Przedstawciele i przedstawicielki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, wspierani przez poznańskich anarchistów i anarchistki zorganizowali pikietę pod Urzędem Miasta Poznania. Pretekstem do pikiety były antylokatorskie działania poznańskich urzędników. Władze miasta kolejny raz pokazują, że mimo prospołecznych deklaracji, nadal kontynuują antyspołeczną politykę. Kosztem biednych, starych i schorowanych, próbuje się łatać nadszarpnięty budżet miejski, każąc lokatorom spłacać długi narastające w wyniku nieudolnej polityki. Mechanizm działania urzędników miejskich został szczegółowo przedstawiony w oświadczeniu WSL rozesłanym do lokalnych mediów i przekazanym do wiadomości władz miasta (tekst oświadczenia poniżej).  Kilkadziesiąt pikietujących osób, postanowiło wykorzystać, nadarzającą się okazję – w postaci konferencji prasowej Prezydenta Miasta Jacka Jaśkowiaka – i zadać mu bezpośrednio pytania odnośnie do uderzających w lokatorów działań, podległych mu urzędników.

Od kilku dni ważniejszym, zarówno dla władz, jak i dla części środowiska dziennikarskiego, problemem jest kwestia postawienia, figury Chrystusa na pl.A.Mickiewicza. Pomimo tej nieprzychylnej atmosfery medialnej, niezrażeni pikietujący, udali się w asyście dziennikarzy i sporej ilości dość zdezorientowanych policjantów, do Urzędu Miasta, by spotkać się z Prezydentem. Cierpliwie czekając na to, aż Prezydent odpowie na pytania dziennikarzy odnoszące się do wspomnianych zmian w wyglądzie przestrzeni miejskiej pl.A.Mickiewicza, i wreszcie zwrócił uwagę na realne problemy lokatorów, którzy mają płacić za nieudolność miejskich władz. Pod pręgierzem pytań i w świetle fleszy udało się wymóc na Prezydencie obietnice zbadania sprawy i włączenia WSL w działania zmierzające do znalezienia rozwiązania problemów lokatorów. Deklaracje te absolutnie nie powodują zawieszenia dalszych protestów i wysiłków w nagłaśnianiu antylokatorskich działań władz. Przedstawiciele WSL nie wykluczają zarówno kolejnych pikiet, jak i sięgnięcia po bardziej formalne drogi protestu jak zainteresowanie sprawą Rzecznika Praw Obywatelskich czy wystąpienie z pozwem zbiorowym przeciwko miastu Poznań.

Tekst oświadczenia

W ostatnim czasie miasto Poznań wytoczyło około 330 spraw przeciwko lokatorom, domagając się od nich pieniędzy za odszkodowania, które samorząd musiał wypłacić prywatnym właścicielom kamienic. Wnieśli oni pozwy przeciwko miastu, ponieważ przez lata nie realizowało wyroków sądu i nie gwarantowano mieszkań socjalnych, dla zadłużonych rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele żądali utraconych związku z tym dochodów, które mogliby uzyskać z tytułu czynszu. Teraz miasto dochodzi wypłacanych kamienicznikom kwot od lokatorów.

Sprawa może nie wydawałaby się bulwersująca, gdyby nie fakt, iż lokatorzy z zasądzonym przydziałem do mieszkania socjalnego (z powodu swojej sytuacji materialnej) mieli prawo do czynszu wynoszącego wg aktualnej stawki 2,45 zł. za m kw. Tymczasem miasto obciąża ich stawką komercyjną od 10-15 złotych za m kw., bo tyle domagali się właściciele mieszkań. Oczekujący przez lata lokatorzy (w ekstremalnych przypadkach nawet 10-12 lat, przeważnie nie mniej niż 5 lat) ulegali sukcesywnemu zadłużeniu. Co więcej - nie mogli się wyprowadzić, bowiem oznaczałoby to utratę prawa do lokalu socjalnego.

Warto przypomnieć, iż zgodnie z treścią wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli Delegatura w Poznaniu z listopada 2011 roku, w zakresie zagwarantowania lokali socjalnych wystąpiły liczne nieprawidłowości. NIK pisze, że: „Stosunek liczby zawartych umów najmu lokalu socjalnego w ramach realizacji wyroków eksmisyjnych do liczby wyroków pozostających do realizacji wynosił: 2009 r. 1,74%, w 2010 r. 1,51% i 0,26% do 31 marca 2011 roku.” Izba dodaje również, że: „Konsekwencją braku wystarczającej liczby lokali socjalnych na zaspokojenie tego rodzajów potrzeb była konieczność wypłacenia przez Miasto Poznań odszkodowań właścicielom lokali zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono wyroki eksmisyjne z prawem do otrzymania lokalu socjalnego – zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego”. Sytuacja w tej sprawie nie ulegała radykalnej zmianie także w latach następnych. To znaczy miasto nadal wykazywało ogromne braki w przyznawaniu lokali socjalnych i nie podejmowało prób budowy ich w odpowiedniej liczbie, a jednocześnie w międzyczasie wydatkowało setki milionów złotych z budżetu miasta np. na inwestycje sportowe (stadiom miejski, tzw. Termy Maltańskie). Jak wynika z wyżej przytoczonej opinii NIK, przyczyną konieczności wypłat odszkodowań był brak mieszkań socjalnych. A zatem domaganie się od lokatorów zwrotu tego odszkodowania wpłaconego właścicielom uważamy za bezzasadne i skrajnie niesprawiedliwe.

Kiedy spotka nas życiowe nieszczęście, nasza sytuacja materialna się gwałtowanie pogarsza z powodu utraty pracy czy zdrowia, dochody spadają poniżej minimum, to wszyscy mamy prawo do lokalu socjalnego. Gwarantuje to teoretycznie zarówno Konstytucja RP, gdzie zgodnie z art. 75 władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, jak i ustawa o ochronie praw lokatorów, gdzie mówi się w art. 4, że tworzenie warunków do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych należy do zadań własnych gmin. Miasto Poznań tych warunków nie stworzyło. Ignorując wyroki sądów przyznające prawo do mieszkania socjalnego i nie dostarczając tych lokali, de facto łamie się nasze podstawowe prawa. Właściciele mogą domagać się odpowiednich odszkodowań i je otrzymują, tymczasem lokatorzy czekają 12, 10, 7 czy 5 lat na mieszkania socjalne i są w tym czasie zmuszani do płacenia tzw. „karnego czynszu” (odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu), które obecnie miasto próbuje od nich wyegzekwować.

Jako Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów uważamy takie działania za wyjątkowo niedopuszczalne. Domagamy się wycofania wszystkich roszczeń przeciwko lokatorom, którzy musieli czekać po wyroku sądu na mieszkanie socjalne dłużej niż trzy miesiące i umorzenie ich wszystkich długów wobec miasta, które powstały w okresie od wyroku sądu przyznającego prawo do lokalu socjalnego do momentu przyznania tego lokalu.

Opublikowano w Informacje

Od wiosny 2014 tereny części ogródków działkowych im. 23 Lutego (przy ulicach Lechickiej/Umultowskiej) są zamieszkane przez społeczność Romów pochodzenia rumuńskiego. Na działkach przebywa kilkadziesiąt osób, z czego 1/3 stanowią dzieci.
Ogródki działkowe należące do Polskiego Związku Działkowców zostały w 2005 przejęte przez prywatnego właściciela. Od momentu prywatyzacji działkowcy zostali pozbawieni możliwości użytkowania tego terenu, natomiast około 50 altan działkowych zamieniło się w niszczejące pustostany.

30 marca 2014 roku miała miejsce blokada eksmisji rodzin romskich zamieszkujących pustostan przy ul. Krauthofera w Poznaniu. W efekcie blokady eksmisji oraz nagłośnienia medialnego odbyło się spotkanie konsula Rumunii wraz z urzędnikami miejskimi i Romami. Następnie, odbyło się również zamknięte spotkanie w Urzędzie Miasta na temat imigrantów romskich przebywających w Poznaniu. Nie podjęto żadnych rozwiązań, które umożliwiłyby imigrantom romskim korzystanie z podstawowych praw na terenie Polski.

