Minęło prawie dokładnie trzy i pół roku, od kiedy mieszkańcy i mieszkanki kamienicy przy ulicy Piaskowej razem z działaczami i działaczkami Federacji Anarchistycznej utworzyli Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Tyle czasu potrzeba było, aby elity polityczne w naszym mieście rozumiały, że kwestia mieszkaniowa jest jednym z priorytetowych problemów do rozwiązania przez samorząd.

Potrzebnych było dosłownie kilkadziesiąt pikiet, demonstracji ulicznych, happeningów, blokad, okupacji, a także klęski wyborczej dotychczasowego prezydenta Ryszarda Grobelnego, oraz zbliżającej się katastrofy Platformy Obywatelskiej, aby miasto zmieniło swój kurs. Przez ten czas ofiarami polityki mieszkaniowej padły tysiące rodzin, często nisko uposażonych, które nie mogły liczyć na wsparcie miasta. Ono bowiem broniło interesów deweloperów i spekulantów na rynku nieruchomości.

Oczywiście spór wokół kontenerów socjalnych, budowy mieszkań komunalnych, „czyścicieli kamienic” – ogólnie – wokół polityki mieszkaniowej, nie był jedyną przyczyną, która przesądziła o przegranej w ostatnich wyborach samorządowych Grobelnego. Śmiem jednak twierdzić, iż była jedną z głównych. Kiedy zatem nowy wiceprezydent miasta, Arkadiusz Stasica, wreszcie zadeklarował, że kontenery socjalne na Średzkiej zostaną zlikwidowane, a „czyściciele kamienic” nie będą w Poznaniu tolerowani, chciałbym wierzyć, iż wreszcie – po trzech i pół roku – poznański ruch lokatorski przeforsował pierwsze ze swoich postulatów.

Wcześniej odnosiliśmy sukces w szeregu potyczek. Doprowadziliśmy do sytuacji, kiedy wielu z „czyścicieli” musiało zaniechać swoich działań, niektórzy stanęli przed sądem, a inni wypłacili nękanym lokatorom konkretnej wielkości odszkodowania. WSL i Federacji Anarchistycznej udało się zablokować wiele eksmisji, na drodze prawnej, a tak trzeba było – blokując je fizycznie. Doprowadziliśmy do tego, że mieszkańcy odzyskiwali dostęp do odłączonego przez właścicieli kamienic prądu, wody, gazu. Pomogliśmy dziesiątkom lokatorom w ich staraniach o lokale socjalne i komunalne. Nie byłoby to możliwe bez determinacji uczestników i uczestniczek ruchu lokatorskiego. I tej determinacji mamy jeszcze dużo.

Można zapytać, czy wierzymy, że powoływanie nowego wiceprezydenta deklarującego poparcie dla sprawy lokatorskiej zmieni na trwałe politykę miasta? Czy nie są to czcze polityczne deklaracje? Osobiście sądzę, że nie. Nie dlatego, aby nagle wstąpiła we mnie wiara w polityków, której nigdy nie miałem, ale z powodu ogólnego politycznego trzęsienia ziemi. Dotychczasowym elitom władzy usuwa się grunt pod nogami. Powinno to ośmielić opozycję do działań, do większej presji. Musimy przeforsować zmiany, które są nieodzowne. Kiedy zaczęto wreszcie masowo odwoływać urzędników, poniósł się na krótko lament, że to źle, że potrzeba konkursów itd. A ja twierdzę, że odwołano ich za mało, że zmiany są zbyt wolne, a wielu członków zarządu – jak wiceprezydent Agnieszka Pachciarz – myśli po staremu, trzymając się kurczowo nie tylko neoliberalnej retoryki, ale też kierunków działania.

Jeżeli się jednak okaże, że deklarowanej zmiany w polityce mieszkaniowej nie będzie, uderzymy w obecne władze miasta ze zdwojoną siłą.

                                                                                                                                                                                                                                Jarosław Urbański

 

Artykuł ukazał sie pierwotnie na stronie rozbrat.org

Opublikowano w Publicystyka

Przedstawciele i przedstawicielki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, wspierani przez poznańskich anarchistów i anarchistki zorganizowali pikietę pod Urzędem Miasta Poznania. Pretekstem do pikiety były antylokatorskie działania poznańskich urzędników. Władze miasta kolejny raz pokazują, że mimo prospołecznych deklaracji, nadal kontynuują antyspołeczną politykę. Kosztem biednych, starych i schorowanych, próbuje się łatać nadszarpnięty budżet miejski, każąc lokatorom spłacać długi narastające w wyniku nieudolnej polityki. Mechanizm działania urzędników miejskich został szczegółowo przedstawiony w oświadczeniu WSL rozesłanym do lokalnych mediów i przekazanym do wiadomości władz miasta (tekst oświadczenia poniżej).  Kilkadziesiąt pikietujących osób, postanowiło wykorzystać, nadarzającą się okazję – w postaci konferencji prasowej Prezydenta Miasta Jacka Jaśkowiaka – i zadać mu bezpośrednio pytania odnośnie do uderzających w lokatorów działań, podległych mu urzędników.

