- Policja nie chciała przyjąć zawiadomienia o naruszeniu miru domowego. Zrobiła to dopiero, gdy nasza podopieczna przyszła na komisariat z prawnikiem - mówi Katarzyna Czarnota z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Policja odpiera zarzuty.

 

Cały artykuł do przeczytania na poznan.wyborcza.pl

Opublikowano w Informacje

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, w odpowiedzi na propozycję rządu dot. nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów..., pragnie stwierdzić, iż znaczna część proponowanych zmian w istotny sposób narusza interesy lokatorów.

WSL stanowczo protestuje przede wszystkim przeciwko dopuszczalności eksmisji "na bruk" (czyli bez konieczność przyznania lokalu socjalnego) kobiet w ciąży, dzieci, obłożnie chorych czy bezrobotnych. Skutki takiej regulacji już znamy. Uzależnienie jedynie od decyzji sądu prawa do przyznania lokalu socjalnego spowodowało w II połowie lat 90. falą brutalnych eksmisji "na bruk", co z kolei spowodowało liczne protesty społeczne. 

Nasz sprzeciw budzi też dalsze "rozluźnienie" przepisów dotyczących tzw. okresu ochronnego (od 1 listopada do 31 marca) oraz usankcjonowanie wysiedlania lokatorów do miejscowości odległy nawet o 100 i więcej kilometrów od ich dotychczasowego miejsca zamieszkania. Problematyczne jest też  uelastycznienie form najmu komunalnego (od najmu na czas nieokreślony do najmu na czas określony). W kontekście tych zmian, inne propozycje wynikające z nowelizacji ustawy (oceniane przez nas generalnie pozytywnie), np.  przyznanie prawa do lokalu socjalnego także osobom zajmującym dotychczasowe mieszkania bez tytułu prawnego,  tracą zdecydowanie na swojej randze i stają się (lub mogą stać się) w dużej mierze fikcyjne. Po wnikliwej analizie z perspektywy skutków społecznych i ekonomicznych projekt nowelizacji ustawy można określić jako w wielu punktach społecznie niebezpieczny.

Wielkopolskie Stowarzyszenia Lokatorów wystosowało do odpowiedniego ministerstwa dwa dokumenty o charakterze opinii (szczegółowa analiza poszczególnych projektów zmian w ustawie). Celem sporządzenia ich jest wywołanie szerokiej debaty społecznej na temat przyszłych konsekwencji zmian proponowanych przez PiS. Zmiany te, uzasadniane dobrem i ochroną osób najuboższych, w rzeczywistości prowadzą do wejścia w życie przepisów jawnie uderzających w te grupy, które dotychczas były chronione mocą prawa ze względu na sytuację życiową.

Dodajmy, że z kolei nie została zaproponowana żadna zmiana mająca na celu prawne ograniczenie działań związanych z procederem nielegalnych wysiedleń, które nierzadko są finansowane przez banki lub osoby prywatne, z rozwojem nielegalnego rynku usług prawniczych zajmujących się skupowaniem roszczeń, nękaniem lokatorów, tzw. czyszczeniem kamienic, celowym odcinaniem mediów etc. W opinii WSL, jako organizacji która od 2012 roku odpowiada na kolejne konflikty, reprezentując interesy lokatorów, kwestie te powinny być jednymi z najistotniejszych, by można było mówić o zmianach mających na celu faktyczną ochronę praw lokatorskich, zwłaszcza osób najuboższych, pozbawionych możliwości wynajęcia prawnika i dochodzenia na równi swoich racji przed sądem.


                                                                                                                                                                                                                                                       Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów
                                                                                                                                                                                                                                                                               Poznań, grudzień 2016 r.

 

 

Opublikowano w Informacje
wtorek, 26 styczeń 2016 16:10

Rugowanie mieszkańców działek

22 stycznia podczas wizyty Rzecznika Praw Obywatelskich w Poznaniu przedstawiciele  stowarzyszenia ogrodów działkowych i ruchu lokatorskiego w imieniu wszystkich działkowców zwrócili się do niego z prośbą o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Chodzi o osoby, które z braku innej możliwości zamieszkują ogrody działkowe. Grozi im wysiedlenie. Problem może dotknąć setek tysięcy rodzin na terenie całego kraju.

W grudniu 2013 roku sejm uchwalił nową ustawę o Rodzinnych Ogrodach Działkowych (RDO). Niestety jest ona niekorzystna dla osób mieszkających na ogrodach działkowych, a także posiadających ponadnormatywne altany. Mimo wielu wniosków skierowanych do biur poselskich wszystkich partii politycznych od działkowców z różnych ogrodów z całej Polski politycy nie wzięli pod uwagę rzeczywistości polskiego społeczeństwa, a także realnego zagospodarowania działek w momencie wejścia w życie nowej ustawy o Rodzinnych Ogrodach Działkowych.

Po dwóch latach obowiązywania ustawy działkowców z różnych ogrodów w Polsce zaczynają dotykać konsekwencje nieadekwatnych przepisów. Ustawa o ROD z 13 grudnia 2013 r. wprowadziła w artykule 12 całkowity zakaz zamieszkiwania na ogrodach działkowych. Natomiast w artykule 13 wprowadziła zakaz posiadania altany mającej powyżej 35 m2, nie zważając na stan zabudowań w momencie uchwalania nowych przepisów. Tymczasem tylko Okręgowy Zarząd w Poznaniu w swojej uchwale w sprawie budownictwa ponadnormatywnego i zamieszkania na terenie działek przyznaje, że w przypadku poznańskich ogrodów zamieszkanych jest 1787 działek (czyli budynków postawionych na działkach ogrodowych), w tym 1348 na terenie Poznania i 439 poza Poznaniem. Łącznie dotyczy to 3885 osób. Jak czytamy w uchwale Okręgowego Zarządu PZD, w 1721 przypadkach osoby zamieszkujące działki posiadają meldunek. Według naszych szacunków problem jest o wiele szerszy i może dotyczyć nawet 5000 działek na terenie Poznania i 3000 działek poza Poznaniem. Skalę zjawiska w kraju trudno oszacować, ale dotyczy ono prawdopodobnie setek tysięcy rodzin.