W efekcie nacisków ze strony prywatnego właściciela terenu, przy równoczesnym ignorowaniu problemu imigrantów przez władze miasta oraz Urząd Wojewódzki i Rzecznika ds. Mniejszości Narodowych, Romowie, by zapewnić sobie dach nad głową, byli zmuszeni zająć następny pustostan. Aktualnie już ponad rok przebywają na terenach ww. byłych ogródków działkowych.

Kilka dni temu na terenie działek pojawił się przedstawiciel właściciela, który zapowiedział wysiedlenie koczowiska oraz wyburzenie wszystkich altan działkowych. Deklarował przy tym, że posiada odpowiednie zezwolenia od właściciela terenu oraz przedstawicieli władz miejskich.

Przedstawiciele społeczności romskiej, zaspokajający swoje potrzeby mieszkaniowe na terenie byłych ogródków działkowych, nie mogą być eksmitowani bez procesu sądowego. Ich obecna sytuacja jest konsekwencją zaniechań i braku systemowego działania w związku z „kryzysem” jaki wybuch wokół wysiedlenia przy ulicy Krauthoffera. Chociaż w wyniku tamtej sytuacji władze wiedziały o problemie, nie uczyniono nic, aby na trwałe go rozwiązać. Powodem tego stanu rzeczy są uprzedzenia wobec Romów, zwłaszcza imigrantów romskich o niskim statusie materialnym, pochodzących z Rumunii.

Podejmowane przez Romów próby zarejestrowania pobytu przez lata nie powiodły się – urzędnicy odsyłali ich od drzwi do drzwi. Podstawową potrzebą rodzin romskich jest zapewnienie im dachu nad głową. W związku z trudną sytuacją mniejszości Romy rumuńskiej zamieszkującej Poznań wyrażamy swój głęboki sprzeciw wobec polityki władz miasta i braku reakcji na kolejny konflikt, jaki od 2012 roku wybucha wokół dramatycznie trudnej sytuacji tej grupy imigrantów. Legitymizuje i akceptuje się praktyki represji i rasizmu instytucjonalnego skierowanego przeciwko tej grupie, której wielu członków urodziło się i dorastało na terenie Poznania – większość romskich dzieci to poznaniacy.

Zapowiadamy protesty i ewentualne blokowanie nielegalnego wysiedlenia koczowiska.

                                      Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Opublikowano w Informacje
piątek, 06 marzec 2015 06:51

Miasto nie chce pomóc lokatorom

Grupa działaczy i działaczek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej s. Poznań udała się z interwencją do prezydenta Jaśkowiaka. Chodziło o wyłączenie ogrzewania i ciepłej wody oraz próbę eksmisji wieloosobowej rodziny.

W wyniku choroby lokatorzy utracili możliwość opłacania całego czynszu (systematycznie uiszczano opłaty eksploatacyjne). Widząc pogarszającą się sytuację zwrócono się w zeszłym roku do miasta z wnioskiem o mieszkanie socjalne. Urząd Miasta nie przyznał lokalu i kazał wniosek ponowić w tym roku. Wczoraj, pod presją gróźb administracji domu i po wyłączeniu ogrzewania,  lokatorka zadzwoniła do urzędu z prośbą o pomoc, a jego przedstawiciel odesłał ją do WSL. To trzeci taki przypadek w ciągu ostatniego tygodnia. Miasto jednak uparcie twierdzi, że Biuro Interwencji Lokatorskiej nie jest potrzebne. Dzisiejsza sytuacja dowodzi, że jest przeciwnie.

W związku z tym WSL wydało oświadczenie następującej treści: ”Każdego miesiąca Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przyjmuje dziesiątki interwencji. Dotyczą one zarówno pojedynczych rodzin, jak też grup lokatorów i całych kamienic. Sprawy są różne: od niesprawiedliwych i bezprawnych podwyżek czynszów, przez nękanie i odłączenie mediów, po nielegalne wysiedlenia. Najbardziej zdumiewający jest fakt, iż trafiają do WSL osoby, które wcześniej zwróciły się o pomoc do instytucji publicznych. Stamtąd zostały odesłane z kwitkiem do Stowarzyszenia.  Lokatorów przysyłają do nas policja, radni, urzędnicy z wydziałów i agend miejskich odpowiedzialnych za sprawy mieszkaniowe i socjalne. Nie zawsze wskutek cynicznego podejścia, ale także z wiarą i przekonaniem, że WSL jest faktycznie jedyną organizacją w Poznaniu, pomagającą lokatorom. Jest to tym bardziej kuriozalne, że dzisiejsze złe położenie wielu poznańskich lokatorów jest tyleż spowodowane rosnącymi roszczeniami właścicieli kamienic i działaniami spekulantów na rynku nieruchomości, co też wieloletnimi zaniedbaniami w miejskiej polityce mieszkaniowej. W efekcie wzrostów kosztów utrzymania, czynszów, opłat za media i jednocześnie braku mieszkań socjalnych, malejącej liczby dodatków mieszkaniowych, rosnącego zadłużenia czynszowego, tysiące lokatorów wpadło w pułapkę bez wyjścia. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów domaga się rozwiązań systemowych — żądamy m.in.:
1.powołania socjalno-mieszkaniowego okrągłego stołu,
2.przyjęcia przez radę miasta strategii polityki mieszkaniowej na najbliższe lata,
3.zawieszenia eksmisji z zasobów komunalnych do czasu przyjęcia wymienionego w punkcie 2. dokumentu i uzgodnienia go ze stroną społeczną (pkt. 1.)
4.wprowadzenia rejestracji wszystkich mieszkańców zgłaszających zapotrzebowanie na lokale socjalne i komunalne (w dalszym ciągu lokatorzy są odsyłani bez przyjęcia podania z Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych),
5.powołania Biura Interwencji Lokatorskiej,
6.likwidacji osiedla kontenerowego przy ulicy Średzkiej,
7.odwołania urzędników odpowiedzialnych za dotychczasową politykę mieszkaniową."

Przedstawiciele administracji i właściciela (posiadającego w budynku także inne lokale), zagrozili nielegalną eksmisją w piątek dopołudnia. Jutro Urząd Miasta ma ponownie zająć się sprawą.

 

Czytaj również artykuł Kto ma pomagać lokatorom? Anarchiści?

Opublikowano w Informacje

"Chcesz złożyć pismo w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej? Przyjdź z asystą. Najlepiej członków Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Taką historię potwierdzić mogą państwo Iwona i Tadeusz Kłosowscy, którzy starają się o przydział mieszkania komunalnego."

Cały artykuł do przeczytania na codziennypoznan.pl

 

Wczoraj, 3 czerwca, miała miejsce pikieta pod Wydziałem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miasta Poznania na ulicy 3 Maja. Organizatorem było Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Domagaliśmy się przyjęcia podania o przydział lokalu komunalnego lub socjalnego, mieszkańców jednej z poznańskich kamienic.

Mieszkańcy z kamienicy przy ulicy Taczaka 8 zwrócili się do miasta o przydział lokalu komunalnego Wcześniej pracownica Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej urzędu nie spojrzała nawet na wniosek.  Odmówiła jego przyjęcia. Choć jest to działanie niezgodne z prawem, zdarza się nagminnie.

Kamienica przy Taczaka 8 jest własnością Urzędu Marszałkowskiego. Opustoszała w efekcie zwyżki czynszów i presji na lokatorów.

Wczoraj podanie juz bez żadnych przeszkód wpłynęło do miasta. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów domaga się:

1. Przyjmowania wszystkich składanych w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej wniosków o przyznanie mieszkania socjalnego lub komunalnego i ustosunkowywanie się do nich na piśmie, w drodze ogólno przyjętej procedury administracyjnej.

2. Domagamy się, aby odpowiednia komisja przyznająca mieszkania socjalne zbierała się częściej niż raz do roku. Dotychczasowy tryb przyznawania mieszkań socjalnych, które niekiedy potrzebne są w trybie interwencyjnym, powoduje, że wielu potrzebujących lokatorów, miesiącami pozostaje bez nadziei na jakąkolwiek pomoc, czy choćby ustosunkowanie się do podania o przydział. Podania takie powinny być rozpatrywane na bieżąco.

3. Przede wszystkim domagamy się zmiany zasad przyznawania mieszkań socjalnych i komunalnych. Są one do tej pory zbyt restrykcyjne. Istnieje wiele rodzin, które z jednej strony mają za mało środków, aby wynająć mieszkanie na wolnym rynku, ale nie kwalifikują się do otrzymania mieszkania komunalnego czy socjalnego.