Od kilku dni ważniejszym, zarówno dla władz, jak i dla części środowiska dziennikarskiego, problemem jest kwestia postawienia, figury Chrystusa na pl.A.Mickiewicza. Pomimo tej nieprzychylnej atmosfery medialnej, niezrażeni pikietujący, udali się w asyście dziennikarzy i sporej ilości dość zdezorientowanych policjantów, do Urzędu Miasta, by spotkać się z Prezydentem. Cierpliwie czekając na to, aż Prezydent odpowie na pytania dziennikarzy odnoszące się do wspomnianych zmian w wyglądzie przestrzeni miejskiej pl.A.Mickiewicza, i wreszcie zwrócił uwagę na realne problemy lokatorów, którzy mają płacić za nieudolność miejskich władz. Pod pręgierzem pytań i w świetle fleszy udało się wymóc na Prezydencie obietnice zbadania sprawy i włączenia WSL w działania zmierzające do znalezienia rozwiązania problemów lokatorów. Deklaracje te absolutnie nie powodują zawieszenia dalszych protestów i wysiłków w nagłaśnianiu antylokatorskich działań władz. Przedstawiciele WSL nie wykluczają zarówno kolejnych pikiet, jak i sięgnięcia po bardziej formalne drogi protestu jak zainteresowanie sprawą Rzecznika Praw Obywatelskich czy wystąpienie z pozwem zbiorowym przeciwko miastu Poznań.

Tekst oświadczenia

W ostatnim czasie miasto Poznań wytoczyło około 330 spraw przeciwko lokatorom, domagając się od nich pieniędzy za odszkodowania, które samorząd musiał wypłacić prywatnym właścicielom kamienic. Wnieśli oni pozwy przeciwko miastu, ponieważ przez lata nie realizowało wyroków sądu i nie gwarantowano mieszkań socjalnych, dla zadłużonych rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele żądali utraconych związku z tym dochodów, które mogliby uzyskać z tytułu czynszu. Teraz miasto dochodzi wypłacanych kamienicznikom kwot od lokatorów.

Sprawa może nie wydawałaby się bulwersująca, gdyby nie fakt, iż lokatorzy z zasądzonym przydziałem do mieszkania socjalnego (z powodu swojej sytuacji materialnej) mieli prawo do czynszu wynoszącego wg aktualnej stawki 2,45 zł. za m kw. Tymczasem miasto obciąża ich stawką komercyjną od 10-15 złotych za m kw., bo tyle domagali się właściciele mieszkań. Oczekujący przez lata lokatorzy (w ekstremalnych przypadkach nawet 10-12 lat, przeważnie nie mniej niż 5 lat) ulegali sukcesywnemu zadłużeniu. Co więcej - nie mogli się wyprowadzić, bowiem oznaczałoby to utratę prawa do lokalu socjalnego.

Warto przypomnieć, iż zgodnie z treścią wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli Delegatura w Poznaniu z listopada 2011 roku, w zakresie zagwarantowania lokali socjalnych wystąpiły liczne nieprawidłowości. NIK pisze, że: „Stosunek liczby zawartych umów najmu lokalu socjalnego w ramach realizacji wyroków eksmisyjnych do liczby wyroków pozostających do realizacji wynosił: 2009 r. 1,74%, w 2010 r. 1,51% i 0,26% do 31 marca 2011 roku.” Izba dodaje również, że: „Konsekwencją braku wystarczającej liczby lokali socjalnych na zaspokojenie tego rodzajów potrzeb była konieczność wypłacenia przez Miasto Poznań odszkodowań właścicielom lokali zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono wyroki eksmisyjne z prawem do otrzymania lokalu socjalnego – zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego”. Sytuacja w tej sprawie nie ulegała radykalnej zmianie także w latach następnych. To znaczy miasto nadal wykazywało ogromne braki w przyznawaniu lokali socjalnych i nie podejmowało prób budowy ich w odpowiedniej liczbie, a jednocześnie w międzyczasie wydatkowało setki milionów złotych z budżetu miasta np. na inwestycje sportowe (stadiom miejski, tzw. Termy Maltańskie). Jak wynika z wyżej przytoczonej opinii NIK, przyczyną konieczności wypłat odszkodowań był brak mieszkań socjalnych. A zatem domaganie się od lokatorów zwrotu tego odszkodowania wpłaconego właścicielom uważamy za bezzasadne i skrajnie niesprawiedliwe.