Altany na ogrodach działkowych powstawały przez kilkadziesiąt lat, a ich wielkość nie była rygorystycznie przestrzegana. Po wielu latach Polski Związek Działkowców (PZD), który de facto dopuścił do tego stanu, chce egzekwować od działkowców przestrzeganie ustawy. Dzisiaj działki to jednak już nie tylko zagonki z warzywami, lecz dla niektórych cały majątek życia, a także ostatnia deska ratunku przed bezdomnością. W kraju, w którym duża część młodych ludzi nie ma perspektyw na godne życie i zakup własnościowego lokum, a starszym osobom, które przez całe swoje życie wierzyły w ten kraj, nie wystarcza środków na utrzymanie się w mieszkaniu czy kamienicy. To właśnie tacy ludzie, łapiąc się ostatniej deski ratunku, zamieszkają na ogrodach działkowych. To nie „cwaniacy”, jak nazywa ich Polski Związek Działkowców w uchwale 1/IV/2015 Krajowej Rady PZD, ale ludzie zmuszeni przez życie do zamieszkania w altanie, by mieć jakikolwiek dach nad głową. W Poznaniu wśród rodzin zamieszkujących działki ogrodowe znajdują się zarówno takie, jak i te, które wcześniej zostały brutalnie wysiedlone przez „czyścicieli kamienic” ze swoich mieszkań (np. z lokali przy ulicy Piaskowej). 

Oczywiście każdy z działkowców zdaje sobie sprawę, że jego zamieszkanie na ogrodach jest  sprzeczne z ustawą ROD, Statutem PZD i Regulaminem ROD, ale zdecydowana większość nie ma alternatywy. Stanęli przed wyborem: albo działka ROD, albo życie „pod mostem”, więc nie ma się co dziwić, że decydują się na zamieszkanie na ogródkach działkowych. Co więcej, mieszkających na stałe na ogrodach działkowych przybywa, a na niektórych ogrodach przybywa także nadmetrażowych altan.

PZD pod koniec 2015 r. bardzo intensywnie rozpoczął debatę nad tym problemem. Niestety decyzje, które podejmuje, uderzają w mieszkających i posiadających nadmetrażowe altany. Konsekwencje poniosą zwykli ludzie. Ogólnie mówiąc, PZD jako stowarzyszenie ogrodowe prowadzące większość ogrodów w Polsce planuje wypowiedzenie umów dzierżawy działkowej osobom zamieszkującym, a także posiadającym nadmetrażowe altany. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że – w świetle nowej ustawy – ma do tego prawo. Uchwała Krajowej Rady PZD nr 362/2015 z 18.12.2015 r., uchwała Okręgowego Zarządu PZD w Poznaniu 1/V/2015 z 5.12.2015 r., a także komunikat Krajowej Rady PZD z 15.12.2015 r. w sprawie budownictwa ponadnormatywnego i zamieszkania na ROD jednoznacznie wskazują, że wiele osób może utracić dach na głową. 

Niektóre władze okręgowe PZD już rozpoczęły kampanię rugowania mieszkańców działek z ich siedzib na terenie ogródków działkowych. Dla wielu tysięcy osób w Poznaniu i aglomeracji poznańskiej, jak też w całym kraju, oznaczać to może utratę miejsca zamieszkania i bezdomność. Musimy przypomnieć, iż osiedlanie się na działkach ogrodowych przybrało masowych charakter jeszcze w okresie przed 1989 rokiem i było odpowiedzią na niezaspokojone potrzeby mieszkaniowe z czasów PRL. Problem narastał także w okresie po transformacji. Polska w dalszym ciągu posiada jeden z najniższych w Europie współczynników liczby mieszkań przypadających na 1000 mieszkańców. Wskaźnik ten jest powszechnie uznawany za miernik niezaspokojonych potrzeb mieszkaniowych.

Trzeba też podkreślić, iż wiele osób zamieszkujących działki zwracało się do władz samorządowych w tej sprawie z wnioskiem o przydział lokalu komunalnego i uzyskiwały odmowę, ponieważ w urzędach twierdzono, że ich potrzeby mieszkaniowe są zaspokojone. Uznano zatem altany za mieszkania. Zgodnie jednak z Konstytucją Rzeczypospolitej Polski (art. 75) władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli.  Dziś ani miasto Poznań, ani żadna inna gmina nie może się uchylić od odpowiedzialności za ten stan rzeczy, a władze PZD winny powstrzymać się od rugowania mieszkańców działek ogrodowych, aż do momentu zabezpieczenia ich potrzeb mieszkaniowych. Jest oczywiste, że problem ten, który narastał od 30-40 lat, nie może zostać rozwiązany z dnia na dzień, a całej odpowiedzialności nie można zrzucać na mieszkańców ROD.

Pismo wręczone RPO podpisał prezes zarządu Stowarzyszenie Ogrodów Działkowych Forsycja Rafał Zawadzki i przewodnicząca zarządu Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów Anastazja Wieczorek-Molga.

Opublikowano w Informacje

28 maja br. pikietowaliśmy pod Urzędem Miasta w sprawie wytoczonych przez Miasto Poznań około 330 spraw przeciwko lokatorom. Władze domagają się od nich pieniędzy za odszkodowania, które samorząd musiał wypłacić prywatnym właścicielom kamienic. Wnieśli oni pozwy przeciwko Miastu, które przez lata nie realizowało wyroków sądu i nie gwarantowało mieszkań socjalnych dla zadłużonych rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele żądali utraconych w związku z tym dochodów, które mogliby uzyskać z tytułu czynszu. Teraz natomiast miasto dochodzi wypłacanych kamienicznikom kwot od lokatorów.

Sprawa może nie wydawałaby się bulwersująca, gdyby nie fakt, iż lokatorzy z zasądzonym przydziałem do mieszkania socjalnego (z powodu swojej sytuacji materialnej) mieli prawo do czynszu wynoszącego wg aktualnej stawki 2,45 zł za m². Tymczasem miasto obciąża ich stawką komercyjną 10-15 zł za m², ponieważ tyle domagali się właściciele mieszkań. Oczekujący przez lata lokatorzy (w ekstremalnych przypadkach nawet 10-12 lat, przeważnie nie mniej niż 5 lat) ulegali sukcesywnemu zadłużeniu. Co więcej – nie mogli się wyprowadzić, bowiem oznaczałoby to utratę prawa do lokalu socjalnego.