 

Opublikowano w Informacje
niedziela, 27 kwiecień 2014 05:36

Zablokowana eksmisja na Matejki

24.04. działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów zapobiegli nielegalnej eksmisji z lokalu prywatnego znajdującego się przy ul. Matejki 6. Kamienica jest własnością kamienicznika znanego przez wielu lokatorów ze stosowania takich metod jak odcinanie mediów, zastraszanie oraz omijanie przepisów prawa lokatorskiego. Jest to już kolejna interwencja WSL związana z metodami, jakie on stosuje.

O godzinie 9 rano oficjalnie wyznaczona została eksmisja jednego lokatora - starszego mężczyzny zamieszkałego przy ul. Matejki. Mężczyzna zgodnie z wyrokiem sądu otrzymał prawo do lokalu socjalnego. Miasto zaoferowało mu lokal socjalny w postaci kontenera. Lokator nie ustosunkował się do tej oferty w wyznaczonym terminie. W związku z tym, pomimo wyroku sądu został pozbawiony w ogóle mieszkania socjalnego. Natomiast tymczasowo został mu zaoferowany przez ZKZL płatny nocleg w hotelu robotniczym na obrzeżach Poznania – przy ul. Torowej.

Nieoficjalnie, a naszym, zdaniem zgodnie z planem kamienicznika, miało również dojść do nielegalnego wysiedlenia kolejnej lokatorki zamieszkującej ten sam lokal. Bez rozprawy eksmisyjnej oraz wyroku sądu. Komornik, od dawna współpracujący z właścicielem kamienicy, był przygotowany do przeprowadzenia eksmisji. Początkowo, pomimo braku stosownego nakazu sądowego umożliwiającego eksmisję lokatorki oraz uzyskania z Urzędu Miasta Poznań potwierdzenia, że lokatorka posiada zameldowanie, upierał się przy swoim. Dopiero obecność mediów i działaczy WLS spowodowała, że komornik odstąpił od działań.

Sprawą teraz będą się zajmować prawnicy współpracujący z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów.

Na przykładzie dzisiejszej interwencji ukazuje się obraz dwóch mechanizmów stosowanych wobec lokatorów. Kamienicznicy wykorzystując niewiedzę lokatorów, próbują dokonywać bez żadnego umocowania prawnego eksmisję z lokali.  W szerszym kontekście polityki miasta widzimy współpracę ZKZL z prywatnymi właścicielami zamiast z lokatorami. Jest to kolejna sytuacja, w której lokatorzy zamieszkujący prywatne kamienice, a posiadający prawomocny wyrok sądu o przydziale do mieszkania socjalnego, są kierowani do kontenerów! Pomimo że nie są w żadnej mierze tzw. trudnymi lokatorami. Wcześniej przedstawiciele ZKZL obiecywali, iż z założenia kontenery nie miały pełnić funkcji mieszkań socjalnych.

Działania te obliczone są na szybkie obejście wyroków sądowym, które miasto teoretycznie jest zobowiązane realizować – kierując eksmitowanych do lokali socjalnych. Jednak przy obecnej sytuacji realne zapotrzebowanie na mieszkania socjalne znacznie przewyższa ilość będąca, w posiadaniu samorządu. Lokatorami bezprawnie wyrzucanymi na bruk w wyniku odmowy przyjęcia kontenerów - skazanymi są na hotel robotniczy lub bezdomność.

Sprawa ta będzie cały czas monitorowana przez działaczy i prawników WSL.

 

Opublikowano w Informacje
środa, 09 kwiecień 2014 17:08

Zaproszenie na konferencję

MARTHA ROSLER: Mieszkalnictwo. Lokale socjalne - nowy standard w nowej Polsce

12 kwietnia 2014, godz. 17.00, Galeria 1 Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie
Uczestnicy: Katarzyna Czarnota, Jakub Grzegorczyk, Jarosław Urbański
Moderatorka: Dorota Grobelna
wstęp wolny

Dyskusja w ramach projektu / wystawy Marthy Rosler "Poradnik dla zagubionych: jak odnieść sukces w nowej Polsce."

 

http://csw.art.pl/index.php?action=aktualnosci&s2=1&id=968&lang=

 

Brak mieszkań socjalnych oraz często ich substandardowy charakter stanowi poważny problem społeczny. Jednocześnie nie jest on przedmiotem debaty publicznej. Rodziny najuboższe są zatem sukcesywnie spychane lub wysiedlane do kontenerowych osiedli lub od pokoleń mieszkają w barakach, zrujnowanych kamienicach, hotelach robotniczych czy domkach letniskowych. Jeżeli władze lokalne decydują się na wybudowanie nowych mieszkań, są one monitorowane i pilnowane przez ochroniarzy.
Podczas spotkania chcielibyśmy przedstawić uregulowania prawne dotyczące lokali socjalnych, warunki panujące na osiedlach socjalnych oraz przybliżyć biografie osób, które zostały tam eksmitowane, m.in. w wyniku działań czyścicieli kamienic. W tym celu w marcu tego roku Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przeprowadziło specjalne ankiety socjologiczne oraz nagrało wywiady z lokatorami osiedli socjalnych w Poznaniu. Badania te są współfinansowane przez Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie z myślą o ich prezentacji 12 kwietnia w ramach projektu Marthy Rosler.
Podczas spotkania zaprezentujemy również film grupy Kontrplan "Kontenery" oraz Wojciecha Dudy i Rafała Jakubowicza "Melting clocks hotel". Pokazana zostanie także praca Sebastiana Kurdelskiego z wystawy "KontenerART" w Poznaniu z 2012, będącej odpowiedzią na budowę przez władze Poznania kontenerowego getta socjalnego oraz braku zdecydowanego głosu sprzeciwu wobec tego działania ze strony lokalnego środowiska kultury  www.facebook.com/Joanna.Rajkowska.Pracownia.Wizytujaca.UAP

Katarzyna Czarnota – socjolożka, działaczka społeczno-polityczna związana z poznańską Federacją Anarchistyczną; jest jedną ze współzałożycielek i koordynatorek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów; na przełomie lat 2009-2013 prowadziła badania na temat osiedli kontenerowych w Polsce (pierwsze w Polsce badania zjawiska kontenerowych lokali socjalnych w kontekście segregacji społecznej); współtwórczyni filmu dokumentalnego na temat osiedli kontenerowych.

Jakub Grzegorczyk – działacz związkowy i lokatorski, od 2011 sekretarz Komisji Krajowej OZZ Inicjatywa Pracownicza, aktywista Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, publikował m.in. w "Le Monde Diplomatique - edycja polska" i "Nowym Obywatelu". Absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Jarosław Urbański – socjolog i działacz społeczno-polityczny związany ze środowiskiem poznańskiego Rozbratu, członek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Wcześniej działacz opozycji. Autor książek: "Globalizacja a konflikty lokalne" (2002), "Odzyskać miasto. Samowolne osadnictwo, skłoting i anarchitektura" (2005), a także licznych artykułów.

Dorota Grobelna – historyczka kultury; kuratorka projektów sztuki publicznej, w tym wystawy "KontenerART”, będącej efektem zajęć Joanny Rajkowskiej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu; zaangażowana w kwestie lokatorskie prekariuszka.

