważny i że nie grożą im eksmisje i że mogą liczyć na wsparcie miasta. Czas na realizacje tych deklaracji!

Federacja Anarchistyczna - s.Poznań i Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów są głęboko zbulwersowane faktem, że polityka wysiedleń w Poznaniu jest kontynuowana. Uważamy eksmisje za niedopuszczalne i barbarzyńskie. Zamiast wdrażać w życie długo oczekiwaną nową politykę mieszkaniową, władza sięga po tak drastyczne narzędzia.

Żądamy natychmiastowego powstrzymania eksmisji!

 

Czytaj również Jaki los czeka mieszkańców działek?

 

Opublikowano w Informacje

Miasto przestanie ścigać lokatorów za konsekwencje swoich zaniedbań i umorzy ich długi. Taka deklaracja padła podczas dyskusji z rzecznikiem praw obywatelskich.

To ważna informacja dla rodzin z wyrokami eksmisyjnymi, którym sądy przyznały prawo do lokalu socjalnego. Władze Poznania od lat takich lokali nie zapewniały. Rodziny zostały więc w dotychczasowych mieszkaniach i nadal nie płaciły czynszu. W zamian miasto wypłacało właścicielom odszkodowania idące w miliony złotych.

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje

28 maja br. pikietowaliśmy pod Urzędem Miasta w sprawie wytoczonych przez Miasto Poznań około 330 spraw przeciwko lokatorom. Władze domagają się od nich pieniędzy za odszkodowania, które samorząd musiał wypłacić prywatnym właścicielom kamienic. Wnieśli oni pozwy przeciwko Miastu, które przez lata nie realizowało wyroków sądu i nie gwarantowało mieszkań socjalnych dla zadłużonych rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele żądali utraconych w związku z tym dochodów, które mogliby uzyskać z tytułu czynszu. Teraz natomiast miasto dochodzi wypłacanych kamienicznikom kwot od lokatorów.

Sprawa może nie wydawałaby się bulwersująca, gdyby nie fakt, iż lokatorzy z zasądzonym przydziałem do mieszkania socjalnego (z powodu swojej sytuacji materialnej) mieli prawo do czynszu wynoszącego wg aktualnej stawki 2,45 zł za m². Tymczasem miasto obciąża ich stawką komercyjną 10-15 zł za m², ponieważ tyle domagali się właściciele mieszkań. Oczekujący przez lata lokatorzy (w ekstremalnych przypadkach nawet 10-12 lat, przeważnie nie mniej niż 5 lat) ulegali sukcesywnemu zadłużeniu. Co więcej – nie mogli się wyprowadzić, bowiem oznaczałoby to utratę prawa do lokalu socjalnego.

Warto przypomnieć, iż zgodnie z treścią wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli (Delegatura w Poznaniu) z listopada 2011 r., w zakresie zagwarantowania lokali socjalnych wystąpiły liczne nieprawidłowości. NIK pisze m.in., że: „Stosunek liczby zawartych umów najmu lokalu socjalnego w ramach realizacji wyroków eksmisyjnych do liczby wyroków pozostających do realizacji wynosił: 2009 r. – 1,74%, 2010 r. – 1,51% i 0,26% do 31 marca 2011 r.” Izba dodaje również, iż: „Konsekwencją braku wystarczającej liczby lokali socjalnych na zaspokojenie tego rodzajów potrzeb była konieczność wypłacenia przez Miasto Poznań odszkodowań właścicielom lokali zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono wyroki eksmisyjne z prawem do otrzymania lokalu socjalnego – zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego”. Sytuacja w tej sprawie nie ulegała radykalnej zmianie także w latach następnych. Oznacza to, że miasto nadal wykazywało ogromną nieskuteczność w przyznawaniu lokali socjalnych i nie podejmowało prób ich budowy w odpowiedniej liczbie, a jednocześnie w międzyczasie wydatkowało setki milionów złotych z budżetu miasta, np. na inwestycje sportowe (stadion miejski, Termy Maltańskie). Jak wynika z wyżej przytoczonej opinii NIK, przyczyną konieczności wypłat odszkodowań był brak mieszkań socjalnych. Domaganie się zatem od lokatorów zwrotu odszkodowań wypłaconych właścicielom uważamy za bezzasadne i skrajnie niesprawiedliwe.