Warto przypomnieć, iż zgodnie z treścią wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli (Delegatura w Poznaniu) z listopada 2011 r., w zakresie zagwarantowania lokali socjalnych wystąpiły liczne nieprawidłowości. NIK pisze m.in., że: „Stosunek liczby zawartych umów najmu lokalu socjalnego w ramach realizacji wyroków eksmisyjnych do liczby wyroków pozostających do realizacji wynosił: 2009 r. – 1,74%, 2010 r. – 1,51% i 0,26% do 31 marca 2011 r.” Izba dodaje również, iż: „Konsekwencją braku wystarczającej liczby lokali socjalnych na zaspokojenie tego rodzajów potrzeb była konieczność wypłacenia przez Miasto Poznań odszkodowań właścicielom lokali zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono wyroki eksmisyjne z prawem do otrzymania lokalu socjalnego – zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego”. Sytuacja w tej sprawie nie ulegała radykalnej zmianie także w latach następnych. Oznacza to, że miasto nadal wykazywało ogromną nieskuteczność w przyznawaniu lokali socjalnych i nie podejmowało prób ich budowy w odpowiedniej liczbie, a jednocześnie w międzyczasie wydatkowało setki milionów złotych z budżetu miasta, np. na inwestycje sportowe (stadion miejski, Termy Maltańskie). Jak wynika z wyżej przytoczonej opinii NIK, przyczyną konieczności wypłat odszkodowań był brak mieszkań socjalnych. Domaganie się zatem od lokatorów zwrotu odszkodowań wypłaconych właścicielom uważamy za bezzasadne i skrajnie niesprawiedliwe.

Domagamy się wycofania wszystkich roszczeń przeciwko lokatorom, którzy musieli czekać po wyroku sądu na mieszkanie socjalne dłużej niż trzy miesiące i umorzenie im wszystkich związanych z odszkodowaniami długów powstałych w okresie od wyroku sądu przyznającego prawo do lokalu socjalnego do momentu przyznania tego lokalu.

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów wystąpiło w tej sprawie ze skargą do Rzecznika Praw Obywatelskich. Stowarzyszenie opłaciło też prawnika, który reprezentuje lokatorów, od których miasto próbuje wydusić pieniądze. O pomoc zwróciło się do nas kilkanaście osób. Liczyliśmy, że władze miasta w tej sprawie podejmą negocjacje oraz wycofają się z kontrowersyjnego i szkodliwego naszym zdaniem procederu. Sprawę tę publicznie przedstawiliśmy 28 maja br. – do dziś nowe władze nie zrobiły nic w tej sprawie. Z naszych informacji wynika, że w urzędzie zignorowano nasze stanowisko i dopiero zareagowano na interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czytaj również "Złodzieje!" i "Dość łamania praw lokatorów!" pod urzędem

Czytaj również Pikietowali w obronie lokatorów

 

 
Opublikowano w Informacje

Oświadczenie

Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów

w sprawie polityki mieszkaniowej Poznania – rok po wyborach samorządowych

 

W rok po zmianie władz miasta Poznania kwestie lokatorskie pozostają w dalszym ciągu nierozwiązane. Nie powstało biuro interwencji lokatorskiej, nie ma programu polityki mieszkaniowej, nie wiadomo ile i w jakim czasie powstanie mieszkań komunalnych i socjalnych, nie wiadomo kiedy zostaną zlikwidowane kontenery socjalne, nie ma programu przeciwdziałania nadużyciom w dysponowaniu mieszkaniami komunalnymi itd. Nie odbywają się żadne konsultacje społeczne w tych kwestiach. Z wypowiedzi przedstawicieli władz wynika, że z wielu obietnic obecny zarząd miasta wręcz się wycofuje.

Trwa za to wysiedlanie mieszkańców zasobów komunalnych. Nękani sądami są ci lokatorzy, którzy po kilka lat czekali na przydział zasądzonego przez sąd mieszkania socjalnego i przez ten okres obciążeni zostali tzw. karnymi czynszami.

Lokatorzy traktowani są w urzędach jak natręci. Poszczególne sprawy interwencyjne, jeżeli są rozwiązywane, to pod ciągłą presją Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów i poznańskich mediów. Przy czym na każdą rozwiązaną sprawę przypada wielokrotnie więcej nierozwiązanych. Tworzy się getta nie tylko na osiedlu kontenerowym, ale także w hotelu robotniczym na ul. Torowej czy w mieszkaniach socjalnych na ul. Nowotarskiej. Dziesiątki rodzin z dziećmi żyje w warunkach urągających ich godności i niezaspokajających ich potrzeb.

Sprawami mieszkaniowymi w dalszym ciągu kierują osoby, które wykazały swoją bezradność i niekompetencję w sytuacjach czyszczenia kamienic, np. w 2012 r. przy sprawie mieszkańców kamienicy na ul. Stolarskiej 2. Urzędnicy ci są kompletnie niechętni jakimkolwiek zasadniczym zmianom w miejskiej polityce mieszkaniowej.

Uważamy, że obecnie prowadzona polityka miasta jest w dalszym ciągu polityką wymierzoną w najuboższe warstwy społeczne. Pod tym względem nie różni się ona od polityki prowadzonej przez ekipę Grobelnego.

Biorąc wszystko to pod uwagę, Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów postanowiło powołać w styczniu 2016 roku własne Biuro Interwencji Lokatorskiej. Zgodnie z zapowiedziami skierowane zostaną pozwy przeciwko miastu w związku z niewywiązywaniem się przez nie z obowiązku zapewnienia odpowiedniej liczby mieszkań socjalnych. Zapowiadamy zintensyfikowanie działań w obronie poszkodowanych mieszkańców.

Poznań, 2.12.2015 r.

Opublikowano w Informacje

Zamiast zabytków i atrakcji turystycznych działacze lokatorscy z kilku europejskich państw zwiedzali miejsca, w których działali "czyściciele" kamienic.