Więcej: 
www.wsl-poznan.pl
www.wsl.lokatorzy.pl
www.lokatorzy.pl
 

Twórcy pokazywanych w ramach dyskusji filmów oraz pracy fotograficznej:
KONTRPLAN – niezależna grupa filmowa powstała w 2013 roku. W swoich filmach dokumentalnych Kontrplan stara się oddać głos tym grupom społecznym, które zazwyczaj są go pozbawione. Ukazuje realia życia i codziennej walki o przetrwanie mieszkańców lokali kontenerowych, czyszczonych kamienic oraz migrantów ekonomicznych.
Rafał Jakubowicz – absolwent Wydziału Wychowania Plastycznego (1999) oraz Wydziału Malarstwa Grafiki i Rzeźby (2000) Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Od 2012 roku prowadzi na Wydziale Edukacji Artystycznej pracownię Sztuka w Przestrzeni Społecznej. Od 2013 roku zatrudniony również w Zakładzie Hebraistyki, Arameistyki i Karaimoznawstwa (Katedra Studiów Azjatyckich) na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Członek AICA (Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki). Członek Ogólnopolskiej Komisji Środowiskowej Pracownicy Sztuki OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Wojciech Duda – absolwent Wydziału Malarstwa, Grafiki i Rzeźby Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu (1995). Od 1995 roku wykładowca Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu wcześniej Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Członek Ogólnopolskiej Komisji Środowiskowej Pracownicy Sztuki OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Sebastian Kurdelski – absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu na kierunku Intermedia, studia I stopnia (dyplom 2011). Od 2011 roku kontynuuje naukę na macierzystym kierunku podczas dwuletnich studiów magisterskich. Realizuje prace w obszarze działań intermedialnych i fotografii. Interesuje się językiem, technikami i technologiami filmowymi. Mieszka i pracuje w Poznaniu.

"Poradnik dla zagubionych: jak odnieść sukces w nowej Polsce" to nowy projekt Marthy Rosler dla Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, który koncentruje się na realiach życia we współczesnej Polsce. Podczas trwania wystawy w jednej z głównych galerii zorganizowane zostaną otwarte dla publiczności spotkania, dyskusje i performansy z udziałem aktywistów, edukatorów i ekspertów. Debaty będą odbywać się w przestrzeni wokół zaprojektowanych przez Rosler i Centralę kiosków i dotyczyć następujących tematów: Gender – płeć kulturowa, czyli jak być kobietą w nowej Polsce; Mieszkalnictwo; Praca; Jak być artystą w nowej Polsce; Środowisko i przemysł; Migracja; Co powinniśmy umieścić w nowym Muzeum Żydowskim i Czy powinna istnieć polska kolonia na Marsie? (polska tożsamość narodowa). Celem połączenia różnych zagadnień jest uwidocznienie istniejącej sieci powiązań procesów – włączając czynniki ekonomiczne, kulturowe, ideologiczne i polityczne – kształtujących rzeczywistość społeczną i polityczną. Otwarta przestrzeń wystawy może stać się miejscem formułowania różnych odpowiedzi zbiorowych i indywidualnych w formie debat, wykładów, wymiany informacji i nieformalnych porad.
 
 
Opublikowano w Informacje

     Na temat kamienicy przy ul. Hetmańskiej 9 w minionym czasie pojawiło się wiele artykułów i reportaży w mediach.
     Kamienica pełna lokatorów została kupiona w lipcu 2013 roku przez firmę M3. Na wieść o zmianie właściciela część mieszkańców, której udało się znaleźć inne lokale, postanowiła opuścić budynek. Dzisiaj mieszka tutaj 6 rodzin, często są to starsze osoby, dla których zmiana mieszkania, w którym spędzili większość życia, jest praktycznie niemożliwa.
    Po zmianie właściciela lokatorzy zostali poinformowani, oczywiście nieoficjalnie, że kamienica zapewne zostanie sprzedana. Właścicielka postanowiła również podnieść czynsz niektórym lokatorom. W przypadku jednej z rodzin do dzisiaj toczy się postępowanie w sądzie o zasadność podwyżki. Wszyscy mieszkańcy byli zdezorientowani. Planowany kapitalny remont kamienicy był kilkakrotnie przekładany. Ze strony zarządcy, którym jest firma Kamienice Wielkopolski, pojawiały się  całkowicie sprzeczne, lakoniczne informacje. Jednak pod koniec stycznia lokatorzy zostali pozbawieni gazu. Oficjalnym powodem była wadliwa instalacja. Najbardziej poszkodowani byli lokatorzy, których mieszkania ogrzewane są za pomocą instalacji gazowej. Za zgodą pracowników firmy, która przeprowadzała pomiary, mieszkańcy we własnym, sąsiedzkim zakresie usunęli usterkę. Jednak przy odbiorze pracownicy stwierdzili, że mają związane ręce, ponieważ zarządca zakazał im odbioru i włączania gazu.
    Lokatorzy postanowili nagłośnić sprawę, tym bardziej gdy okazało się, zgodnie ze słowami pani z administracji, udzielającej informacji w kwestiach technicznych, że inwestor nie przewiduje podłączenia gazu, a całą instalację zamierza wymienić na cieplik. Ponadto mieszkańcy, pomimo wielu prób, nie mogli skontaktować się w właścicielem, a z czasem administracja również przestała odbierać telefony.
    W prasie nie brakuje doniesień o bezprawnych działaniach właścicieli kamienic, więc trudno dziwić się, że lokatorzy postanowili od razu zareagować i skoro nie mogli dowiedzieć się niczego od osób za to odpowiedzialnych, postanowili zawiadomić o wszystkim media. Dziennikarze szeroko opisali ich problem. Spotkali się również z działaczami Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. W czasie spotkania okazało się, że jedna z członkiń stowarzyszenia również mieszkała w kamienicy, która przeszła przez ręce właścicielki kamienicy przy ul. Hetmańskiej. Wspólnie ustaliliśmy plan działania na najbliższe dni.
   Po mniej więcej dwóch tygodniach nagłaśniania sprawy i nawiązywania nowych kontaktów, w kamienicy nastąpił przełom. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, instalacja gazowa jednak została poddana naprawie. Co więcej, lokatorzy najprawdopodobniej spotkają się z właścicielem, żeby poznać plany dotyczące dalszych losów budynku.
    Historia lokatorów z kamienicy przy ul. Hetmańskiej 9 pokazuje jak ważna jest samoorganizacja mieszkańców i podjęcie walki, kiedy czują się zagrożeni. Nie wiemy jak rozwiązana byłaby kwestia odciętego gazu, gdyby mieszkańcy pozostali bierni, tym bardziej, że chaos informacyjny i brak kontaktu z właścicielem oraz administracją tylko zaostrzył konflikt.
    
    

Opublikowano w Informacje

W sobotę 1 lutego – nieznani sprawcy – weszli do pustostanu w czyszczonej kamienicy przy ul. Niegolewskich 14 w Poznaniu. Odkręcili wodę i zalali mieszkanie przewodniczącej zarządu Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów – Anastazji Molgi. Symptomatyczne jest, że właścicielem kamienicy jest Grzegorz L. będący również współwłaścicielem kamienicy przy ul.Stolarskiej. W tamtej kamienicy lokatorzy dobrze wiedzą kim są nieznani sprawcy i na czyje zlecenie działają. Nie jest to pierwsze i zapewne nie ostatnie działanie wymierzone w aktywistów i aktywistki ruchu lokatorskiego.

W mieście, w którego prezydent nie uznaje nawet istnienia problemu czyścicieli kamienic, a nawet prowadzi z nimi korespondencje, nieznani sprawcy zapewne pozostaną nieznani. W mieście, w którym Wojewoda Wielopolski traktuje oskarżonego o stalking – czyli uporczywe nękanie lokatorów – czyściciela kamienic za partnera do rozmów, nieznani sprawcy mogą nadal zalewać mieszkania lokatorów, zastraszać, biegać z siekierami i odcinać media. W mieście, w którym zastępy policjantów ochraniają komornika, kiedy bezprawnie wyrzuca na bruk starszą i schorowaną kobietę – nieznani sprawcy nie muszą obawiać się aresztowania. W mieście, w którym szeregowi policjanci współpracują z czyścicielami za przyzwoleniem ich przełożonych – nieznani sprawcy mają pełne rozeznanie w działaniach tych, którzy powinni ich ścigać. W mieście, w którym prokuratura i służby jej podległe więcej energii przeznaczają na ściganie i nieudolne próby ukarania aktywistów i aktywistek ruchu lokatorskiego, nieznani sprawcy nadal mogą wybierać na cel kolejne kamienice i ich lokatorów.

W tym mieście jednak, wbrew interesom elity władzy, wbrew bandytom w policyjnych mundurach, wbrew indolencji prokuratury, nie ma i nie będzie zgody na działania – nieznanych sprawców. Dla uczestników ruchu lokatorskiego nie ma żadnych nieznanych sprawców, są za to dobrze znani czyściciele kamienic tacy jak Piotr Ś., Adrian W. Za czyścicielem kamienic kryją się również dobrze znani mocodawcy tacy jak Grzegorz L. Proceder czyszczenia kamienic jest opłacalny, bo finansują go spółki powiązane z NeoBankiem. Lokatorzy nie dadzą się już dalej zastraszać nieznanym sprawcom, my- mieszkańcy poznania dobrze wiemy, kim oni są, czas by władze tego miasta jasno przyznały, że działają w zmowie i porozumieniu z owymi „nieznanymi sprawcami”.