Kiedy spotka nas życiowe nieszczęście, nasza sytuacja materialna się gwałtowanie pogarsza z powodu utraty pracy czy zdrowia, dochody spadają poniżej minimum, to wszyscy mamy prawo do lokalu socjalnego. Gwarantuje to teoretycznie zarówno Konstytucja RP, gdzie zgodnie z art. 75 władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, jak i ustawa o ochronie praw lokatorów, gdzie mówi się w art. 4, że tworzenie warunków do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych należy do zadań własnych gmin. Miasto Poznań tych warunków nie stworzyło. Ignorując wyroki sądów przyznające prawo do mieszkania socjalnego i nie dostarczając tych lokali, de facto łamie się nasze podstawowe prawa. Właściciele mogą domagać się odpowiednich odszkodowań i je otrzymują, tymczasem lokatorzy czekają 12, 10, 7 czy 5 lat na mieszkania socjalne i są w tym czasie zmuszani do płacenia tzw. „karnego czynszu” (odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu), które obecnie miasto próbuje od nich wyegzekwować.

Jako Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów uważamy takie działania za wyjątkowo niedopuszczalne. Domagamy się wycofania wszystkich roszczeń przeciwko lokatorom, którzy musieli czekać po wyroku sądu na mieszkanie socjalne dłużej niż trzy miesiące i umorzenie ich wszystkich długów wobec miasta, które powstały w okresie od wyroku sądu przyznającego prawo do lokalu socjalnego do momentu przyznania tego lokalu.

Opublikowano w Informacje

Od wiosny 2014 tereny części ogródków działkowych im. 23 Lutego (przy ulicach Lechickiej/Umultowskiej) są zamieszkane przez społeczność Romów pochodzenia rumuńskiego. Na działkach przebywa kilkadziesiąt osób, z czego 1/3 stanowią dzieci.
Ogródki działkowe należące do Polskiego Związku Działkowców zostały w 2005 przejęte przez prywatnego właściciela. Od momentu prywatyzacji działkowcy zostali pozbawieni możliwości użytkowania tego terenu, natomiast około 50 altan działkowych zamieniło się w niszczejące pustostany.

30 marca 2014 roku miała miejsce blokada eksmisji rodzin romskich zamieszkujących pustostan przy ul. Krauthofera w Poznaniu. W efekcie blokady eksmisji oraz nagłośnienia medialnego odbyło się spotkanie konsula Rumunii wraz z urzędnikami miejskimi i Romami. Następnie, odbyło się również zamknięte spotkanie w Urzędzie Miasta na temat imigrantów romskich przebywających w Poznaniu. Nie podjęto żadnych rozwiązań, które umożliwiłyby imigrantom romskim korzystanie z podstawowych praw na terenie Polski.

W efekcie nacisków ze strony prywatnego właściciela terenu, przy równoczesnym ignorowaniu problemu imigrantów przez władze miasta oraz Urząd Wojewódzki i Rzecznika ds. Mniejszości Narodowych, Romowie, by zapewnić sobie dach nad głową, byli zmuszeni zająć następny pustostan. Aktualnie już ponad rok przebywają na terenach ww. byłych ogródków działkowych.

Kilka dni temu na terenie działek pojawił się przedstawiciel właściciela, który zapowiedział wysiedlenie koczowiska oraz wyburzenie wszystkich altan działkowych. Deklarował przy tym, że posiada odpowiednie zezwolenia od właściciela terenu oraz przedstawicieli władz miejskich.

Przedstawiciele społeczności romskiej, zaspokajający swoje potrzeby mieszkaniowe na terenie byłych ogródków działkowych, nie mogą być eksmitowani bez procesu sądowego. Ich obecna sytuacja jest konsekwencją zaniechań i braku systemowego działania w związku z „kryzysem” jaki wybuch wokół wysiedlenia przy ulicy Krauthoffera. Chociaż w wyniku tamtej sytuacji władze wiedziały o problemie, nie uczyniono nic, aby na trwałe go rozwiązać. Powodem tego stanu rzeczy są uprzedzenia wobec Romów, zwłaszcza imigrantów romskich o niskim statusie materialnym, pochodzących z Rumunii.

Podejmowane przez Romów próby zarejestrowania pobytu przez lata nie powiodły się – urzędnicy odsyłali ich od drzwi do drzwi. Podstawową potrzebą rodzin romskich jest zapewnienie im dachu nad głową. W związku z trudną sytuacją mniejszości Romy rumuńskiej zamieszkującej Poznań wyrażamy swój głęboki sprzeciw wobec polityki władz miasta i braku reakcji na kolejny konflikt, jaki od 2012 roku wybucha wokół dramatycznie trudnej sytuacji tej grupy imigrantów. Legitymizuje i akceptuje się praktyki represji i rasizmu instytucjonalnego skierowanego przeciwko tej grupie, której wielu członków urodziło się i dorastało na terenie Poznania – większość romskich dzieci to poznaniacy.

Zapowiadamy protesty i ewentualne blokowanie nielegalnego wysiedlenia koczowiska.