W Poznaniu rozpoczęła się w piątek międzynarodowa konferencja "Miasto dla ludzi - nie dla zysku" organizowana przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów i Europejską Koalicję na rzecz Prawa do Mieszkania i Miasta (zrzesza organizacje lokatorskie z różnych krajów). Poprzednia taka konferencja odbyła się pół roku temu w Atenach.


Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl

Opublikowano w Informacje

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów oraz europejska koalicja European Action Coalition for the Right to Housing and to the City zapraszają na konferencję grup lokatorskich. Zjazd odbędzie się w dniach 6-9 listopada 2015 r. w Poznaniu.

Od wielu lat na całym świecie obserwujemy proces prekaryzacji warunków mieszkaniowych. Coraz liczniejsza grupa ludzi zmuszona jest ponosić koszty kolejnych neoliberalnych działań: prywatyzowania dóbr wspólnych, ograniczania wydatków socjalnych i praw obywatelskich, masowych eksmisji, gentryfikacji oraz wzrastającego znaczenia banków w spekulacjach mieszkaniowych. Zabiegi te mają wymiar międzynarodowy – ich skutki, z różną dynamiką i na różnym etapie, są odczuwalne w poszczególnych częściach świata. Niezbędne jest zbudowanie sieci ponadpaństwowej solidarności w walce o godne warunki mieszkaniowe. Musimy ujawnić skalę łamania podstawowych praw, w tym prawa do godnego mieszkania, które jest niezależne od statusu ekonomicznego czy pochodzenia człowieka. Powinniśmy demaskować charakter polityki UE i UN-Habitat (Konferencja Narodów Zjednoczonych Habitat; Quito, October 2016) wymierzonej w „prawo do miasta” i „prawo do mieszkania”.

Spotkanie europejskiej koalicji stanowić będzie platformę wymiany wiedzy i strategii działań, które są ważne przy budowaniu narzędzi użytecznych w lokalnych walkach o prawa lokatorskie. Międzynarodowy kapitał coraz częściej wpływa na kształt ludzkiego życia; kolejne banki i prywatni właściciele wynajmują firmy trudniące się masowymi wysiedleniami. W Polsce dynamicznie rozwija się rynek usług związanych z „czyszczeniem kamienic” (nielegalne i brutalne wysiedlenia), eksmisje są zjawiskiem nagminnym. W odpowiedzi na kryzys mieszkaniowy ludzie coraz częściej zajmują pustostany. Zmusza ich do tego brak lokali socjalnych i pogarszające się warunki mieszkaniowe oraz procesy gentryfikacji dotykające kolejne dzielnice.

Po spotkaniu, które odbyło się 20 – 21 maja 2015 r. w Atenach, przyszła pora na konferencję w Poznaniu. Sympozjum ma na celu zintegrować grupy walczące o prawa lokatorskie na terenie Europy Wschodniej. Podczas konferencji poddamy analizie sytuację w krajach będących obecnie w centrum dynamicznych procesów przemian miejskich – Serbię, Rumunię, Czechy, Węgry i Polskę. Państwa te posiadają podobne uwarunkowania historyczne, społeczne i polityczne, dzięki czemu możliwe będzie znalezienie wspólnych punktów odniesienia, podzielenie się szczegółowymi doświadczeniami i taktykami obecnie prowadzonych walk, a także budowanie wspólnej płaszczyzny politycznej. Podczas zjazdu przedyskutujemy kwestie związane z odziaływaniem globalnych procesów na sytuację lokatorów w poszczególnych krajach Europy Wschodniej, zastanowimy się w jaki sposób konstruować narzędzia oporu i budować solidarność międzynarodową, by była ona pomocna w lokalnie prowadzonych działaniach; omówimy także metody budowania wspólnego pola wiedzy na temat procesów dotykających mieszkańców miast i sposoby organizowania się, na szczeblu międzynarodowym i lokalnym, w dobie wzrastającego kryzysu.

Spotkanie składało będzie się z dwudniowej otwartej konferencji (6-7 listopada) i wewnętrznego dwudniowego spotkania European Action Coalition for the Right to Housing and to the City (8-9 listopada)

 

PIĄTEK, 6 LISTOPADA:

Od godziny 12:00 trwała będzie rejestracja uczestniczek i uczestników konferencji.

12:00 KONFERENCJA PRASOWA, Centrum Kultury Amarant

14:00 - 16:30 AKCJA AUTOBUSOWA „MIEJSCA WARTE POZNANIA”

Wynajęty bus, zabierze uczestników konferencji do miejsc, które stanowią ilustrację dynamicznych zmian jakie zaszły  w przestrzeni Poznania a przełomie ostatnich lat. Wysiedlone i  zgentryfikowane kamienice, substandardowe lokale socjalne na obrzeżach miasta oraz hotele robotnicze, do których co roku przesiedlani są eksmitowani poznaniacy. Przewodnikami po tych niewygodnych dla władz miasta miejscach, będą niegdyś wysiedleni lokatorzy lub aktualni mieszkańcy, którzy podejmują walkę wspólnie z WSL.

 

16:30 OBIAD

17:00 - 21:00 BLOK FILMOWY ORAZ DYSKUSJA O GENTRYFIKACJI BERLINA

STRAJK MATEK, SzumTV i Think Tank Feministyczny 2010/23 min./polskie i angielskie napisy

Dokument o mieszkaniowej i pracowniczej sytuacji kobiet w Wałbrzychu. Bohaterki opowiadają o tym, jak radzą sobie w sytuacji braku stałego dochodu, o lokalnej polityce, pracy opiekuńczej i strategiach oporu.

KONTENER, Kontrplan 2013/15 min./polskie i angielskie napisy

 

„KONTENER” – film dokumentalny o mieszkaniach socjalnych w kontenerach.

Projekty kontenerowe pokazują, że w systemie, w którym żyjemy o wartości człowieka stanowi jego położenie ekonomiczne. Niski status socjoekonomiczny staje się oczywistym kryterium i uzasadnieniem procesów ekskluzywnych oraz wdrożenia na siłę substandardu mieszkaniowego. Uwłaczające ludzkiej godności warunki czy izolacja przestrzenna to jedynie proponowane przez władze miasta rozwiązanie problemu niedoboru mieszkań socjalnych w Polsce. Głos klasowej nienawiści dominuje, zagłuszając krytykę wyartykułowaną we własnej obronie przez mieszkańców kontenerów. Budowanie kolektywnej wiedzy, samoorganizacja oraz świadomość, że problem blaszanych gett kontenerowych może dotyczyć już jutro wielu osób, to pierwszy krok do wzmocnienia społecznego oporu przeciw kontenerom.