Tekst pierwotnie ukazał się na stronie rozbrat.org

Opublikowano w Informacje

"Nieznani sprawcy weszli do pustostanu w "czyszczonej" kamienicy przy ul. Niegolewskich 14 w Poznaniu. Odkręcili wodę i zalali mieszkanie szefowej Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Molga podejrzewa, że zalanie może być zemstą "czyścicieli" kamienic. Molga obciążała ich swoimi zeznaniami, jest jedną z pokrzywdzonych w ich procesie. "Czyściciele" pojawili się w kamienicy półtora roku temu, gdy kupił ją biznesmen Grzegorz Liberkowski (jest też współwłaścicielem kamienicy przy ul. Stolarskiej, której lokatorzy również byli nękani). Część lokatorów uciekła z kamienicy, Molga ma prawo mieszkać w niej jeszcze do 2016 r. - wtedy kończy się okres wypowiedzenia umowy. - Od ponad pół roku był spokój - mówi Molga."

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl
 
Ogladaj również w WTK PLAY
 
 
 
Opublikowano w Informacje

Sprawozdanie z działalności WSL za lata 2012-2013

 

Jak pamiętamy, WSL został zarejestrowany w dniu 1 lutego 2012 roku. Po wstępnym okresie formalnego zorganizowania się, przystąpiono do szerokich działań, których celem była i pozostaje skuteczna obrona praw lokatorskich. Poniżej publikujemy sprawozdanie Zarządu Stowarzyszenia z działalności za lata 2012-2013, przedstawione na walny zebraniu w dniu 4 stycznia 2014 roku.


Rok 2012

Marzec

22 marca w pięć miesięcy po nielegalnej eksmisji, przydział na mieszkanie komunalne dostali państwo Jencz, wspierani przez FA i WSL. Pani Katarzyna jest ciężko chora, stale wymaga opieki męża, a o przydział „komunałki” starali się od 8 lat. Za udział w blokadzie ich eksmisji cztery osoby mają sprawy wytoczone przez policję, z tego dwie o przestępstwo.

Maj

1. W tym miesiącu wybuchł najgłośniejszy konflikt lokatorski w Poznaniu – na ul. Stolarskiej. Kamienica została kupiona przez Lechosława Gawrońskiego i Grzegorza Liberkowskiego, poznańskich biznesmenów, którzy wynajęli Piotra Śrubę i Pawła Żukowskiego, żeby jak najszybciej pozbyć się lokatorów przy użyciu takich metod jak zastraszanie, obrażanie, odcinanie  mediów czy dewastacja budynku. Mimo tego, lokatorzy wspierani najpierw przez WSL, FA i środowisko związane z Rozbratem, a później przez Koalicję dla Mieszkańców Stolarskiej (https://stolarska.wordpress.com/) postanowili walczyć o kamienicę. Pod koniec sierpnia Lokatorzy postanowili zabarykadować się w budynku, aby uniemożliwić wejście pracownikom Śruby. Jednocześnie zadbali o to, by ich przypadek stał się odniesieniem dla innych poznańskich lokatorów, będących ofiarami nieuczciwych kamieniczników, czy miejskiej administracji. Poprzez niezliczone pikiety, akcje happeningowe, niezapowiedziane wizyty w Urzędzie Miasta czy Urzędzie Wojewódzkim i wreszcie okupację zajmowanego budynku lokatorzy wraz ze wspierającymi ich walkę osobami i organizacjami nadali prospołeczny ton w debacie na temat mieszkalnictwa, prawa własności czy funkcjonowania mechanizmów i instytucji władzy w Poznaniu.
2. Kamienica na rogu Małeckiego i Rynku Łazarskiego była kolejną nieruchomością wykupioną przez firmę córkę NeoBanku, który zatrudnił Fabrykę Mieszkań i Ziemi w celu oczyszczenia kamienicy z lokatorów. Scenariusz był taki sam jak zawsze: odcięcie mediów, zastraszanie, stopniowa dewastacja kamienicy. Na szczęście lokatorzy zareagowali szybko i postanowili się zorganizować, żeby móc wspólnie walczyć z Neo Bankiem i Fabryką Mieszkań i Ziemi. Dzięki szybkiej reakcji lokatorów i medialnemu nagłośnieniu bank, w obawie o swoje „dobre” imię,  wycofał się ze współpracy z Fabryką Mieszkań i Ziemi, a lokatorzy znaleźli nowe mieszkania.

Czerwiec

Interwencja w sprawie jednej z rodzi mieszkającej w barakach w Krzesinach. Zajęła ona lokal po zmarłej sąsiadce (wcześniej małżeństwo z małym dzieckiem mieszkało u rodziców ). Regularnie płacili czynsz i rachunki oraz wyremontowali zajmowane lokum. ZKZL tolerował obecność rodziny w lokalu przez 3 lata, ale ostatecznie wystąpił o eksmisję. 2 lipca odbyło się spotkanie z przedstawicielem ZKZL-u.

Lipiec

1. 3 lipca na zlecenie kamieniczka Macieja Schultza, ochroniarze nielegalnie eksmitowali mieszkańca kamienicy przy ul. Chwiałkowskiego. Podczas pobytu p. Ryszarda na komisariacie w celu wyjaśnienia sytuacji, właściciel zajął jego mieszkanie, wyrzucił wszystkie rzeczy i wymienił zamki. Dwa dni później p. Ryszard wraz z grupą działaczy i działaczek z Rozbratu rozwiercając zamki wszedł do swojego mieszkania, w którym miał pełne prawo przebywać. Ta sytuacja kolejny raz pokazuje jak bezkarni czują się kamienicznicy oraz że miasto w żaden sposób nie stara się chronić swoich mieszkańców.

2. Zgłosiła się lokatorka, której sytuacja ujawnia mechanizmy działania władz miasta.  Administratorem jej mieszkania jest Spółdzielnia Mieszkaniowa. Po śmierci męża i jego matki, została sama w wynajmowanym lokalu, niestety bez zameldowania. Od wielu lat walczy ze spółdzielnią, która chcę się jej pozbyć z mieszkania oraz z miastem, które obiecywało mieszkanie w TBSach, a później, w ramach przydziału lokalu socjalnego zaproponowało mieszkanie bardzo oddalone od centrum i o gorszym standardzie.
3. 20 lipca ciężarna kobieta z trójką dzieci zajęła miejski pustostan. W obawie przed kolejnym skandalem, po próbie usunięcia kobiety przez wynajętą przez MPGM firmę ochroniarską, na miejscu w asyście mediów pojawił się sam dyrektor ZKZL – Jarosław Pucek, zaprzeczając swoim wcześniejszym wypowiedziom.

Sierpień

1. 6 sierpnia dzięki pomocy Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej udało się zablokować eksmisję kobiety z dziećmi (ul. Gnieźnieńska), która zajęła pustostan. Lokatorka ma również orzeczony wyrok eksmisyjny z przydziałem do lokalu socjalnego. Jarosław Pucek postanowił jednak wyrzucić ją z domu zanim wyrok się uprawomocnił. Ten przykład ukazuje doskonale mechanizmy działania eksmisji.
2. Okazuje się, że problemy z czyścicielami mają nie tylko najemcy lokali, ale również współwłaściciele. Przykładem są mieszkańcy domu przy ul. Litewskiej na Sołaczu, wykładowcy na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Od 2008 roku walczą o prawo do normalnego życia i mieszkania w swoim domu z Piotrem Burdzińskim, cieszącym się złą sławą kamienicznikiem, właścicielem kilkudziesięciu nieruchomości w Poznaniu, który już wcześniej pokazywał jak traktuje ludzi, oczyszczając kamienicę metodami Piotr Śruby i dewastując nawet zabytkowe elementy przejętych budynków.
3. 24 sierpnia miała miejsce pikieta przeciwko prześladowaniu lokatorów pod domem jednego z dwóch współwłaścicieli kamienicy przy ul. Stolarskiej – Lechosława Gawrońskiego.

