Miejskie Biuro Najmu startuje po raz drugi, tym razem na zasadach lepiej dostosowanych do realiów rynku. Oferta skierowana jest do osób, dla których na razie brakuje mieszkań komunalnych. Na dopłaty dla nich miasto zarezerwowało w 2018 r. 1,8 mln zł.

Cały artykuł na poznan.wyborcza.pl

Opublikowano w Informacje

29 lipca 2016 zapadł skandaliczny wyrok w sprawie Józefa Wojnarowskiego, schorowanego mieszkańca działek przy ul Złotowskiej. Sędzia Andrzej Adamczuk cofnął lokatorowi prawo do mieszkania socjalnego, które przyznano mu wcześniej na drodze sądowej. 67 – letniemu mężczyźnie, z powodów ekonomicznych mieszkającemu na przystosowanej do tego działce, sprawę wytoczyły wspólnie Polski Związek Działkowców oraz miasto Poznań.

Zakwestionowano status lokatora oraz wynikające z konstytucji prawo do dachu nad głową. Decyzją ta miasto potwierdziło naszą diagnozę: Poznań miastem brutalnych eksmisji! W ogłoszonym wyroku odroczono wysiedlenie jedynie o 3 lata, co w przypadku tak schorowanego człowieka oznacza w zasadzie wyrok śmierci. Wszystko to dzieje się w czasie objęcia urzędu wiceprezydenta przez Tomasza Lewandowskiego, co miało się przełożyć na sprawy mieszkaniowe. Tymczasem właśnie wydano wyrok na kolejną eksmisję na bruk, bulwersujący o tyle, ze dotyczy schorowanej osoby.

Argumentacja PZD oraz miasta stoją w jaskrawej sprzeczności z wieloletnią praktyką m. in. członków Związku, latami mieszkającymi na działkach. W sytuacji braku mieszkań komunalnych i socjalnych, jest to często jedyna możliwość zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Tymczasem wydany dziś wyrok ma kolosalne znaczenie dla wszystkich działkowców, których od tej pory będą prawdopodobnie eksmitowania na bruk w trybie natychmiastowym (pan Wojnarowski uzyskał odroczenie wykonania wyroku jedynie ze względu na stan zdrowia). Sąd uznał bowiem, że wspomniany mieszkaniec działek nie jest mieszkańcem, ponieważ nie posiada tytułu prawnego stwierdzającego ten fakt. Nie uwzględniono nakładów prac oraz przystosowania budynku na cele mieszkalne.

Ustawa o ogródkach działkowych, uchwalona w 1981, przewidywała wykorzystanie ich na cele pracownicze, co w praktyce – przy prowadzonej latami antyspołecznej polityce mieszkaniowej – łączyło się z zamieszkiwaniem na nich. Dzisiejszą decyzją sądu rozróżnia się ponadto pomieszkiwanie chwilowe oraz stałe na działce, kwestionując dopuszczalność tego drugiego. Dla wielu osób jest to jednak często jedyna szansa na i tak niepewną egzystencję, a o swe działki – domy troszczą się tak, jak Związek nigdy się nie troszczył. Po wysiedleniach odremontowane działki będzie można atrakcyjnie sprzedać, podczas gdy setki, a może tysiące ludzi nie będzie mieć zaspokojonych potrzeb mieszkaniowych.

Jak w obliczu tego precedensowego wyroku zachowa się prezydent miasta Jacek Jaśkowiak? Przypominamy że publicznie (https://www.youtube.com/watch?v=XE51LtikaHI) na spotkaniu z nim w Teatrze Ósmego Dnia, publicznie zadeklarował, że problem działkowców jest zbyt poważny i że nie grożą im eksmisje i że mogą liczyć na wsparcie miasta. Czas na realizacje tych deklaracji!

Federacja Anarchistyczna - s.Poznań i Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów są głęboko zbulwersowane faktem, że polityka wysiedleń w Poznaniu jest kontynuowana. Uważamy eksmisje za niedopuszczalne i barbarzyńskie. Zamiast wdrażać w życie długo oczekiwaną nową politykę mieszkaniową, władza sięga po tak drastyczne narzędzia.