 

RENT REBELS - opór przeciwko wyprzedaży miasta, Gertrud Schulte Westenberg, Matthias Coers 2014/78 min. /z angielskimi, włoskimi, francuskimi i hiszpańskimi napisami

Berlin w ostatnich latach bardzo się zmienił. Niegdyś nieatrakcyjne mieszkania są dziś obiektami inwestycyjnymi. Codziennym zjawiskiem stały się podwyżki czynszów i przejmowanie mieszkań przez nowych właścicieli. Widoczne protesty lokatorskie są reakcję na głód mieszkań w przystępnych cenach. Film jest kalejdoskopem walk lokatorskich przeciw usuwaniu lokatorów z ich wspólnot sąsiedzkich. Od okupacji ratusza po obóz w Kottbuser Tor – ukazany zostaje wzrost zorganizowanych walk przeciw eksmisjom i za ochroną osób starszych. Po spotkaniu odbędzie się dyskusja z twórcami filmu na temat gentryfikacji w Berlinie.

 

 

SOBOTA, 7 LISTOPADA, OPÓR LOKATORSKI W EUROPIE WSCHODNIEJ


Jednym z ważniejszych zagadnień, które poruszane będą podczas konferencji jest problem zmian ustrojowych względem publicznych dóbr wspólnych. Kraje Środkowej i Wschodniej Europy w podobnym czasie doświadczyły transformacji, która wiązała się z prywatyzacją służby zdrowia, zredukowaniem stanowisk pracy czy ograniczeniami dostępu do lokali komunalnych. Sobotnia dyskusja poszerzona zostanie także o kwestie związane z polityką mieszkaniową względem uchodźców z Bliskiego Wschodu.
Prezentacje poszczególnych grup zogniskowane będą wokół tematów:

- regulacji nacjonalizacji i reprywatyzacji,
- rewitalizacji/gentryfikacji,
- roli funduszy UE
- strategiom i działaniom ruchów lokatorskich w odpowiedzi na kryzys mieszkaniowy i kryzys uchodźczy

9:30 – 10:30 RUMUNIA

Post-socjalistyczna polityka mieszkaniowa została ukształtowana przez zmianę pojęć „właściwego” mieszkania i „odpowiednich” warunków mieszkaniowych. Już pod koniec lat 60., w ramach różnych programów hipotecznych, socjalistyczne państwo zaczęło przekonywać ówczesną klasę średnią do prywatnego mieszkalnictwa kosztem innych modeli mieszkaniowych. Pierwsze rządy socjaldemokratyczne, które nastąpiły po rewolucji w 1989, szybko powróciły do tych pomysłów władz państwa socjalistycznego (prywatnego domu – własności). Większość państwowych zasobów lokalowych została wykupiona przez ludność Rumunii, a państwo zaniechało budowy jakichkolwiek domów. Bezpośrednią konsekwencją była degradacja mieszkalnictwa socjalnego – ograniczono je do starych domów, opuszczonych z czasów międzywojennych. Brak mieszkań dla osób niżej uposażonych i eksmitowanych, a także deregulacja na rynku mieszkaniowym (nieskorelowana z dochodami), powodują, że obecna sytuacja jest nie do zaakceptowanie nie tylko przez najbiedniejszych. Poza wąską klasą wyższą, większość Rumunów ma problemy z rynkiem wynajmu mieszkań.

10:30 – 11:00 Dyskusja

11:00 – 12:00 SERBIA

Aktualna polityka mieszkaniowa Serbii jest efektem zmian strukturalnych i rozpadu Jugosławii – zwłaszcza przejścia od własności społecznej do własności prywatnej. Prawo lokalowe uregulowano w 1992 (możliwość wykupu). Po okresie euforii sprywatyzowano 90% mieszkań, pieniądze trafiły zaś do kasy państwowej i przeznaczono je na wydatki związane z działaniami wojennymi. Przez lata ceny nieruchomości poszły w górę; mieszkania stały się pożądanym dobrem (towarem). Konsekwencją przekształceń był „nowy-stary” model - „każdy robi na siebie”. Kolejnymi problemami były: kwestia dotycząca trudności w utrzymaniu lokali przez ich dotychczasowych właścicieli, przeludnienie czy brak podstawowej infrastruktury (10% poziom bezdomności: ludzi, którzy żyją bez dachu nad głową, tymczasowo, w złych warunkach). Państwo, z jednej strony inwestuje środki w poprawę sytuacji ludzi o średnich dochodach, z drugiej – wybiórczo i niekonsekwentnie wspiera uboższych mieszkańców. Takie podejście zaowocowało eksmisjami Romów z koczowisk do osiedli kontenerowych na obrzeżach Belgradu. Szczególny problem stanowi dziś zagrożenie wyeksmitowania mieszkańców byłego mieszkalnictwa społecznego. Brakuje systemu wsparcia dla tych ludzi, których często nie stać na czynsz. W dzisiejszej Serbii problemy indywidualne nie są traktowane jako wspólne, co stanowi spore utrudnienie w walce o prawa lokatorskie.

12:00 – 12:30 Dyskusja

12:30 – 13:00  Przerwa kawowa

13:00 – 14:00 WĘGRY

Od lat 80. państwo węgierskie nie angażuje się w kwestie budownictwa. Po prywatyzacyjnym boomie mieszkaniowym lat 90., na fali kredytowego szaleństwa „sprzed kryzysu”, nadal podtrzymuje się przeświadczenie o konieczności posiadania własnego mieszkania. Mieszkalnictwo stanowi kwestię indywidualnych gospodarstw domowych.  Nieodłącznym elementem tego modelu są rosnące nierówności społeczne. Sektor wynajmu (prywatny i publiczny) jest ekstremalnie ograniczony, a jakość oferowanych lokali jest niezwykle niska. Instytucjonalne rozwiązania należą do rzadkości, co nieodłącznie prowadzi do pogłębiania problemu bezdomności. Głównym powodem eksmisji są niespłacone hipoteki i zaległości czynszowych

Przedstawimy działalność naszej grupy Miasto Jest Dla Wszystkich oraz aktualną sytuację na Węgrzech. To inicjatywa oddolna, zogniskowana wokół problemów bezdomności i biedy.