Wrzesień

Miasto konsekwentnie, pomimo silnego sprzeciwu mieszkańców Poznania i niezbitym argumentom przeciwko tworzeniu osiedli kontenerowych, otwiera osiedle kontenerowe

Październik

1. Mieszkańcy kamienicy przy ul. Półwiejskiej, która przylega do Starego Browaru mieszkają w lokalu, który jest notorycznie zalewany przez wody gruntowe, przez co standard lokalu praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Budowa centrum handlowego państwa Kulczyk przyczyniła się do zmian w przepływie wód gruntowych, natomiast właściciele wspomnianej kamienicy nie zadbali o zabezpieczenie budynku. W konsekwencji, mieszkania na parterze są zapleśniałe, a cały budynek zaczyna pękać i grozi zawaleniem. Rozmowy z właścicielami okazały się bezskuteczne, lokatorzy zwrócili się więc o pomoc do miasta, jednak nie otrzymali nawet odpowiedzi na pismo. Jak się później okazało, urzędnicy po prostu zapomnieli wysłać odpowiedzi… Oprócz tego lokatorzy dowiedzieli się, że mogą się ubiegać o lokal do kapitalnego remontu (których miasto wystawiło tylko kilka), lokal zamienny (gdzie potrzebna jest decyzja Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, którą otrzymali właściciele, natomiast lokatorzy nie mają do niej dostępu) lub lokal socjalny (przy czym zapisując się teraz, rozpoczęcia rozpatrywania wniosku o przydział takiego lokalu należy się spodziewać dopiero w 2014r.).
2. 16 października ZKZL dokonał eksmisji kobiety w ciąży z lokalu przy ul. Rycerskiej. Lokatorka, znajdującą się w trudnej sytuacji materialnej, zadłużona, została eksmitowana, mimo że wyrok zapadł klika lat temu, dopiero kiedy kobieta wniosła odwołanie od decyzji, ZKZL, nie czekając na rozpatrzenie sprawy, postanowił wysiedlić ją do hotelu robotniczego przy ul. Torowej, przy czym to eksmitowana ma pokryć koszty pobytu. MOPR nie poinformował jej o możliwościach i prawach, które jej przysługują. 17 października Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów zorganizowało pikietę pod siedzibą ZKZL w tej sprawie.
3. 20 października Demonstracja Lokatorska przeszła ulicami Łazarza. Był to protest przeciwko obecnej polityce mieszkaniowej uprawianej przez władze Poznania, polegającej na brutalnych wysiedleniach, rosnących czynszach, braku mieszkań komunalnych i socjalnych, monopolizacji rynku mieszkaniowego przez deweloperów, budowie getta kontenerowego. Demonstracja zgromadziła ponad 200 osób. Przybyli głównie lokatorzy z „czyszczonych” kamienic oraz inni solidaryzujący się z nimi mieszkańcy Poznania. Lokatorzy na trasie przemarszu opowiadali o procederze wyrzucania na siłę mieszkańców z ich dotychczasowych lokali. Protest spotkał się z żywym i przyjaznym odzewem ze strony mieszkańców Łazarza, którym był dedykowany.

Listopad

1. Na przełomie października i listopada w kamienicy przy ul. Niegolewskich 14 w asyście policji pojawili się przedstawiciele nowego właściciela, Grzegorza Liberkowskiego, który odpowiada również za dramatyczną sytuację lokatorów z ul. Stolarskiej. Następnym krokiem było nachodzenie mieszkańców z zamiarem nakłonienia ich do podpisania porozumienia, na mocy którego właściciel zobowiązuje się do wypłacenia kwoty 4 tysięcy złotych, umorzenia ewentualnych zaległości oraz do niepodejmowania remontu. Z kolei wynajmujący lokal ma opuścić swoje mieszkanie do końca roku, z wymeldowaniem oraz zrzeka się wszelkich roszczeń. Jest to prosty i sprytny wybieg ominięcia znacznie dłuższej procedury związanej z wypowiedzeniem umowy najmu i wypłaty odstępnego. Niepokój lokatorów, oprócz obecności policji, wzbudził też fakt, że pełnomocnikiem nowego właściciela jest znany z doniesień medialnych Adrian Woźniak, wierny pracownik Piotra Śruby. Mieszkańcy niezwłocznie udali się do przedstawicieli władz miasta, a nawet do wojewody, jednak do dzisiaj czekają na odpowiedź, nie mówiąc już o konkretnych działaniach.
Bierność władz miasta ośmieliła właściciela - w nocy z 29 na 30 grudnia ludzie Śruby uszkodzili instalację, co spowodowało zalanie kilku mieszkań i klatki schodowej.
2. Wróciła sprawa kamienicy przy ul. Piaskowej, którą zajmowaliśmy się w roku 2011. Lokatorzy, których próbowano eksmitować w brutalny i bezprawny sposób, założyli w sądzie sprawę przeciwko firmie Kappa Invest, która jest odpowiedzialna za sytuację sprzed roku. Krótko po wniesieniu oskarżenia, lokatorzy otrzymali pismo, z którego wynika, że kamienica, w której mieszkają, przeszła w ręce kolejnej firmy - Spółki Plus z siedzibą przy ul. Grunwaldzkiej 41a/4. Nowy właściciel domaga się jak najszybszego opuszczenia budynku przez lokatorów pod pretekstem kapitalnego remontu. Więcej informacji na temat tej kamienicy
3. Kolejnym przejawem ułomności miejskiej polityki mieszkaniowej i bezczelności urzędników jest historia państwa Sybiłło i ich 12 letniej niepełnosprawnej córki. Rodzina od wielu lat czekała na przydział lokalu socjalnego. W końcu ZKZL postanowił się nimi zająć. Jednak to, co im zaproponowali – pomieszczenie w zaniedbanym baraku w Krzesinach – urągało wszelkim standardom.  

Grudzień

1. Po raz kolejny w tym roku przyszło nam usłyszeć o Macieju Schulzu, który tym razem w środku zimy za wszelką cenę chce wyrzucić z mieszkania schorowanego, starszego mężczyznę. Problemy z Schultzem mieli i mają też inni lokatorzy w kamienicy.
2. 19 grudnia wspólnie z lokatorami udaliśmy się do wojewody po wodę, której podobnie jak gazu i prądu, brakuje w wielu poznańskich kamienicach przez nielegalne działania właścicieli. W czasie rozmowy z wojewodą Piotrem Florkiem i przedstawicielem Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego lokatorzy zostali zapewnieni o podjęciu konkretnych kroków, między innymi próby podłączenia wody na Stolarskiej przed świętami oraz kolejnych spotkaniach.
Niestety, zamiast pracowników przysłanych przez wojewodę, na Stolarskiej 23 grudnia pojawili się pracownicy Piotra Śruby i zniszczyli instalację elektryczną.
3.  20 grudnia odbyła się pikieta pod domem drugiego współwłaściciela kamienicy przy ul. Stolarskiej – Grzegorza Liberkowskiego.
4. 24 grudnia odbyła się akcja solidarnościowa z mieszkankami i mieszkańcami ulicy Stolarskiej 2. W dzień poprzedni tj 23 grudnia w godzinach wieczornych pracownicy znanej poznańskiej firmy zajmującej się zawodowym nękaniem lokatorów – Fabryka Mieszkań i Ziemi włamali się do zamkniętej przed nimi kamienicy przy ul. Stolarskiej w Poznaniu. Odcięli przy pomocy siekiery kable, tym samym odcinając ostatnie medium. Lokatorzy bowiem żyją bez wody i gazu już 8 miesięcy. Podczas akcji solidarnościowej został oddany do użytku lokatorom agregat prądotwórczy, przywieziony w nocy przez aktywistów z Warszawy. Natomiast mieszkańcy Poznania przywieźli lokatorom butle gazowe, palniki, paliwo oraz baniaki z wodą.