                                      Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Opublikowano w Informacje
piątek, 06 marzec 2015 06:51

Miasto nie chce pomóc lokatorom

Grupa działaczy i działaczek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej s. Poznań udała się z interwencją do prezydenta Jaśkowiaka. Chodziło o wyłączenie ogrzewania i ciepłej wody oraz próbę eksmisji wieloosobowej rodziny.

W wyniku choroby lokatorzy utracili możliwość opłacania całego czynszu (systematycznie uiszczano opłaty eksploatacyjne). Widząc pogarszającą się sytuację zwrócono się w zeszłym roku do miasta z wnioskiem o mieszkanie socjalne. Urząd Miasta nie przyznał lokalu i kazał wniosek ponowić w tym roku. Wczoraj, pod presją gróźb administracji domu i po wyłączeniu ogrzewania,  lokatorka zadzwoniła do urzędu z prośbą o pomoc, a jego przedstawiciel odesłał ją do WSL. To trzeci taki przypadek w ciągu ostatniego tygodnia. Miasto jednak uparcie twierdzi, że Biuro Interwencji Lokatorskiej nie jest potrzebne. Dzisiejsza sytuacja dowodzi, że jest przeciwnie.

W związku z tym WSL wydało oświadczenie następującej treści: ”Każdego miesiąca Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przyjmuje dziesiątki interwencji. Dotyczą one zarówno pojedynczych rodzin, jak też grup lokatorów i całych kamienic. Sprawy są różne: od niesprawiedliwych i bezprawnych podwyżek czynszów, przez nękanie i odłączenie mediów, po nielegalne wysiedlenia. Najbardziej zdumiewający jest fakt, iż trafiają do WSL osoby, które wcześniej zwróciły się o pomoc do instytucji publicznych. Stamtąd zostały odesłane z kwitkiem do Stowarzyszenia.  Lokatorów przysyłają do nas policja, radni, urzędnicy z wydziałów i agend miejskich odpowiedzialnych za sprawy mieszkaniowe i socjalne. Nie zawsze wskutek cynicznego podejścia, ale także z wiarą i przekonaniem, że WSL jest faktycznie jedyną organizacją w Poznaniu, pomagającą lokatorom. Jest to tym bardziej kuriozalne, że dzisiejsze złe położenie wielu poznańskich lokatorów jest tyleż spowodowane rosnącymi roszczeniami właścicieli kamienic i działaniami spekulantów na rynku nieruchomości, co też wieloletnimi zaniedbaniami w miejskiej polityce mieszkaniowej. W efekcie wzrostów kosztów utrzymania, czynszów, opłat za media i jednocześnie braku mieszkań socjalnych, malejącej liczby dodatków mieszkaniowych, rosnącego zadłużenia czynszowego, tysiące lokatorów wpadło w pułapkę bez wyjścia. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów domaga się rozwiązań systemowych — żądamy m.in.:
1.powołania socjalno-mieszkaniowego okrągłego stołu,
2.przyjęcia przez radę miasta strategii polityki mieszkaniowej na najbliższe lata,
3.zawieszenia eksmisji z zasobów komunalnych do czasu przyjęcia wymienionego w punkcie 2. dokumentu i uzgodnienia go ze stroną społeczną (pkt. 1.)
4.wprowadzenia rejestracji wszystkich mieszkańców zgłaszających zapotrzebowanie na lokale socjalne i komunalne (w dalszym ciągu lokatorzy są odsyłani bez przyjęcia podania z Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych),
5.powołania Biura Interwencji Lokatorskiej,
6.likwidacji osiedla kontenerowego przy ulicy Średzkiej,
7.odwołania urzędników odpowiedzialnych za dotychczasową politykę mieszkaniową."

Przedstawiciele administracji i właściciela (posiadającego w budynku także inne lokale), zagrozili nielegalną eksmisją w piątek dopołudnia. Jutro Urząd Miasta ma ponownie zająć się sprawą.

 

Czytaj również artykuł Kto ma pomagać lokatorom? Anarchiści?

Opublikowano w Informacje

"Chcesz złożyć pismo w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej? Przyjdź z asystą. Najlepiej członków Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Taką historię potwierdzić mogą państwo Iwona i Tadeusz Kłosowscy, którzy starają się o przydział mieszkania komunalnego."

Cały artykuł do przeczytania na codziennypoznan.pl

 

Wczoraj, 3 czerwca, miała miejsce pikieta pod Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miasta Poznania na ulicy 3 Maja. Organizatorem było Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Domagaliśmy się przyjęcia podania o przydział lokalu komunalnego lub socjalnego, mieszkańców jednej z poznańskich kamienic.

Mieszkańcy z kamienicy przy ulicy Taczaka 8 zwrócili się do miasta o przydział lokalu komunalnego Wcześniej pracownica Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej urzędu nie spojrzała nawet na wniosek.  Odmówiła jego przyjęcia. Choć jest to działanie niezgodne z prawem, zdarza się nagminnie.