14:00 – 14:30 Dyskusja

14:30 – 15:30 Przerwa obiadowa

15:30 – 16:30 CZECHY

16:30 – 17:00 Dyskusja

17:00-18:00 POLSKA

Zgodnie z dostępnymi danymi tylko w latach 1995-2014 liczba oficjalnie wniesionych pozwów o opróżnienie lokalu (eksmisję) utrzymywała się na mniej więcej stałym poziomie, oscylując pomiędzy 30 a 40 tys. rocznie. Ponad 600 tys. pozwów znalazło się w polskich sądach od 1995 roku do dziś. Dotyczyło to przypuszczalnie około 1,8 miliona osób. Po wyroku, duża część lokatorów, wyprowadza się sama. Najbardziej oporni są wysiedlani przymusowo. W omawianym okresie komornicy wykonali ok 150 tys. eksmisji (przypuszczalnie ok. 400 tys. osób), z czego w początkowej fazie około 70% z nich była wykonywana bez przydziału do lokalu socjalnego. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w 2003 r. dot. zakazu eksmisji na bruk, w dalszym ciągu około 40% wysiedleń było wykonywanych faktycznie na bruk, czyli do lokali tymczasowych: zdezelowanych hoteli robotniczych, starych baraków, opustoszałych magazynów. Liczba zatem wniesionych pozwów stanowi najbardziej użyteczne dane nt. wielkości tego zjawiska, gdyż same eksmisje, stanowią działanie ostateczne. Nieewidencjonowane są natomiast dane dotyczące ilości osób wysiedlonych z pominięciem prawa lokatorskiego. Proceder tzw. „czyszczenia kamienic” jest jednak zjawiskiem masowym dotykającym tysięcy rodzin w Polsce.

18:00 –  WYSTĄPIENIE MARGIT MAYER

Sobota po zakończeniu konferencji

NOISEZONE

Noisezone jest nowym awangardowym projektem jazzowym, który narodził się w Bazylei w Szwajcarii. To trzech muzyków: Sebastian Smolyn kiełznający burze dźwięków na swoim elektronicznym puzonie, jego brat Artur Smolyn atakujący szerokim spektrum elektronicznych, noisowych brzmień i Daniel Buess potęgujący muzykę uderzeniami perkusji. Gra tych trzech muzyków składa się na wybuchowa improwizacje. Poszukując własnego języka wyrazu, artyści penetrują szerokie przestrzenie muzyczne, co przybliża ich do granic muzyki samej w sobie. Ponieważ ich performance staje się aktem odkrywającym muzykę, każdy, kto zechce być jego świadkiem, zostanie całkowicie wystawiony na fizyczna i duchowa emanacje, która pozostanie w pamięci nawet długo po koncercie.

Artur Smolyn – elektronika
Sebastian Smolyn – puzon/elektronika
Daniel Buess – perkusja/elektronika

https://www.youtube.com/watch?v=jA8HMYqpKes
https://www.youtube.com/watch?v=jhF9rrpcOgw
https://www.youtube.com/watch?v=D99pmTkoyEo

 

 

NIEDZIELA 8 LISTOPADA – MIASTA DLA LUDZI, NIE DLA ZYSKU

 

10.00.-12:00 DYSKUSJA PODSUMOWUJĄCA: Jak łączyć walki w krajach Europy Wschodniej na poziomie europejskim i międzynarodowym?

12:00 – 13:00 Przerwa kawowa

13:00 – 19:00 Pierwsza część Międzynarodowego Spotkania Koalicji Lokatorskich (SPOTKANIE ZAMKNIĘTE )

 

 

PONIEDZIAŁEK 9 listopada

 

WEWNĘTRZNE SPOTKANIE KOALICJI (cały dzień) SPOTKANIE ZAMKNIĘTE

 11:00 – 13:00 Praca w grupach roboczych

13:00 – 14:00 Przerwa obiadowa

14:00 – 16:00 Spotkanie koalicji i planowanie przyszłych działań

 


Opublikowano w Informacje

Oświadczenie

w sprawie planowanego wzrostu czynszów w mieszkaniach komunalnych

Wielkopolskie Stowarzyszanie Lokatorów przyjmuje ze zdziwieniem propozycje podwyżek czynszów ogłoszoną za pośrednictwem mediów przez wiceprezydent Poznania Agnieszkę Pachciarz i prezesa ZKZL Pawła Augustyna. Po pierwsze w sprawie tej nie odbyły się żadne konsultacje społeczne. Wielkopolskie Stowarzyszanie Lokatorów otrzymywało wielokrotnie nieoficjalne zapewnienia, także od prezesa ZKZL, że będzie mogło się zapoznać z ewentualnymi propozycjami zmian. Tymczasem – wzorem poprzednich lat – ignoruje się stronę społeczną.

Po drugie, sytuacja ta jest tym bardziej bulwersująca, że – z tego co nam wiadomo – trwa analizowanie zasobów i potrzeb mieszkaniowych, składu społecznego osób korzystających i chcących skorzystać z komunalnego zasobu mieszkaniowego itd. Jeszcze przed zakończeniem tej – w naszym odczuciu – niezbędnej analizy, prominentni urzędnicy miasta ogłaszają swoje stanowisko w sprawie zasadniczych zmian w polityce czynszowej, opierając się jedynie na technokratyczno-ekonomicznych wskaźnikach, które – jak przyznano – pozwolą ściągnąć z mieszkańców większe o kilka milionów w skali miasta czynsze. Czy potrafią odpowiedzieć na pytanie, jakie to przyniesie skutek dla sytuacji ekonomicznej poszczególnych grup lokatorów mieszkań komunalnych? Czy będą się nad tym zastanawiać dopiero wówczas, kiedy zacznie dramatycznie narastać zadłużenie czynszowe i mnożyć się wyroki eksmisyjne?