Rok 2013

Styczeń

1. Od stycznia były kontynuowane akcje skierowane przeciw instytucjom finansującym nielegalne wysiedlenia (w tym NeoBank). Przedstawiciele środowisk artystycznych i akademickich wzywali do bojkotu NeoBanku. W efekcie bank musiał zmienić strategię działań, próbując bronić się przed utratą dobrego wizerunku. Zaczął współpracę z zewnętrznymi podmiotami, nie tworząc już kolejnych spółek-córek. Jednak widoczne pozostały ścisłe powiązania personalne banku z zewnętrznymi firmami – wciąż pojawiały się te same nazwiska.
2. 10 stycznia odbyła się pikieta protestacyjna pod Zarządem Komunalnych Zasobów Lokalowych. Miała ona związek z planowanymi na 11 stycznia rozprawami o eksmisje. W proteście wzięli udział działaczki i działacze Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów (m.in. byli mieszkańcy kamienicy przy ulicy Małeckiego, a także lokatorzy ze Stolarskiej i Niegolewskich) i Federacji Anarchistycznej
3. 24 stycznia czyściciel kamienic, Piotr Śruby, pojawił się na Niegolewskich 14 w asyście policji i próbował sforsować drzwi jednego z zamieszkałych lokali. Twierdził, że ma prawo w nim przebywać. Na dowód przedstawiał umowę najmu podpisaną ze właścicielem, prawdopodobnie Grzegorzem Liberkowskim. Natychmiast zareagowali mieszkańcy kamienicy, żądając od policji i Piotra Śruby wyjaśnień. Przyjechali działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów (WSL) i Federacji Anarchistycznej oraz media. Nielegalnej eksmisji udało się zapobiec.  
4. Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Piaskowej z początkiem roku znowu byli nękani. Bez zapewnienia lokali zastępczych właściciel zaczął ciężki remont. Niektórzy lokatorzy byli zalewani, a innym, podczas prac, przewiercono się przez ściany. Interweniowali działacze i działaczki WSL i FA. Wydano specjalne oświadczenie w tej sprawie.

Luty

1. 8 lutego odbyła się pikieta Federacji Anarchistycznej pod Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną. Wzięli w niej udział też działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Razem przybyło kilkanaście osób. Protestowano  przeciwko zatrudnianiu przez Sanepid osób winnych czyszczenia kamienic. W Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu pracuje osoba, która jest współodpowiedzialna za tzw. czyszczenie kamienic - Agnieszka Ś. Występuje ona jako właścicielka firmy Fabryka Mieszkań. Jej mąż, Piotr Śruba., z którym współdziała, jest właścicielem firmy Fabryka Mieszkań i Ziemi - znanej z wyjątkowo brutalnych działań skierowanych przeciwko lokatorom wielu poznańskich kamienic. Agnieszka Ś., pracując w SANEPIDZIE jest jednocześnie odpowiedzialna za celowe zalania mieszkań, wyłączenia wody,  niszczenie kanalizacji, pozbawiania mieszkańców dostępu do gazu czy energii elektrycznej. Nie ogląda się na to, że ofiarami tych działań padają osoby starsze, schorowane, dzieci. Cel - zmuszanie lokatorów do wyprowadzki - uświęca środki, którymi posługują się czyściciele kamienic. Agnieszka Ś. pracując w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, ma obowiązek chronić zdrowie mieszkańców, jednak równocześnie zajmuje się nękaniem lokatorów, podejmując przy tym działania jawnie sprzeczne z misją SANEPIDU. Naraża lokatorów na utratę zdrowia i życia.
2. 14 lutego odbyła się pikieta pod jednym z oddziałów Wielkopolskiego Banku Spółdzielczego, znanego lepiej pod nazwą NeoBank. Udział w proteście wzięło ponad 50 osób, głównie lokatorów z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów oraz działaczy i działaczek Federacji Anarchistycznej. Żądano, aby bank zaprzestał finansowania „czyścicieli kamienic”. Oddział banku został zamknięty na godzinę przed rozpoczęciem protestu.
3. WSL rozpoczyna w lutym 2013 interwencje w sprawie właściciela kamienicy przy ulicy Sczanieckiej 1, który siłą eksmitował 65. letnią kobietę. Pod jej nieobecności wymieniono zamki i wywieziono wszystkie prywatne rzeczy: meble, wyposażenie mieszkania, przedmioty osobistego użytku. Lokatorka zgłosiła się po pomoc do Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Sprawą zajęły się poznańskie media. Po opublikowaniu artykułu w jednym w dzienników, przedstawiciele właściciela zaczęli twierdzić, że lokatorka sama opuściła lokum, a jej rzeczy zostały tylko zabezpieczone. Gazecie grożono konsekwencjami prawnymi. W czerwcu 2013 roku sąd przywrócił posiadanie,

Marzec

1. Narastający w mieście kryzys zaczęły zauważać nowe grupy mieszkańców. Dezaprobatę dla działań czyścicieli, którzy obracali się w tzw. środowisku kultury, wyrazili m.in. członkowie Otwartego Forum Kultury (OFK). Poznańscy artyści, skupieni wokół forum, aby pomóc ofiarom czyszczenia kamienic, zorganizowali różne wydarzenia towarzyszące publicznej zbiórce funduszy na obronę prawną lokatorów. Zbiórka zorganizowana przez WSL pod hasłem „Solidarni z Lokatorami”. zrealizowana została w postaci dwóch głównych wydarzeń: od 14 do 17 marca odbył się szereg imprez w poznańskich teatrach i pubach. Drugą dużą odsłoną zbiórki, 18 grudnia, były wydarzenia artystyczne w Teatrze Ósmego Dnia. Dzięki tej inicjatywie możliwe było sfinansowanie procesu o tzw. stalking, czyli uporczywe nękanie.
2. W marcu też prokuratura przedstawiła zarzuty „czyścicielom kamienic”. Oskarżeni zostali m.in. Piotr Śruba i Paweł Żukowski (proces ostatecznie ruszył 26 czerwca), właściciele spółki zawodowo zajmującej się intratnym biznesem wysiedlania ludzi na zlecenia banków i prywatnych firm. Jednakże przepis określający stalking pojawił się w polskim prawie dopiero w roku 2011. Dlatego kilkudziesięciu lokatorów jedynie z 5 - spośród kilkunastu - kamienic mogło zostać oskarżycielami posiłkowymi jako osoby poszkodowane. Byli mieszkańcy budynków czyszczonych przed 2011 rokiem nie mogli dochodzić sprawiedliwości przed sądem.
Proces ten ma wartość symboliczną. Najprawdopodobniej, jeżeli zapadnie wyrok uznający winę poznańskich czyścicieli, kary nie będą duże. Ale przebieg procesu, to, jak długo mieszkańcy czekali by choć w minimalnym stopniu bandyci nie czuli się bezkarni, odzwierciedla sytuację panującą w mieście. Proces będzie jeszcze trwał zapewne kilkanaście miesięcy, co daje też jasny komunikat przyszłym i potencjalnym „czyścicielom”, że już nie będzie tak łatwo.
Przed sądem lokatorów reprezentuje współpracująca z WSL adwokatka dr Agnieszka Rybak-Starczak. Koszty wykonywanej przez nią pracy udało się pokryć dzięki zbiórce publicznej, zorganizowanej przez WSL pod hasłem „Solidarni z Lokatorami”.
3. 28 marca kilkunastu działaczy i działaczek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej zjawiło się w Urzędzie Wojewódzkim. Obdarowali oni wojewodę Piotra Florka zeschniętą, ale wciąż przystrojoną choinką przypominającą, że nie dotrzymał on deklaracji złożonych w grudniu ubiegłego roku lokatorom kamienicy przy ulicy Stolarskiej. Z okrzykiem: „Od wojewody żądamy wody” protestujący weszli do budynku i zostawili podarunek przy drzwiach do gabinetu wojewody.
Przed świętami Bożego Narodzenia, działacze i działaczki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i Federacji Anarchistycznej domagali się, aby władze wojewódzkie zajęły się losem lokatorów z czyszczonych kamienic. Wojewoda obiecał wówczas, że pochyli się łaskawie nad problemem i doprowadzi do przywrócenia bieżącej wody w kamienicy na ulicy Stolarskiej. Tak się jednak nie stało.