Kamienica przy Taczaka 8 jest własnością Urzędu Marszałkowskiego. Opustoszała w efekcie zwyżki czynszów i presji na lokatorów.

Wczoraj podanie juz bez żadnych przeszkód wpłynęło do miasta. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów domaga się:

1. Przyjmowania wszystkich składanych w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wniosków o przyznanie mieszkania socjalnego lub komunalnego i ustosunkowywanie się do nich na piśmie, w drodze ogólno przyjętej procedury administracyjnej.

2. Domagamy się, aby odpowiednia komisja przyznająca mieszkania socjalne zbierała się częściej niż raz do roku. Dotychczasowy tryb przyznawania mieszkań socjalnych, które niekiedy potrzebne są w trybie interwencyjnym, powoduje, że wielu potrzebujących lokatorów, miesiącami pozostaje bez nadziei na jakąkolwiek pomoc, czy choćby ustosunkowanie się do podania o przydział. Podania takie powinny być rozpatrywane na bieżąco.

3. Przede wszystkim domagamy się zmiany zasad przyznawania mieszkań socjalnych i komunalnych. Są one do tej pory zbyt restrykcyjne. Istnieje wiele rodzin, które z jednej strony mają za mało środków, aby wynająć mieszkanie na wolnym rynku, ale nie kwalifikują się do otrzymania mieszkania komunalnego czy socjalnego.

 

Opublikowano w Informacje
niedziela, 27 kwiecień 2014 05:36

Zablokowana eksmisja na Matejki

24.04. działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów zapobiegli nielegalnej eksmisji z lokalu prywatnego znajdującego się przy ul. Matejki 6. Kamienica jest własnością kamienicznika znanego przez wielu lokatorów ze stosowania takich metod jak odcinanie mediów, zastraszanie oraz omijanie przepisów prawa lokatorskiego. Jest to już kolejna interwencja WSL związana z metodami, jakie on stosuje.

O godzinie 9 rano oficjalnie wyznaczona została eksmisja jednego lokatora - starszego mężczyzny zamieszkałego przy ul. Matejki. Mężczyzna zgodnie z wyrokiem sądu otrzymał prawo do lokalu socjalnego. Miasto zaoferowało mu lokal socjalny w postaci kontenera. Lokator nie ustosunkował się do tej oferty w wyznaczonym terminie. W związku z tym, pomimo wyroku sądu został pozbawiony w ogóle mieszkania socjalnego. Natomiast tymczasowo został mu zaoferowany przez ZKZL płatny nocleg w hotelu robotniczym na obrzeżach Poznania – przy ul. Torowej.

Nieoficjalnie, a naszym, zdaniem zgodnie z planem kamienicznika, miało również dojść do nielegalnego wysiedlenia kolejnej lokatorki zamieszkującej ten sam lokal. Bez rozprawy eksmisyjnej oraz wyroku sądu. Komornik, od dawna współpracujący z właścicielem kamienicy, był przygotowany do przeprowadzenia eksmisji. Początkowo, pomimo braku stosownego nakazu sądowego umożliwiającego eksmisję lokatorki oraz uzyskania z Urzędu Miasta Poznań potwierdzenia, że lokatorka posiada zameldowanie, upierał się przy swoim. Dopiero obecność mediów i działaczy WLS spowodowała, że komornik odstąpił od działań.

Sprawą teraz będą się zajmować prawnicy współpracujący z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów.

Na przykładzie dzisiejszej interwencji ukazuje się obraz dwóch mechanizmów stosowanych wobec lokatorów. Kamienicznicy wykorzystując niewiedzę lokatorów, próbują dokonywać bez żadnego umocowania prawnego eksmisję z lokali.  W szerszym kontekście polityki miasta widzimy współpracę ZKZL z prywatnymi właścicielami zamiast z lokatorami. Jest to kolejna sytuacja, w której lokatorzy zamieszkujący prywatne kamienice, a posiadający prawomocny wyrok sądu o przydziale do mieszkania socjalnego, są kierowani do kontenerów! Pomimo że nie są w żadnej mierze tzw. trudnymi lokatorami. Wcześniej przedstawiciele ZKZL obiecywali, iż z założenia kontenery nie miały pełnić funkcji mieszkań socjalnych.

Działania te obliczone są na szybkie obejście wyroków sądowym, które miasto teoretycznie jest zobowiązane realizować – kierując eksmitowanych do lokali socjalnych. Jednak przy obecnej sytuacji realne zapotrzebowanie na mieszkania socjalne znacznie przewyższa ilość będąca, w posiadaniu samorządu. Lokatorami bezprawnie wyrzucanymi na bruk w wyniku odmowy przyjęcia kontenerów - skazanymi są na hotel robotniczy lub bezdomność.

