"Czyszczenie" poznańskich kamienic kończy się biznesowym sukcesem. Powiązana z NeoBankiem spółka sprzedała właśnie wszystkie mieszkania w budynku, z którego pięć lat temu wyrzucono lokatorów. - Czekali, aż sprawa przycichnie - komentują działacze lokatorscy.


Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje
piątek, 26 czerwiec 2015 05:55

"NeoBank. Płacą 20 tys. zł za milczenie"

"- Dostaniecie pieniądze, gdy wycofacie pozew przeciw NeoBankowi - słyszy prawniczka lokatorek nękanych przez "czyścicieli". Wkrótce do jej kancelarii trafia 20 tys. zł w gotówce.

Niespodziewanie prawniczkę lokatorek Agnieszkę Rybak-Starczak odwiedza w kancelarii poznański adwokat Jakub Relewicz. Proponuje zawarcie ugody: lokatorki dostaną pieniądze, jeśli wycofają pozew, a prawniczka podpisze oświadczenie. - Miałam się zobowiązać, że nigdy więcej nie wytoczę już procesu NeoBankowi - mówi nam Rybak-Starczak."

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl

 

 
Opublikowano w Informacje

Lokatorki dręczone przez "czyścicieli" kamienic żądają zadośćuczynienia za doznane krzywdy. Pozywają poznański NeoBank, bo to powiązana z nim spółka wynajmowała "czyścicieli".

Kamienica przy ul. Piaskowej, w centrum Poznania, należała do spółdzielni cukierniczej Fawor. W październiku 2011 r. kupiła ją tajemnicza spółka Kappa Inwest. Lokatorów zaczęli nachodzić ogoleni na łyso mężczyźni. Żądali, by się wyprowadzili.

Pozew złożony przed tygodniem w poznańskim sądzie detalicznie opisuje metody stosowane przez "czyścicieli": "Zaczęło się od przecięcia kabli telewizji kablowej. Kolejnego dnia zdemontowano okna na klatce schodowej oraz drzwi od bramy. Po wymontowaniu okien temperatura na korytarzu, a w konsekwencji także w mieszkaniach, znacznie się obniżyła. Ponadto w kamienicy wywieszono informację, że w najbliższym czasie odcięty zostanie dostęp do wody oraz zostanie wyłączony prąd."

Cały artykuł na poznan.gazeta.pl
 
Opublikowano w Informacje

W sobotę 19 października grupy z całej Europy, w ramach Europejskiej Koalicji Na Rzecz Prawa Do Miasta organizowały protesty lokatorskie. W Atenach, Amsterdamie, Berlinie, Budapeszcie, Dublinie, Genewie, Lizbonie, Paryżu, Rzymie, Warszawie i wielu innych europejskich miastach odbyły skoordynowane działania i protesty. W Poznaniu miała miejsce  pikieta pod siedzibą NeoBanku i jego spółek zależnych. Zjawiło się na niej kilkadziesiąt osób. Akcji towarzyszyło duże zainteresowanie mediów.

Nasze życie nie może sprowadzać się do comiesięcznego opłacania korporacji, państwa i rządu. W zamian otrzymujemy rosnące ceny mieszkań, wyższe czynsze, droższą energię i wodę, a w końcu, gdy nie możemy już więcej płacić – bezlitosne wysiedlenia na bruk. W gentryfikowanych dzielnicach spekulanci na rynku nieruchomości atakują wszystkich lokatorów, nawet tych, którzy opłacają regularnie czynsz. Jedyną ich przewiną jest niski status społeczny i ekonomiczny.