Kwiecień

1. 4 kwietnia przed siedzibą Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych odbyła się pikieta protestacyjna. Kilkunastu działaczy i działaczek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów oraz Federacji Anarchistycznej domagało się lokali socjalnych dla osób nękanych przez „czyścicieli kamienic”. Lista osób, którym powinno się przyznać w trybie pilnym mieszkania socjalne jest długa, a miasto w dalszym ciągu nie odpowiada na potrzeby mieszkańców. Jednym ze sposobów było utrzymywanie zbyt restrykcyjnych zasad przyznawania lokali komunalnych.
W ostatnich dwóch latach „czyściciele kamienic” wysiedlili w Poznaniu mieszkańców przynajmniej kilkunastu budynków. Ofiarami czystek padły m.in. osoby, które miały orzeczony przez sąd przydział do lokali socjalnych. W niektórych przypadkach Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych uznał, że po wysiedleniu zmieniając adres zamieszkania, osoby te zdołały zapewnić sobie lokum we własnym zakresie. Prawo do lokalu socjalnego zostało im automatycznie odebrane. Tymczasem wiele ofiar brutalnej polityki wysiedleń, nie ma się gdzie podziać. W dużej części są to osoby starsze, schorowane i nisko uposażone. Niektóre z nich trafiły do ośrodków dla bezdomnych.
2. 9 kwietnia w Teatrze Ósmego Dnia odbyła się premiera filmu dokumentalnego "Lokatorzy na sprzedaż" oraz dyskusja z udziałem lokatorek. Film przedstawia historię sprzeciwu grupy mieszkańców kamienicy mieszczącej się przy ulicy Stolarskiej w Poznaniu. Dzięki bezpośredniemu oporowi lokatorów po wielu latach udało się zdemaskować proceder nielegalnych, brutalnych wysiedleń.
3. W kwietniu rada miasta miała debatować na dokumentem: „Polityka mieszkaniowa Miasta Poznania na lata 2012-2022”. Dyskusja się jednak nie odbyła. Radni mieli wiele wątpliwości, zarówno co do samego dokumentu. Założenia „Polityki mieszkaniowej…” skrytykowało też Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przedstawiając własne stanowisko.

Czerwiec

1. 3 czerwca mieszkańcy „czyszczonych kamienic” zrzeszeni w Wielkopolskim Stowarzyszeniu Lokatorów oraz aktywiści i aktywistki poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej, postanowili odwiedzić Komendę Miejską przy ulicy Szylinga. Celem ich wizyty było przekazanie na ręce komendanta - mł. insp. Roman Kustera – “Dyplomu za wzorową współpracę w procederze czyszczenia kamienic” oraz indywidualnej nagrody “Złotej Śruby” dla funkcjonariusza policji, który wykazał się najgorliwszą współpracą z Pawłem Ż. Oraz Piotrem Ś. i ich mocodawcami.
2. 13 czerwca kolejny raz przed siedzibom NoeBanku przy ulicy Gwarnej zebrali się lokatorzy i mieszkańcy Poznania oburzeni działalnością  czyścicieli kamienic i łamaniu praw lokatorów w naszym mieście. Jak można było się spodziewać, tak jak kilka miesięcy temu, placówka NeoBanku została blisko godzinę wcześniej niż planowo zamknięta, najwyraźniej w obawie przed protestem. Niestety przedstawiciele NeoBanku i powiązane z nimi spółki-córki nie miały obaw, gdy finansowały brutalną działalność czyściciela kamienic – Piotra Ś. – wówczas liczył się tylko zysk, nieważne, że kosztem zgotowania prawdziwej gehenny lokatorom.
Protestujący wyrazili swój sprzeciw wobec finansowania brutalnych działań uderzających w lokatorów, jednocześnie przypominając, że proceder ten był możliwy dzięki absolutnej bezradności - graniczącej z przyzwoleniem - jaką wykazali się przedstawiciele władzy – poczynając od miejskich urzędnikach z prezydentem Ryszardem Grobelnym na czele, a kończąc na wojewodzie wielkopolskim, Piotrze Florku.
Następnie przy dźwiękach bębnów i gwizdków, demonstranci przemaszerowali pod kolejne placówki NeoBanku – na zbiegu ulic Ratajczka i Św. Marcin, Alejach Marcinkowskiego i przy Placu Wolności. Zatrzymując się przy każdej placówce, przypominano o przyczynach protestu, starając się przy tym przedstawić faktyczny los i problemy lokatorów, których władze miasta potrafią straszyć jedynie politykom eksmisji i zsyłek do kontenerowego getta. Na zakończenie do władz NeoBanku wystosowano publicznie żądanie, jasnej deklaracji o zaprzestaniu finansowania czyścicieli kamienic. Lokalnym politykom obiecano rozliczenie, za ich brak działań w obronie nękanych - przez bandytów mieszkaniowej mafii – mieszkańców. Zapowiedziano dalsze protesty w obronie praw lokatorów.

Sierpień

28 sierpnia o godzinie 12 pod siedzibą Prokuratury Okręgowej w Poznaniu odbyła się pikieta organizowana przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Pikieta miała na celu nagłośnienie braku dobrze przygotowanych działań ze strony prokuratury zmierzających do rozwiązania sprawy poznańskich czyścicieli kamienic i ich mocodawców. Protestujący podkreślali, że nie podjęto żadnych działań wyjaśniających w kluczowych kwestiach - współpracy policji z „czyścicielami” oraz finansowania procederu nielegalnych wysiedleń lokatorów z reprywatyzowanych kamienic.
Październik
1. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej WSL ujawnił, iż członkinie Stowarzyszenia wygrały od jednej ze spółek wcześniej należących od NeoBanku łącznie 135 tys. odszkodowania. Wyrok sądu w tej sprawie się uprawomocnił.
2. W sobotę 19 października grupy z całej Europy, w ramach Europejskiej Koalicji Na Rzecz Prawa Do Miasta organizowały protesty lokatorskie. W Atenach, Amsterdamie, Berlinie, Budapeszcie, Dublinie, Genewie, Lizbonie, Paryżu, Rzymie, Warszawie i wielu innych europejskich miastach odbyły skoordynowane działania i protesty. W Poznaniu miała miejsce  pikieta pod siedzibą NeoBanku i jego spółek zależnych przy Alejach Marcinkowskiego 11. Zjawiło się na niej kilkadziesiąt osób. Akcji towarzyszyło duże zainteresowanie mediów.
3. W październiku WSL zaangażował się w obronę lokatorki Wojskową Agencję Mieszkaniową (WAM). W wyniku zadłużenia, wyrokiem sądu, straciła prawo do lokalu. Wyrok eksmisji jest prawomocny, lecz zapadł w trybie zaocznym, pod nieobecność lokatorki, która była wówczas nerwowo chora i odbywała leczenie. Jej stan zdrowia nie pozwolił na właściwą kontrolę swoich spraw osobistych. Mieszkanka po raz kolejny w dniu 28 października chciała „od ręki” spłacić całość zadłużenia wynoszącego obecnie 8,5 tys. złotych, ale dyrektor WAM nie zgodził się na powstrzymanie eksmisji lokatorki do pomieszczenia tymczasowego (prawdopodobnie hotelu robotniczego).

Listopad

1. WSL zaangażował się – organizując szereg akcji i pomoc prawną – w obronę lokatorek z ulicy Jackowskiego 23 brutalnie wysiedlonych przez „czyścicieli kamienic” wcześniej związanych z NeoBankiem.
2. Ważnym przedsięwzięciem, jakie zostało rozpoczęte przez WSL w roku 2013 (i będzie kontynuowane) jest projekt badawczy dotyczący miejskich pustostanów. Grupa socjologów i socjolożek związanych z WSL przeprowadziła na terenie kilku poznańskich dzielnic szacunkowe badania dotyczące ilości pustostanów. W oparciu o wyniki badań odbyła się prezentacja otwierająca listopadową konferencję (23 listopad) „Ludzie bez mieszkań, mieszkania bez ludzi.” . Podczas spotkania, zaproszeni przez WSL goście i gościnie porównywały sytuację Poznania z sytuacją Warszawy, Nowego Jorku i Europejskich miast. Kolejny etap konferencji, z udziałem gości z Uniwersytetu Berlińskiego planowany jest na Maj 2014, tym razem w Warszawie.

Dodajmy, że w roku 2013 WSL podjęło około 60 interwencji i porad prawnych w sprawach lokatorskich. Przez kilka miesięcy działało biuro prawne, przez które przewinęło się dziesiątki osób.

Za Zarząd WSL

Katarzyna Czarnota

 

Opublikowano w Informacje