Sprawa ta będzie cały czas monitorowana przez działaczy i prawników WSL.

 

Opublikowano w Informacje
środa, 09 kwiecień 2014 17:08

Zaproszenie na konferencję

MARTHA ROSLER: Mieszkalnictwo. Lokale socjalne - nowy standard w nowej Polsce

12 kwietnia 2014, godz. 17.00, Galeria 1 Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie
Uczestnicy: Katarzyna Czarnota, Jakub Grzegorczyk, Jarosław Urbański
Moderatorka: Dorota Grobelna
wstęp wolny

Dyskusja w ramach projektu / wystawy Marthy Rosler "Poradnik dla zagubionych: jak odnieść sukces w nowej Polsce."

 

http://csw.art.pl/index.php?action=aktualnosci&s2=1&id=968&lang=

 

Brak mieszkań socjalnych oraz często ich substandardowy charakter stanowi poważny problem społeczny. Jednocześnie nie jest on przedmiotem debaty publicznej. Rodziny najuboższe są zatem sukcesywnie spychane lub wysiedlane do kontenerowych osiedli lub od pokoleń mieszkają w barakach, zrujnowanych kamienicach, hotelach robotniczych czy domkach letniskowych. Jeżeli władze lokalne decydują się na wybudowanie nowych mieszkań, są one monitorowane i pilnowane przez ochroniarzy.
Podczas spotkania chcielibyśmy przedstawić uregulowania prawne dotyczące lokali socjalnych, warunki panujące na osiedlach socjalnych oraz przybliżyć biografie osób, które zostały tam eksmitowane, m.in. w wyniku działań czyścicieli kamienic. W tym celu w marcu tego roku Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przeprowadziło specjalne ankiety socjologiczne oraz nagrało wywiady z lokatorami osiedli socjalnych w Poznaniu. Badania te są współfinansowane przez Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie z myślą o ich prezentacji 12 kwietnia w ramach projektu Marthy Rosler.
Podczas spotkania zaprezentujemy również film grupy Kontrplan "Kontenery" oraz Wojciecha Dudy i Rafała Jakubowicza "Melting clocks hotel". Pokazana zostanie także praca Sebastiana Kurdelskiego z wystawy "KontenerART" w Poznaniu z 2012, będącej odpowiedzią na budowę przez władze Poznania kontenerowego getta socjalnego oraz braku zdecydowanego głosu sprzeciwu wobec tego działania ze strony lokalnego środowiska kultury  www.facebook.com/Joanna.Rajkowska.Pracownia.Wizytujaca.UAP

Katarzyna Czarnota – socjolożka, działaczka społeczno-polityczna związana z poznańską Federacją Anarchistyczną; jest jedną ze współzałożycielek i koordynatorek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów; na przełomie lat 2009-2013 prowadziła badania na temat osiedli kontenerowych w Polsce (pierwsze w Polsce badania zjawiska kontenerowych lokali socjalnych w kontekście segregacji społecznej); współtwórczyni filmu dokumentalnego na temat osiedli kontenerowych.

Jakub Grzegorczyk – działacz związkowy i lokatorski, od 2011 sekretarz Komisji Krajowej OZZ Inicjatywa Pracownicza, aktywista Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, publikował m.in. w "Le Monde Diplomatique - edycja polska" i "Nowym Obywatelu". Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Jarosław Urbański – socjolog i działacz społeczno-polityczny związany ze środowiskiem poznańskiego Rozbratu, członek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Wcześniej działacz opozycji. Autor książek: "Globalizacja a konflikty lokalne" (2002), "Odzyskać miasto. Samowolne osadnictwo, skłoting i anarchitektura" (2005), a także licznych artykułów.

Dorota Grobelna – historyczka kultury; kuratorka projektów sztuki publicznej, w tym wystawy "KontenerART”, będącej efektem zajęć Joanny Rajkowskiej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu; zaangażowana w kwestie lokatorskie prekariuszka.

Więcej: 
www.wsl-poznan.pl
www.wsl.lokatorzy.pl
www.lokatorzy.pl
 

Twórcy pokazywanych w ramach dyskusji filmów oraz pracy fotograficznej:
KONTRPLAN – niezależna grupa filmowa powstała w 2013 roku. W swoich filmach dokumentalnych Kontrplan stara się oddać głos tym grupom społecznym, które zazwyczaj są go pozbawione. Ukazuje realia życia i codziennej walki o przetrwanie mieszkańców lokali kontenerowych, czyszczonych kamienic oraz migrantów ekonomicznych.
Rafał Jakubowicz – absolwent Wydziału Wychowania Plastycznego (1999) oraz Wydziału Malarstwa Grafiki i Rzeźby (2000) Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Od 2012 roku prowadzi na Wydziale Edukacji Artystycznej pracownię Sztuka w Przestrzeni Społecznej. Od 2013 roku zatrudniony również w Zakładzie Hebraistyki, Arameistyki i Karaimoznawstwa (Katedra Studiów Azjatyckich) na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Członek AICA (Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki). Członek Ogólnopolskiej Komisji Środowiskowej Pracownicy Sztuki OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Wojciech Duda – absolwent Wydziału Malarstwa, Grafiki i Rzeźby Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu (1995). Od 1995 roku wykładowca Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu wcześniej Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Członek Ogólnopolskiej Komisji Środowiskowej Pracownicy Sztuki OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Sebastian Kurdelski – absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu na kierunku Intermedia, studia I stopnia (dyplom 2011). Od 2011 roku kontynuuje naukę na macierzystym kierunku podczas dwuletnich studiów magisterskich. Realizuje prace w obszarze działań intermedialnych i fotografii. Interesuje się językiem, technikami i technologiami filmowymi. Mieszka i pracuje w Poznaniu.