Domagamy się wycofania wszystkich roszczeń przeciwko lokatorom, którzy musieli czekać po wyroku sądu na mieszkanie socjalne dłużej niż trzy miesiące i umorzenie im wszystkich związanych z odszkodowaniami długów powstałych w okresie od wyroku sądu przyznającego prawo do lokalu socjalnego do momentu przyznania tego lokalu.

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów wystąpiło w tej sprawie ze skargą do Rzecznika Praw Obywatelskich. Stowarzyszenie opłaciło też prawnika, który reprezentuje lokatorów, od których miasto próbuje wydusić pieniądze. O pomoc zwróciło się do nas kilkanaście osób. Liczyliśmy, że władze miasta w tej sprawie podejmą negocjacje oraz wycofają się z kontrowersyjnego i szkodliwego naszym zdaniem procederu. Sprawę tę publicznie przedstawiliśmy 28 maja br. – do dziś nowe władze nie zrobiły nic w tej sprawie. Z naszych informacji wynika, że w urzędzie zignorowano nasze stanowisko i dopiero zareagowano na interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czytaj również "Złodzieje!" i "Dość łamania praw lokatorów!" pod urzędem

Czytaj również Pikietowali w obronie lokatorów

 

 
Opublikowano w Informacje

Minęło prawie dokładnie trzy i pół roku, od kiedy mieszkańcy i mieszkanki kamienicy przy ulicy Piaskowej razem z działaczami i działaczkami Federacji Anarchistycznej utworzyli Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Tyle czasu potrzeba było, aby elity polityczne w naszym mieście rozumiały, że kwestia mieszkaniowa jest jednym z priorytetowych problemów do rozwiązania przez samorząd.

Potrzebnych było dosłownie kilkadziesiąt pikiet, demonstracji ulicznych, happeningów, blokad, okupacji, a także klęski wyborczej dotychczasowego prezydenta Ryszarda Grobelnego, oraz zbliżającej się katastrofy Platformy Obywatelskiej, aby miasto zmieniło swój kurs. Przez ten czas ofiarami polityki mieszkaniowej padły tysiące rodzin, często nisko uposażonych, które nie mogły liczyć na wsparcie miasta. Ono bowiem broniło interesów deweloperów i spekulantów na rynku nieruchomości.

Oczywiście spór wokół kontenerów socjalnych, budowy mieszkań komunalnych, „czyścicieli kamienic” – ogólnie – wokół polityki mieszkaniowej, nie był jedyną przyczyną, która przesądziła o przegranej w ostatnich wyborach samorządowych Grobelnego. Śmiem jednak twierdzić, iż była jedną z głównych. Kiedy zatem nowy wiceprezydent miasta, Arkadiusz Stasica, wreszcie zadeklarował, że kontenery socjalne na Średzkiej zostaną zlikwidowane, a „czyściciele kamienic” nie będą w Poznaniu tolerowani, chciałbym wierzyć, iż wreszcie – po trzech i pół roku – poznański ruch lokatorski przeforsował pierwsze ze swoich postulatów.

Wcześniej odnosiliśmy sukces w szeregu potyczek. Doprowadziliśmy do sytuacji, kiedy wielu z „czyścicieli” musiało zaniechać swoich działań, niektórzy stanęli przed sądem, a inni wypłacili nękanym lokatorom konkretnej wielkości odszkodowania. WSL i Federacji Anarchistycznej udało się zablokować wiele eksmisji, na drodze prawnej, a tak trzeba było – blokując je fizycznie. Doprowadziliśmy do tego, że mieszkańcy odzyskiwali dostęp do odłączonego przez właścicieli kamienic prądu, wody, gazu. Pomogliśmy dziesiątkom lokatorom w ich staraniach o lokale socjalne i komunalne. Nie byłoby to możliwe bez determinacji uczestników i uczestniczek ruchu lokatorskiego. I tej determinacji mamy jeszcze dużo.