Żądamy natychmiastowego powstrzymania eksmisji!

 

Czytaj również Jaki los czeka mieszkańców działek?

 

Opublikowano w Informacje

Miasto przestanie ścigać lokatorów za konsekwencje swoich zaniedbań i umorzy ich długi. Taka deklaracja padła podczas dyskusji z rzecznikiem praw obywatelskich.

To ważna informacja dla rodzin z wyrokami eksmisyjnymi, którym sądy przyznały prawo do lokalu socjalnego. Władze Poznania od lat takich lokali nie zapewniały. Rodziny zostały więc w dotychczasowych mieszkaniach i nadal nie płaciły czynszu. W zamian miasto wypłacało właścicielom odszkodowania idące w miliony złotych.

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje

Oświadczenie

w sprawie planowanego wzrostu czynszów w mieszkaniach komunalnych

Wielkopolskie Stowarzyszanie Lokatorów przyjmuje ze zdziwieniem propozycje podwyżek czynszów ogłoszoną za pośrednictwem mediów przez wiceprezydent Poznania Agnieszkę Pachciarz i prezesa ZKZL Pawła Augustyna. Po pierwsze w sprawie tej nie odbyły się żadne konsultacje społeczne. Wielkopolskie Stowarzyszanie Lokatorów otrzymywało wielokrotnie nieoficjalne zapewnienia, także od prezesa ZKZL, że będzie mogło się zapoznać z ewentualnymi propozycjami zmian. Tymczasem – wzorem poprzednich lat – ignoruje się stronę społeczną.

Po drugie, sytuacja ta jest tym bardziej bulwersująca, że – z tego co nam wiadomo – trwa analizowanie zasobów i potrzeb mieszkaniowych, składu społecznego osób korzystających i chcących skorzystać z komunalnego zasobu mieszkaniowego itd. Jeszcze przed zakończeniem tej – w naszym odczuciu – niezbędnej analizy, prominentni urzędnicy miasta ogłaszają swoje stanowisko w sprawie zasadniczych zmian w polityce czynszowej, opierając się jedynie na technokratyczno-ekonomicznych wskaźnikach, które – jak przyznano – pozwolą ściągnąć z mieszkańców większe o kilka milionów w skali miasta czynsze. Czy potrafią odpowiedzieć na pytanie, jakie to przyniesie skutek dla sytuacji ekonomicznej poszczególnych grup lokatorów mieszkań komunalnych? Czy będą się nad tym zastanawiać dopiero wówczas, kiedy zacznie dramatycznie narastać zadłużenie czynszowe i mnożyć się wyroki eksmisyjne?

Pragniemy zaznaczyć, iż w ostatnich latach wysokość czynszów w poznańskich komunalnych zasobach lokalowych rosła zdecydowanie szybciej niż inflacja. Planowana podwyżka, która miałaby przysporzyć o 14% więcej wpływów jest trudna do uzasadnienia, a odwoływanie się do „stawek komercyjnych” jest absurdalne z kilku powodów. (1) Ich wysokość jest efektem polityki mieszkaniowej państwa i samorządów, w wyniku której istnieje zbyt mała podaż mieszkań na wynajem, a zatem ich ceny są wygórowane; politykę tę trzeba zmienić, ale nie poprzez „dobijanie” lokatorów. (2) Stawki mieszkań komunalnych powinny być szacowane do realnych kosztów utrzymania budynku, a te są zdecydowanie niższe we wspólnotach mieszkaniowych (ok. 4,00/m2 wraz z funduszem remontowym) od przyjętej tzw. wartości odtworzeniowej (13,46 zł./ m2). Wykreowanie przez państwo tak wysokiego wskaźnika leżało w interesie deweloperów, banków i właścicieli nieruchomości, a przyniosło dramatyczne konsekwencje dla lokatorów o niższych od przeciętnych dochodach. Skutkowało to min. wzrostem zadłużenia czynszowego. Pytanie brzmi: jakie są miejskie koszty zarządzania komunalnymi zasobami lokalowymi i ile ZKZL zamierza na tym zarabiać, proponując wzrost komunalnych czynszów?