W Poznaniu na Alejach Marcinkowskiego 11, ma siedzibę NeoBank i liczne spółki, które trudnią się wysiedleniami. Wynajmowały one w tym celu czyścicieli kamienic. Poznańska opinia publiczna była wielokrotnie informowana o sposobach, jakimi imają się właściciele budynków mieszkalnych i spekulanci na rynku nieruchomości. Celem zmuszenia ludzi do wyprowadzki odcinano wodę, gaz, niszczono kanalizację, skuwano tynki, zalewano mieszkania, podrzucano truchła zwierząt i robaki, zastraszano, szantażowano i grożono. Setki rodzin, żyjąc pod tą presją, zdecydowało się uciec ze swoich mieszkań. Zdecydowana większość z nich miała obowiązujące umowy, opłacone czynsze i teoretycznie prawo lokatorskie po swojej stronie. Jednak dopiero po tym, jak lokatorzy kamienic przy ul. Stolarskiej, Piaskowej, Małeckiego, Niegolewskich, Kanałowej i wielu innych, zdołali się zorganizować i wyszli na ulice, działania czyścicieli kamienic spotkały zdecydowany opór i potępienie opinii publicznej. Lokatorzy i lokatorki, którzy nie dali się zastraszyć „mafii mieszkaniowej”, wygrywają obecnie sprawy przed sądami, właściciele wypłacają im wielotysięczne odszkodowania, a przypadki brutalnych wysiedleń są coraz rzadsze. Mimo że najbardziej bezwzględni czyściciele kamieniec stanęli przed sądem, bezkarni pozostają ich zleceniodawcy, w tym banki, które inwestowały na rynku nieruchomości.

Jedno z najbardziej brutalnych wysiedleń miało miejsce w 2010 r. w kamienicy przy ul. Strusia w Poznaniu. Jego ofiarą padła m.in. Karolina Skrzypczak i jej rodzina. Należąca wówczas do NeoBanku i działająca na jego zlecenie firma wynajęła znanych czyścicieli kamienic. Nie zważając na fakt, że Karolina była ciężko chora i wychowywała małe dziecko – odcięto media, zniszczono kanalizację, nocami odpalano race na klatce schodowej i rozpylano gaz bojowy, wywołując panikę wśród lokatorów. Przez kilka miesięcy mieszkańcy kamienicy na ul. Strusia żyli w ciągłym strachu, aż wszyscy się wyprowadzili. Karolina Skrzypczak jest dziś aktywną działaczką Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Swoich prześladowców pozwała do sądu. Wygrała sprawę z firmą, która była bezpośrednio odpowiedzialna za prześladowania lokatorów. Zasądzono jej rodzinie wielotysięczne odszkodowanie. W takich okolicznościach NeoBank, po „oczyszczeniu” kamienicy, sprzedał spółkę i tym sposobem uchyla się od zapłaty odszkodowania i odpowiedzialności za swoje czyny.

To tchórzliwe postępowanie dowodzi, że czyściciele kamienic i ich mocodawcy wyzbyci są jakichkolwiek zahamowań w gonitwie za zyskami. Żądamy, by NeoBank wziął odpowiedzialność za swoje czyny, przeprosił wszystkich lokatorów, którzy padli ofiarą wynajętych przez niego firm, dobrowolnie wypłacił odszkodowania ofiarom lokatorskich czystek i zaprzestał finansowania czyścicieli kamienic.

 

 

 

Czytaj również artykuł Pikieta lokatorów w Poznaniu. "Logiem NeoBanku powinno być zgniłe jabłko"

Czytaj również artykuł Protest w obronie lokatorów czyszczonych kamienic

Czytaj również artykuł Obrońcy lokatorów pikietowali przed NeoBankiem

Czytaj również artykuł NeoBank ze zgniłym jabłkiem w tle

Oglątaj także w WTK PLAY Protest przeciwko nękaniu i eksmisjom lokatorów

Opublikowano w Informacje

- Wycofuję pieniądze z NeoBanku, bo wynajmowali "czyścicieli" kamienic - ogłosił na Twitterze poznański historyk prof. Stanisław Żerko. Czy to początek konsumenckiego bojkotu?

Prof. Żerko to znany badacz historii stosunków polsko-niemieckich, pracuje w Instytucie Zachodnim w Poznaniu, był laureatem Nagrody Historycznej tygodnika "Polityka". Na Twitterze jego komentarze śledzi blisko 700 osób.
 
We wtorek wieczorem Żerko napisał na Twitterze: "Żona mi kazała wypłacić ostatnie lokaty z NeoBanku - to ten bank, który stoi za czyścicielami kamienic w Poznaniu. Wyjątkowo posłucham żony".
 