Można zapytać, czy wierzymy, że powoływanie nowego wiceprezydenta deklarującego poparcie dla sprawy lokatorskiej zmieni na trwałe politykę miasta? Czy nie są to czcze polityczne deklaracje? Osobiście sądzę, że nie. Nie dlatego, aby nagle wstąpiła we mnie wiara w polityków, której nigdy nie miałem, ale z powodu ogólnego politycznego trzęsienia ziemi. Dotychczasowym elitom władzy usuwa się grunt pod nogami. Powinno to ośmielić opozycję do działań, do większej presji. Musimy przeforsować zmiany, które są nieodzowne. Kiedy zaczęto wreszcie masowo odwoływać urzędników, poniósł się na krótko lament, że to źle, że potrzeba konkursów itd. A ja twierdzę, że odwołano ich za mało, że zmiany są zbyt wolne, a wielu członków zarządu – jak wiceprezydent Agnieszka Pachciarz – myśli po staremu, trzymając się kurczowo nie tylko neoliberalnej retoryki, ale też kierunków działania.

Jeżeli się jednak okaże, że deklarowanej zmiany w polityce mieszkaniowej nie będzie, uderzymy w obecne władze miasta ze zdwojoną siłą.

                                                                                                                                                                                                                                Jarosław Urbański

 

Artykuł ukazał sie pierwotnie na stronie rozbrat.org

Opublikowano w Publicystyka

Maciej Wudarski, znany społecznik, obecnie jeden z zastępców prezydenta Jaśkowiaka, procesuje się z... miastem Poznań. Jako współwłaściciel kamienicy znajdującej się na Jeżycach w tej chwili domaga się w sądzie ponad 30 tys. zł z tytułu niedostarczenia lokali socjalnych lokatorom z wyrokami eksmisyjnymi. W budynku dochodziło także do eksmisji na bruk.

Cały artykuł do przeczytania na gloswielkopolski.pl

Opublikowano w Informacje

"Chcesz złożyć pismo w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej? Przyjdź z asystą. Najlepiej członków Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Taką historię potwierdzić mogą państwo Iwona i Tadeusz Kłosowscy, którzy starają się o przydział mieszkania komunalnego."

Cały artykuł do przeczytania na codziennypoznan.pl

 

Wczoraj, 3 czerwca, miała miejsce pikieta pod Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miasta Poznania na ulicy 3 Maja. Organizatorem było Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Domagaliśmy się przyjęcia podania o przydział lokalu komunalnego lub socjalnego, mieszkańców jednej z poznańskich kamienic.

Mieszkańcy z kamienicy przy ulicy Taczaka 8 zwrócili się do miasta o przydział lokalu komunalnego Wcześniej pracownica Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej urzędu nie spojrzała nawet na wniosek.  Odmówiła jego przyjęcia. Choć jest to działanie niezgodne z prawem, zdarza się nagminnie.

Kamienica przy Taczaka 8 jest własnością Urzędu Marszałkowskiego. Opustoszała w efekcie zwyżki czynszów i presji na lokatorów.

Wczoraj podanie juz bez żadnych przeszkód wpłynęło do miasta. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów domaga się:

1. Przyjmowania wszystkich składanych w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wniosków o przyznanie mieszkania socjalnego lub komunalnego i ustosunkowywanie się do nich na piśmie, w drodze ogólno przyjętej procedury administracyjnej.

2. Domagamy się, aby odpowiednia komisja przyznająca mieszkania socjalne zbierała się częściej niż raz do roku. Dotychczasowy tryb przyznawania mieszkań socjalnych, które niekiedy potrzebne są w trybie interwencyjnym, powoduje, że wielu potrzebujących lokatorów, miesiącami pozostaje bez nadziei na jakąkolwiek pomoc, czy choćby ustosunkowanie się do podania o przydział. Podania takie powinny być rozpatrywane na bieżąco.

3. Przede wszystkim domagamy się zmiany zasad przyznawania mieszkań socjalnych i komunalnych. Są one do tej pory zbyt restrykcyjne. Istnieje wiele rodzin, które z jednej strony mają za mało środków, aby wynająć mieszkanie na wolnym rynku, ale nie kwalifikują się do otrzymania mieszkania komunalnego czy socjalnego.