Pragniemy zaznaczyć, iż w ostatnich latach wysokość czynszów w poznańskich komunalnych zasobach lokalowych rosła zdecydowanie szybciej niż inflacja. Planowana podwyżka, która miałaby przysporzyć o 14% więcej wpływów jest trudna do uzasadnienia, a odwoływanie się do „stawek komercyjnych” jest absurdalne z kilku powodów. (1) Ich wysokość jest efektem polityki mieszkaniowej państwa i samorządów, w wyniku której istnieje zbyt mała podaż mieszkań na wynajem, a zatem ich ceny są wygórowane; politykę tę trzeba zmienić, ale nie poprzez „dobijanie” lokatorów. (2) Stawki mieszkań komunalnych powinny być szacowane do realnych kosztów utrzymania budynku, a te są zdecydowanie niższe we wspólnotach mieszkaniowych (ok. 4,00/m2 wraz z funduszem remontowym) od przyjętej tzw. wartości odtworzeniowej (13,46 zł./ m2). Wykreowanie przez państwo tak wysokiego wskaźnika leżało w interesie deweloperów, banków i właścicieli nieruchomości, a przyniosło dramatyczne konsekwencje dla lokatorów o niższych od przeciętnych dochodach. Skutkowało to min. wzrostem zadłużenia czynszowego. Pytanie brzmi: jakie są miejskie koszty zarządzania komunalnymi zasobami lokalowymi i ile ZKZL zamierza na tym zarabiać, proponując wzrost komunalnych czynszów?

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Opublikowano w Informacje

Minęło prawie dokładnie trzy i pół roku, od kiedy mieszkańcy i mieszkanki kamienicy przy ulicy Piaskowej razem z działaczami i działaczkami Federacji Anarchistycznej utworzyli Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Tyle czasu potrzeba było, aby elity polityczne w naszym mieście rozumiały, że kwestia mieszkaniowa jest jednym z priorytetowych problemów do rozwiązania przez samorząd.

Potrzebnych było dosłownie kilkadziesiąt pikiet, demonstracji ulicznych, happeningów, blokad, okupacji, a także klęski wyborczej dotychczasowego prezydenta Ryszarda Grobelnego, oraz zbliżającej się katastrofy Platformy Obywatelskiej, aby miasto zmieniło swój kurs. Przez ten czas ofiarami polityki mieszkaniowej padły tysiące rodzin, często nisko uposażonych, które nie mogły liczyć na wsparcie miasta. Ono bowiem broniło interesów deweloperów i spekulantów na rynku nieruchomości.

Oczywiście spór wokół kontenerów socjalnych, budowy mieszkań komunalnych, „czyścicieli kamienic” – ogólnie – wokół polityki mieszkaniowej, nie był jedyną przyczyną, która przesądziła o przegranej w ostatnich wyborach samorządowych Grobelnego. Śmiem jednak twierdzić, iż była jedną z głównych. Kiedy zatem nowy wiceprezydent miasta, Arkadiusz Stasica, wreszcie zadeklarował, że kontenery socjalne na Średzkiej zostaną zlikwidowane, a „czyściciele kamienic” nie będą w Poznaniu tolerowani, chciałbym wierzyć, iż wreszcie – po trzech i pół roku – poznański ruch lokatorski przeforsował pierwsze ze swoich postulatów.

Wcześniej odnosiliśmy sukces w szeregu potyczek. Doprowadziliśmy do sytuacji, kiedy wielu z „czyścicieli” musiało zaniechać swoich działań, niektórzy stanęli przed sądem, a inni wypłacili nękanym lokatorom konkretnej wielkości odszkodowania. WSL i Federacji Anarchistycznej udało się zablokować wiele eksmisji, na drodze prawnej, a tak trzeba było – blokując je fizycznie. Doprowadziliśmy do tego, że mieszkańcy odzyskiwali dostęp do odłączonego przez właścicieli kamienic prądu, wody, gazu. Pomogliśmy dziesiątkom lokatorom w ich staraniach o lokale socjalne i komunalne. Nie byłoby to możliwe bez determinacji uczestników i uczestniczek ruchu lokatorskiego. I tej determinacji mamy jeszcze dużo.

Można zapytać, czy wierzymy, że powoływanie nowego wiceprezydenta deklarującego poparcie dla sprawy lokatorskiej zmieni na trwałe politykę miasta? Czy nie są to czcze polityczne deklaracje? Osobiście sądzę, że nie. Nie dlatego, aby nagle wstąpiła we mnie wiara w polityków, której nigdy nie miałem, ale z powodu ogólnego politycznego trzęsienia ziemi. Dotychczasowym elitom władzy usuwa się grunt pod nogami. Powinno to ośmielić opozycję do działań, do większej presji. Musimy przeforsować zmiany, które są nieodzowne. Kiedy zaczęto wreszcie masowo odwoływać urzędników, poniósł się na krótko lament, że to źle, że potrzeba konkursów itd. A ja twierdzę, że odwołano ich za mało, że zmiany są zbyt wolne, a wielu członków zarządu – jak wiceprezydent Agnieszka Pachciarz – myśli po staremu, trzymając się kurczowo nie tylko neoliberalnej retoryki, ale też kierunków działania.

Jeżeli się jednak okaże, że deklarowanej zmiany w polityce mieszkaniowej nie będzie, uderzymy w obecne władze miasta ze zdwojoną siłą.

                                                                                                                                                                                                                                Jarosław Urbański

 

Artykuł ukazał sie pierwotnie na stronie rozbrat.org

Opublikowano w Publicystyka

Przedstawciele i przedstawicielki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, wspierani przez poznańskich anarchistów i anarchistki zorganizowali pikietę pod Urzędem Miasta Poznania. Pretekstem do pikiety były antylokatorskie działania poznańskich urzędników. Władze miasta kolejny raz pokazują, że mimo prospołecznych deklaracji, nadal kontynuują antyspołeczną politykę. Kosztem biednych, starych i schorowanych, próbuje się łatać nadszarpnięty budżet miejski, każąc lokatorom spłacać długi narastające w wyniku nieudolnej polityki. Mechanizm działania urzędników miejskich został szczegółowo przedstawiony w oświadczeniu WSL rozesłanym do lokalnych mediów i przekazanym do wiadomości władz miasta (tekst oświadczenia poniżej).  Kilkadziesiąt pikietujących osób, postanowiło wykorzystać, nadarzającą się okazję – w postaci konferencji prasowej Prezydenta Miasta Jacka Jaśkowiaka – i zadać mu bezpośrednio pytania odnośnie do uderzających w lokatorów działań, podległych mu urzędników.