"Poradnik dla zagubionych: jak odnieść sukces w nowej Polsce" to nowy projekt Marthy Rosler dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, który koncentruje się na realiach życia we współczesnej Polsce. Podczas trwania wystawy w jednej z głównych galerii zorganizowane zostaną otwarte dla publiczności spotkania, dyskusje i performansy z udziałem aktywistów, edukatorów i ekspertów. Debaty będą odbywać się w przestrzeni wokół zaprojektowanych przez Rosler i Centralę kiosków i dotyczyć następujących tematów: Gender – płeć kulturowa, czyli jak być kobietą w nowej Polsce; Mieszkalnictwo; Praca; Jak być artystą w nowej Polsce; Środowisko i przemysł; Migracja; Co powinniśmy umieścić w nowym Muzeum Żydowskim i Czy powinna istnieć polska kolonia na Marsie? (polska tożsamość narodowa). Celem połączenia różnych zagadnień jest uwidocznienie istniejącej sieci powiązań procesów – włączając czynniki ekonomiczne, kulturowe, ideologiczne i polityczne – kształtujących rzeczywistość społeczną i polityczną. Otwarta przestrzeń wystawy może stać się miejscem formułowania różnych odpowiedzi zbiorowych i indywidualnych w formie debat, wykładów, wymiany informacji i nieformalnych porad.
 
 
Opublikowano w Informacje

     Na temat kamienicy przy ul. Hetmańskiej 9 w minionym czasie pojawiło się wiele artykułów i reportaży w mediach.
     Kamienica pełna lokatorów została kupiona w lipcu 2013 roku przez firmę M3. Na wieść o zmianie właściciela część mieszkańców, której udało się znaleźć inne lokale, postanowiła opuścić budynek. Dzisiaj mieszka tutaj 6 rodzin, często są to starsze osoby, dla których zmiana mieszkania, w którym spędzili większość życia, jest praktycznie niemożliwa.
    Po zmianie właściciela lokatorzy zostali poinformowani, oczywiście nieoficjalnie, że kamienica zapewne zostanie sprzedana. Właścicielka postanowiła również podnieść czynsz niektórym lokatorom. W przypadku jednej z rodzin do dzisiaj toczy się postępowanie w sądzie o zasadność podwyżki. Wszyscy mieszkańcy byli zdezorientowani. Planowany kapitalny remont kamienicy był kilkakrotnie przekładany. Ze strony zarządcy, którym jest firma Kamienice Wielkopolski, pojawiały się  całkowicie sprzeczne, lakoniczne informacje. Jednak pod koniec stycznia lokatorzy zostali pozbawieni gazu. Oficjalnym powodem była wadliwa instalacja. Najbardziej poszkodowani byli lokatorzy, których mieszkania ogrzewane są za pomocą instalacji gazowej. Za zgodą pracowników firmy, która przeprowadzała pomiary, mieszkańcy we własnym, sąsiedzkim zakresie usunęli usterkę. Jednak przy odbiorze pracownicy stwierdzili, że mają związane ręce, ponieważ zarządca zakazał im odbioru i włączania gazu.
    Lokatorzy postanowili nagłośnić sprawę, tym bardziej gdy okazało się, zgodnie ze słowami pani z administracji, udzielającej informacji w kwestiach technicznych, że inwestor nie przewiduje podłączenia gazu, a całą instalację zamierza wymienić na cieplik. Ponadto mieszkańcy, pomimo wielu prób, nie mogli skontaktować się w właścicielem, a z czasem administracja również przestała odbierać telefony.
    W prasie nie brakuje doniesień o bezprawnych działaniach właścicieli kamienic, więc trudno dziwić się, że lokatorzy postanowili od razu zareagować i skoro nie mogli dowiedzieć się niczego od osób za to odpowiedzialnych, postanowili zawiadomić o wszystkim media. Dziennikarze szeroko opisali ich problem. Spotkali się również z działaczami Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. W czasie spotkania okazało się, że jedna z członkiń stowarzyszenia również mieszkała w kamienicy, która przeszła przez ręce właścicielki kamienicy przy ul. Hetmańskiej. Wspólnie ustaliliśmy plan działania na najbliższe dni.
   Po mniej więcej dwóch tygodniach nagłaśniania sprawy i nawiązywania nowych kontaktów, w kamienicy nastąpił przełom. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, instalacja gazowa jednak została poddana naprawie. Co więcej, lokatorzy najprawdopodobniej spotkają się z właścicielem, żeby poznać plany dotyczące dalszych losów budynku.
    Historia lokatorów z kamienicy przy ul. Hetmańskiej 9 pokazuje jak ważna jest samoorganizacja mieszkańców i podjęcie walki, kiedy czują się zagrożeni. Nie wiemy jak rozwiązana byłaby kwestia odciętego gazu, gdyby mieszkańcy pozostali bierni, tym bardziej, że chaos informacyjny i brak kontaktu z właścicielem oraz administracją tylko zaostrzył konflikt.
    