 

Opublikowano w Informacje

"59-letni lokator miał trafić do kontenera, bo urzędnicy uznali, że jest trudnym lokatorem. Jak to ustalili? Zajrzeli przez okno.

Gdy planowano osiedle kontenerów w Poznaniu, urzędnicy zarzekali się, że będą tam trafiali wyłącznie lokatorzy uciążliwi dla sąsiadów i demolujący mieszkania. Przykład Jana Portały pokazuje, że rzeczywistość wygląda inaczej niż te zapowiedzi.

 

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl

 

 

 

 

Opublikowano w Informacje
niedziela, 27 kwiecień 2014 05:36

Zablokowana eksmisja na Matejki

24.04. działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów zapobiegli nielegalnej eksmisji z lokalu prywatnego znajdującego się przy ul. Matejki 6. Kamienica jest własnością kamienicznika znanego przez wielu lokatorów ze stosowania takich metod jak odcinanie mediów, zastraszanie oraz omijanie przepisów prawa lokatorskiego. Jest to już kolejna interwencja WSL związana z metodami, jakie on stosuje.

O godzinie 9 rano oficjalnie wyznaczona została eksmisja jednego lokatora - starszego mężczyzny zamieszkałego przy ul. Matejki. Mężczyzna zgodnie z wyrokiem sądu otrzymał prawo do lokalu socjalnego. Miasto zaoferowało mu lokal socjalny w postaci kontenera. Lokator nie ustosunkował się do tej oferty w wyznaczonym terminie. W związku z tym, pomimo wyroku sądu został pozbawiony w ogóle mieszkania socjalnego. Natomiast tymczasowo został mu zaoferowany przez ZKZL płatny nocleg w hotelu robotniczym na obrzeżach Poznania – przy ul. Torowej.

Nieoficjalnie, a naszym, zdaniem zgodnie z planem kamienicznika, miało również dojść do nielegalnego wysiedlenia kolejnej lokatorki zamieszkującej ten sam lokal. Bez rozprawy eksmisyjnej oraz wyroku sądu. Komornik, od dawna współpracujący z właścicielem kamienicy, był przygotowany do przeprowadzenia eksmisji. Początkowo, pomimo braku stosownego nakazu sądowego umożliwiającego eksmisję lokatorki oraz uzyskania z Urzędu Miasta Poznań potwierdzenia, że lokatorka posiada zameldowanie, upierał się przy swoim. Dopiero obecność mediów i działaczy WLS spowodowała, że komornik odstąpił od działań.

Sprawą teraz będą się zajmować prawnicy współpracujący z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów.

Na przykładzie dzisiejszej interwencji ukazuje się obraz dwóch mechanizmów stosowanych wobec lokatorów. Kamienicznicy wykorzystując niewiedzę lokatorów, próbują dokonywać bez żadnego umocowania prawnego eksmisję z lokali.  W szerszym kontekście polityki miasta widzimy współpracę ZKZL z prywatnymi właścicielami zamiast z lokatorami. Jest to kolejna sytuacja, w której lokatorzy zamieszkujący prywatne kamienice, a posiadający prawomocny wyrok sądu o przydziale do mieszkania socjalnego, są kierowani do kontenerów! Pomimo że nie są w żadnej mierze tzw. trudnymi lokatorami. Wcześniej przedstawiciele ZKZL obiecywali, iż z założenia kontenery nie miały pełnić funkcji mieszkań socjalnych.

Działania te obliczone są na szybkie obejście wyroków sądowym, które miasto teoretycznie jest zobowiązane realizować – kierując eksmitowanych do lokali socjalnych. Jednak przy obecnej sytuacji realne zapotrzebowanie na mieszkania socjalne znacznie przewyższa ilość będąca, w posiadaniu samorządu. Lokatorami bezprawnie wyrzucanymi na bruk w wyniku odmowy przyjęcia kontenerów - skazanymi są na hotel robotniczy lub bezdomność.

Sprawa ta będzie cały czas monitorowana przez działaczy i prawników WSL.

 

Opublikowano w Informacje