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Opublikowano w Informacje

Minęło prawie dokładnie trzy i pół roku, od kiedy mieszkańcy i mieszkanki kamienicy przy ulicy Piaskowej razem z działaczami i działaczkami Federacji Anarchistycznej utworzyli Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Tyle czasu potrzeba było, aby elity polityczne w naszym mieście rozumiały, że kwestia mieszkaniowa jest jednym z priorytetowych problemów do rozwiązania przez samorząd.

Potrzebnych było dosłownie kilkadziesiąt pikiet, demonstracji ulicznych, happeningów, blokad, okupacji, a także klęski wyborczej dotychczasowego prezydenta Ryszarda Grobelnego, oraz zbliżającej się katastrofy Platformy Obywatelskiej, aby miasto zmieniło swój kurs. Przez ten czas ofiarami polityki mieszkaniowej padły tysiące rodzin, często nisko uposażonych, które nie mogły liczyć na wsparcie miasta. Ono bowiem broniło interesów deweloperów i spekulantów na rynku nieruchomości.

Oczywiście spór wokół kontenerów socjalnych, budowy mieszkań komunalnych, „czyścicieli kamienic” – ogólnie – wokół polityki mieszkaniowej, nie był jedyną przyczyną, która przesądziła o przegranej w ostatnich wyborach samorządowych Grobelnego. Śmiem jednak twierdzić, iż była jedną z głównych. Kiedy zatem nowy wiceprezydent miasta, Arkadiusz Stasica, wreszcie zadeklarował, że kontenery socjalne na Średzkiej zostaną zlikwidowane, a „czyściciele kamienic” nie będą w Poznaniu tolerowani, chciałbym wierzyć, iż wreszcie – po trzech i pół roku – poznański ruch lokatorski przeforsował pierwsze ze swoich postulatów.

Wcześniej odnosiliśmy sukces w szeregu potyczek. Doprowadziliśmy do sytuacji, kiedy wielu z „czyścicieli” musiało zaniechać swoich działań, niektórzy stanęli przed sądem, a inni wypłacili nękanym lokatorom konkretnej wielkości odszkodowania. WSL i Federacji Anarchistycznej udało się zablokować wiele eksmisji, na drodze prawnej, a tak trzeba było – blokując je fizycznie. Doprowadziliśmy do tego, że mieszkańcy odzyskiwali dostęp do odłączonego przez właścicieli kamienic prądu, wody, gazu. Pomogliśmy dziesiątkom lokatorom w ich staraniach o lokale socjalne i komunalne. Nie byłoby to możliwe bez determinacji uczestników i uczestniczek ruchu lokatorskiego. I tej determinacji mamy jeszcze dużo.

Można zapytać, czy wierzymy, że powoływanie nowego wiceprezydenta deklarującego poparcie dla sprawy lokatorskiej zmieni na trwałe politykę miasta? Czy nie są to czcze polityczne deklaracje? Osobiście sądzę, że nie. Nie dlatego, aby nagle wstąpiła we mnie wiara w polityków, której nigdy nie miałem, ale z powodu ogólnego politycznego trzęsienia ziemi. Dotychczasowym elitom władzy usuwa się grunt pod nogami. Powinno to ośmielić opozycję do działań, do większej presji. Musimy przeforsować zmiany, które są nieodzowne. Kiedy zaczęto wreszcie masowo odwoływać urzędników, poniósł się na krótko lament, że to źle, że potrzeba konkursów itd. A ja twierdzę, że odwołano ich za mało, że zmiany są zbyt wolne, a wielu członków zarządu – jak wiceprezydent Agnieszka Pachciarz – myśli po staremu, trzymając się kurczowo nie tylko neoliberalnej retoryki, ale też kierunków działania.

Jeżeli się jednak okaże, że deklarowanej zmiany w polityce mieszkaniowej nie będzie, uderzymy w obecne władze miasta ze zdwojoną siłą.

                                                                                                                                                                                                                                Jarosław Urbański

 

Artykuł ukazał sie pierwotnie na stronie rozbrat.org

Opublikowano w Publicystyka

We wtorek prezydent miasta powoł na stanowisko czwartego zastępcę prezydenta. Agnieszka Pachciarz będzie odpowiedzialna m. in. za politykę mieszkaniową. Tymczasem poznańskie elity apelują do Jacka Jaśkowiaka, by zlikwidował kontenerowe getto przy ul. Średzkiej.