    

Opublikowano w Informacje

W sobotę 1 lutego – nieznani sprawcy – weszli do pustostanu w czyszczonej kamienicy przy ul. Niegolewskich 14 w Poznaniu. Odkręcili wodę i zalali mieszkanie przewodniczącej zarządu Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów – Anastazji Molgi. Symptomatyczne jest, że właścicielem kamienicy jest Grzegorz L. będący również współwłaścicielem kamienicy przy ul.Stolarskiej. W tamtej kamienicy lokatorzy dobrze wiedzą kim są nieznani sprawcy i na czyje zlecenie działają. Nie jest to pierwsze i zapewne nie ostatnie działanie wymierzone w aktywistów i aktywistki ruchu lokatorskiego.

W mieście, w którego prezydent nie uznaje nawet istnienia problemu czyścicieli kamienic, a nawet prowadzi z nimi korespondencje, nieznani sprawcy zapewne pozostaną nieznani. W mieście, w którym Wojewoda Wielopolski traktuje oskarżonego o stalking – czyli uporczywe nękanie lokatorów – czyściciela kamienic za partnera do rozmów, nieznani sprawcy mogą nadal zalewać mieszkania lokatorów, zastraszać, biegać z siekierami i odcinać media. W mieście, w którym zastępy policjantów ochraniają komornika, kiedy bezprawnie wyrzuca na bruk starszą i schorowaną kobietę – nieznani sprawcy nie muszą obawiać się aresztowania. W mieście, w którym szeregowi policjanci współpracują z czyścicielami za przyzwoleniem ich przełożonych – nieznani sprawcy mają pełne rozeznanie w działaniach tych, którzy powinni ich ścigać. W mieście, w którym prokuratura i służby jej podległe więcej energii przeznaczają na ściganie i nieudolne próby ukarania aktywistów i aktywistek ruchu lokatorskiego, nieznani sprawcy nadal mogą wybierać na cel kolejne kamienice i ich lokatorów.

W tym mieście jednak, wbrew interesom elity władzy, wbrew bandytom w policyjnych mundurach, wbrew indolencji prokuratury, nie ma i nie będzie zgody na działania – nieznanych sprawców. Dla uczestników ruchu lokatorskiego nie ma żadnych nieznanych sprawców, są za to dobrze znani czyściciele kamienic tacy jak Piotr Ś., Adrian W. Za czyścicielem kamienic kryją się również dobrze znani mocodawcy tacy jak Grzegorz L. Proceder czyszczenia kamienic jest opłacalny, bo finansują go spółki powiązane z NeoBankiem. Lokatorzy nie dadzą się już dalej zastraszać nieznanym sprawcom, my- mieszkańcy poznania dobrze wiemy, kim oni są, czas by władze tego miasta jasno przyznały, że działają w zmowie i porozumieniu z owymi „nieznanymi sprawcami”.

Tekst pierwotnie ukazał się na stronie rozbrat.org

Opublikowano w Informacje

"Nieznani sprawcy weszli do pustostanu w "czyszczonej" kamienicy przy ul. Niegolewskich 14 w Poznaniu. Odkręcili wodę i zalali mieszkanie szefowej Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Molga podejrzewa, że zalanie może być zemstą "czyścicieli" kamienic. Molga obciążała ich swoimi zeznaniami, jest jedną z pokrzywdzonych w ich procesie. "Czyściciele" pojawili się w kamienicy półtora roku temu, gdy kupił ją biznesmen Grzegorz Liberkowski (jest też współwłaścicielem kamienicy przy ul. Stolarskiej, której lokatorzy również byli nękani). Część lokatorów uciekła z kamienicy, Molga ma prawo mieszkać w niej jeszcze do 2016 r. - wtedy kończy się okres wypowiedzenia umowy. - Od ponad pół roku był spokój - mówi Molga."

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl
 
Ogladaj również w WTK PLAY
 
 
 
Opublikowano w Informacje