Od kilku dni ważniejszym, zarówno dla władz, jak i dla części środowiska dziennikarskiego, problemem jest kwestia postawienia, figury Chrystusa na pl.A.Mickiewicza. Pomimo tej nieprzychylnej atmosfery medialnej, niezrażeni pikietujący, udali się w asyście dziennikarzy i sporej ilości dość zdezorientowanych policjantów, do Urzędu Miasta, by spotkać się z Prezydentem. Cierpliwie czekając na to, aż Prezydent odpowie na pytania dziennikarzy odnoszące się do wspomnianych zmian w wyglądzie przestrzeni miejskiej pl.A.Mickiewicza, i wreszcie zwrócił uwagę na realne problemy lokatorów, którzy mają płacić za nieudolność miejskich władz. Pod pręgierzem pytań i w świetle fleszy udało się wymóc na Prezydencie obietnice zbadania sprawy i włączenia WSL w działania zmierzające do znalezienia rozwiązania problemów lokatorów. Deklaracje te absolutnie nie powodują zawieszenia dalszych protestów i wysiłków w nagłaśnianiu antylokatorskich działań władz. Przedstawiciele WSL nie wykluczają zarówno kolejnych pikiet, jak i sięgnięcia po bardziej formalne drogi protestu jak zainteresowanie sprawą Rzecznika Praw Obywatelskich czy wystąpienie z pozwem zbiorowym przeciwko miastu Poznań.

Tekst oświadczenia

W ostatnim czasie miasto Poznań wytoczyło około 330 spraw przeciwko lokatorom, domagając się od nich pieniędzy za odszkodowania, które samorząd musiał wypłacić prywatnym właścicielom kamienic. Wnieśli oni pozwy przeciwko miastu, ponieważ przez lata nie realizowało wyroków sądu i nie gwarantowano mieszkań socjalnych, dla zadłużonych rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele żądali utraconych związku z tym dochodów, które mogliby uzyskać z tytułu czynszu. Teraz miasto dochodzi wypłacanych kamienicznikom kwot od lokatorów.

Sprawa może nie wydawałaby się bulwersująca, gdyby nie fakt, iż lokatorzy z zasądzonym przydziałem do mieszkania socjalnego (z powodu swojej sytuacji materialnej) mieli prawo do czynszu wynoszącego wg aktualnej stawki 2,45 zł. za m kw. Tymczasem miasto obciąża ich stawką komercyjną od 10-15 złotych za m kw., bo tyle domagali się właściciele mieszkań. Oczekujący przez lata lokatorzy (w ekstremalnych przypadkach nawet 10-12 lat, przeważnie nie mniej niż 5 lat) ulegali sukcesywnemu zadłużeniu. Co więcej - nie mogli się wyprowadzić, bowiem oznaczałoby to utratę prawa do lokalu socjalnego.

Warto przypomnieć, iż zgodnie z treścią wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli Delegatura w Poznaniu z listopada 2011 roku, w zakresie zagwarantowania lokali socjalnych wystąpiły liczne nieprawidłowości. NIK pisze, że: „Stosunek liczby zawartych umów najmu lokalu socjalnego w ramach realizacji wyroków eksmisyjnych do liczby wyroków pozostających do realizacji wynosił: 2009 r. 1,74%, w 2010 r. 1,51% i 0,26% do 31 marca 2011 roku.” Izba dodaje również, że: „Konsekwencją braku wystarczającej liczby lokali socjalnych na zaspokojenie tego rodzajów potrzeb była konieczność wypłacenia przez Miasto Poznań odszkodowań właścicielom lokali zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono wyroki eksmisyjne z prawem do otrzymania lokalu socjalnego – zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego”. Sytuacja w tej sprawie nie ulegała radykalnej zmianie także w latach następnych. To znaczy miasto nadal wykazywało ogromne braki w przyznawaniu lokali socjalnych i nie podejmowało prób budowy ich w odpowiedniej liczbie, a jednocześnie w międzyczasie wydatkowało setki milionów złotych z budżetu miasta np. na inwestycje sportowe (stadiom miejski, tzw. Termy Maltańskie). Jak wynika z wyżej przytoczonej opinii NIK, przyczyną konieczności wypłat odszkodowań był brak mieszkań socjalnych. A zatem domaganie się od lokatorów zwrotu tego odszkodowania wpłaconego właścicielom uważamy za bezzasadne i skrajnie niesprawiedliwe.

Kiedy spotka nas życiowe nieszczęście, nasza sytuacja materialna się gwałtowanie pogarsza z powodu utraty pracy czy zdrowia, dochody spadają poniżej minimum, to wszyscy mamy prawo do lokalu socjalnego. Gwarantuje to teoretycznie zarówno Konstytucja RP, gdzie zgodnie z art. 75 władze publiczne są zobowiązane do prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, jak i ustawa o ochronie praw lokatorów, gdzie mówi się w art. 4, że tworzenie warunków do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych należy do zadań własnych gmin. Miasto Poznań tych warunków nie stworzyło. Ignorując wyroki sądów przyznające prawo do mieszkania socjalnego i nie dostarczając tych lokali, de facto łamie się nasze podstawowe prawa. Właściciele mogą domagać się odpowiednich odszkodowań i je otrzymują, tymczasem lokatorzy czekają 12, 10, 7 czy 5 lat na mieszkania socjalne i są w tym czasie zmuszani do płacenia tzw. „karnego czynszu” (odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu), które obecnie miasto próbuje od nich wyegzekwować.

Jako Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów uważamy takie działania za wyjątkowo niedopuszczalne. Domagamy się wycofania wszystkich roszczeń przeciwko lokatorom, którzy musieli czekać po wyroku sądu na mieszkanie socjalne dłużej niż trzy miesiące i umorzenie ich wszystkich długów wobec miasta, które powstały w okresie od wyroku sądu przyznającego prawo do lokalu socjalnego do momentu przyznania tego lokalu.

Opublikowano w Informacje