Cały artykuł do przeczytania na głoswielkopolski.pl

Opublikowano w Informacje

"Chcesz złożyć pismo w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej? Przyjdź z asystą. Najlepiej członków Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Taką historię potwierdzić mogą państwo Iwona i Tadeusz Kłosowscy, którzy starają się o przydział mieszkania komunalnego."

Cały artykuł do przeczytania na codziennypoznan.pl

 

Wczoraj, 3 czerwca, miała miejsce pikieta pod Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miasta Poznania na ulicy 3 Maja. Organizatorem było Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Domagaliśmy się przyjęcia podania o przydział lokalu komunalnego lub socjalnego, mieszkańców jednej z poznańskich kamienic.

Mieszkańcy z kamienicy przy ulicy Taczaka 8 zwrócili się do miasta o przydział lokalu komunalnego Wcześniej pracownica Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej urzędu nie spojrzała nawet na wniosek.  Odmówiła jego przyjęcia. Choć jest to działanie niezgodne z prawem, zdarza się nagminnie.

Kamienica przy Taczaka 8 jest własnością Urzędu Marszałkowskiego. Opustoszała w efekcie zwyżki czynszów i presji na lokatorów.

Wczoraj podanie juz bez żadnych przeszkód wpłynęło do miasta. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów domaga się:

1. Przyjmowania wszystkich składanych w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wniosków o przyznanie mieszkania socjalnego lub komunalnego i ustosunkowywanie się do nich na piśmie, w drodze ogólno przyjętej procedury administracyjnej.

2. Domagamy się, aby odpowiednia komisja przyznająca mieszkania socjalne zbierała się częściej niż raz do roku. Dotychczasowy tryb przyznawania mieszkań socjalnych, które niekiedy potrzebne są w trybie interwencyjnym, powoduje, że wielu potrzebujących lokatorów, miesiącami pozostaje bez nadziei na jakąkolwiek pomoc, czy choćby ustosunkowanie się do podania o przydział. Podania takie powinny być rozpatrywane na bieżąco.

3. Przede wszystkim domagamy się zmiany zasad przyznawania mieszkań socjalnych i komunalnych. Są one do tej pory zbyt restrykcyjne. Istnieje wiele rodzin, które z jednej strony mają za mało środków, aby wynająć mieszkanie na wolnym rynku, ale nie kwalifikują się do otrzymania mieszkania komunalnego czy socjalnego.

 

Opublikowano w Informacje
poniedziałek, 02 czerwiec 2014 05:33

O prawo do mieszkań socjalnych i komunalnych

Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Taczaka 8 zwrócili się do miasta o przydział lokalu komunalnego. W tym celu udali się do Wydziału Spraw Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej znajdującego się przy ul. 3. Maja w Poznaniu. Jednak pracownica urzędu nie spojrzała nawet na wniosek i odmówiła jego przyjęcia. Choć takie działanie jest niezgodne z prawem, zdarza się nagminnie.

Kamienica przy Taczaka 8 jest własnością Urzędu Marszałkowskiego. Opustoszała w efekcie podwyżek czynszów oraz presji formalnej wywieranej na mieszkańców. Sytuacja ta systematycznie zmuszała starych lokatorów do wyprowadzki, a niektórzy z nich mieszkali tam od ponad 40 lat. Spośród ośmiu rodzin pozostały tylko trzy osoby: małżeństwo emerytów oraz samotna wdowa w podeszłym wieku. To właśnie oni zwrócili się o przydziały mieszkań komunalnych do miasta i zostali odprawieni nawet bez przysłowiowego kwitka.

Z drugiej strony Urząd Marszałkowski chce uniknąć procesu eksmisyjnego, w wyniku którego zaistniałaby szansa dla lokatorów na przydział lokalu socjalnego. Zamiast tego naciska uporczywie na mieszkańców, by sami się wynieśli ze swoich mieszkań. Bez rozprawy. Nakłanianie do wyprowadzki w tej sytuacji nie można nazwać inaczej jak próbami nękania lokatorów.

W tym, jak i w wielu innych przypadkach, naturalne wydaje się zwrócenie się do instytucji miejskich o przydział mieszkania komunalnego, czy socjalnego. Jednak Urząd Miasta stara się ograniczać ilość wpływających do niego wniosków, celowo zaniżając rzeczywistą wielkość zapotrzebowania na lokale socjalne i komunalne w Poznaniu.

Jako WSL domagamy się:

  1. Przyjmowania wszystkich składanych w Wydziale Spraw Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wniosków o przyznanie mieszkania socjalnego lub komunalnego i ustosunkowywanie się do nich na piśmie, w drodze ogólno przyjętej procedury administracyjnej.
  2. Domagamy się, aby odpowiednia komisja przyznająca mieszkania socjalne zbierała się częściej niż raz do roku. Dotychczasowy tryb przyznawania mieszkań socjalnych, które niekiedy potrzebne są w trybie interwencyjnym, powoduje, że wielu potrzebujących lokatorów, miesiącami pozostaje bez nadziei na jakąkolwiek pomoc, czy choćby ustosunkowanie się do podania o przydział. Podania takie powinny być rozpatrywane na bieżąco.
  3. Domagamy się zmiany zasad przyznawania mieszkań socjalnych i komunalnych. Są one do tej pory zbyt restrykcyjne. Istnieje wiele rodzi, które z jednej strony mają za mało środków, aby wynająć mieszkanie na wolnym rynku, ale nie kwalifikują się do otrzymania mieszkania komunalnego czy socjalnego.

 

 

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Opublikowano w Informacje
piątek, 05 kwiecień 2013 13:13

Nękani lokatorzy i obietnice miasta

Wreszcie miasto ma jakąś propozycję dla lokatorów, którzy brutalnymi sposobami wyrzucani są z mieszkań przez tzw. „czyścicieli kamienic”. Niestety nie jest to propozycja dla wszystkich. Szansę na lokale komunalne otrzymają mieszkańcy kamienic prywatnych i tych o nieuregulowanym stanie prawnym, którzy posiadają przydział administracyjny i ukończyli 70 lat.

Jest to i tak „wielki krok” miasta, które dotychczas bezwzględnie odcinało się w tej kwestii od swoich obywateli. Dotąd lokatorzy prywatnych kamienic nie mogli starać się o mieszkania komunalne, bo przecież mają gdzie mieszkać. Nie mogli również liczyć na żadną pomoc w „prywatnej” - jak to określali urzędnicy - walce o dach nad głową, zdrowie czy życie. Bezradni lub obojętni przedstawiciele władz rozkładali ręce, gdy kolejne kamienice dla zysku czyszczone były przez ich właścicieli, szemranych biznesmenów i administratorów – osiłków.

Sytuację nękanych mieszkańców nagłośniło Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów i media. Do tej pory jednak działania organizujących się oddolnie ruchów miejskich nie przekładały się na decyzje polityczne i realne działania władz. Dlatego obecne stanowisko miasta można traktować jako mały sukces we wspólnych działaniach. I to jak na razie tylko w płaszczyźnie teoretycznej. Bo czy możemy być pewni, kiedy i czy w ogóle lokatorzy takie mieszkania otrzymają?

Zmiany na pewno wydłużą i tak już niemałą kolejkę oczekujących na mieszkanie komunalne. Przełomu w budownictwie mieszkaniowym miasta jak nie było, tak nie ma. Wiedząc, ile pieniędzy w budżecie Poznania zostało przeznaczone na budownictwo komunalne, i jak często urzędnicy wywiązują się ze swoich obietnic, trudno mieć nadzieję na realne zmiany.

Poza tym szanse na mieszkanie dostali jedynie 70-letni seniorzy. A co z pozostałymi lokatorami? Samotnymi matkami z dziećmi, ciężarnymi, inwalidami, 60-latkami od urodzenia mieszkającymi w tych kamienicach. Wszak to też poznaniacy. Co dla nich ma do zaoferowania miasto? Nic - czy może kolejne czcze obietnice?

 

Joanna Kwiatkowska, członkini WSL

 

 

 

 

 

 

Opublikowano w Publicystyka