- Mieliśmy w NeoBanku kilka lokat, została nam jedna, którą też zlikwidujemy. Decyzję podjęliśmy pod wpływem doniesień o roli NeoBanku w brutalnym wyrzucaniu ludzi z kamienic. Banki od lat nie cieszą się najlepszą opinią, ale ten konkretny kojarzy nam się bardzo paskudnie - mówi prof. Żerko w rozmowie z "Gazetą".

Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
 
Opublikowano w Informacje

"Czyszczenie" poznańskich kamienic zakończyło się biznesowym sukcesem. Gdy pozbyto się z nich lokatorów, powstały luksusowe mieszkania na sprzedaż i prywatny akademik. Zarobili na tym poznańscy adwokaci, biznesmen zamieszany w wyłudzenia kredytów, syn byłego posła SLD.

Kulisy operacji "czyszczenia" poznańskich kamienic ujawniliśmy przed miesiącem: firmy założone przez NeoBank, za pożyczone w nim pieniądze, kupowały zamieszkałe kamienice i podpisywały umowy z "czyścicielami", wyceniając wyrzucenie z domu jednej rodziny na 15 tys. zł.

W umowach był zapis, że "czyściciele" mają działać zgodnie z prawem, ale praktyka była inna: lokatorom odcinano wodę i gaz, rozbijano kanalizację, podrzucano robaki i padlinę. Chodziło o zmuszenie ich do wyprowadzki.

Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje

Kolejny raz przed siedzibom NoeBanku przy ulicy Gwarnej zebrali się lokatorzy i mieszkańcy Poznania oburzeni działalnością  czyścicieli kamienic i łamaniu praw lokatorów w naszym mieście. Jak można było się spodziewać, tak jak kilka miesięcy temu, placówka NeoBanku została blisko godzinę wcześniej niż planowo zamknięta, najwyraźniej w obawie przed protestem. Niestety przedstawiciele NeoBanku i powiązane z nimi spółki-córki nie miały obaw, gdy finansowały brutalną działalność czyściciela kamienic – Piotra Ś. – wówczas liczył się tylko zysk, nieważne, że kosztem zgotowania prawdziwej gehenny lokatorom.

Protestujący wyrazili swój sprzeciw wobec finansowania brutalnych działań uderzających w lokatorów, jednocześnie przypominając, że proceder ten był możliwy dzięki absolutnej bezradności - graniczącej z przyzwoleniem - jaką wykazali się przedstawiciele władzy – poczynając od miejskich urzędnikach z prezydentem Ryszardem Grobelnym na czele, a kończąc na wojewodzie wielkopolskim, Piotrze Florku. Nie omieszkano również przypomnieć o haniebnej roli policji, której funkcjonariusze kilka dni temu zostali nagrodzeni dyplomem i "złotą śrubą" za wzorową współpracę z czyścicielem kamienic.

Następnie przy dźwiękach bębnów i gwizdków, demonstranci przemaszerowali pod kolejne placówki NeoBanku – na zbiegu ulic Ratajczka i Św. Marcin, Alejach Marcinkowskiego i przy Placu Wolności. Zatrzymując się przy każdej placówce, przypominano o przyczynach protestu, starając się przy tym przedstawić faktyczny los i problemy lokatorów, których władze miasta potrafią straszyć jedynie politykom eksmisji i zsyłek do kontenerowego getta.

Na zakończenie do władz NeoBanku wystosowano publicznie żądanie, jasnej deklaracji o zaprzestaniu finansowania czyścicieli kamienic. Lokalnym politykom obiecano rozliczenie, za ich brak działań w obronie nękanych - przez bandytów mieszkaniowej mafii – mieszkańców. Zapowiedziano dalsze protesty w obronie praw lokatorów.

Poniżej treść rozdawanej przechodniom ulotki:

NeoBank – dość łamania praw lokatorów!
Dość finansowania czyścicieli kamienic!

Wielkopolski Bank Spółdzielczy NeoBank jest jednym z podmiotów zamieszanych w proceder brutalnego łamania praw lokatorów w Poznaniu. Od dłuższego czasu mamy do czynienia w naszym mieście z działaniami tzw. czyścicieli kamienic. Ich działania polegają na systematycznym zastraszaniu lokatorów, odcinaniu mediów, prowadzeniu uciążliwych pseudoremontów, słowem robieniu wszystkiego, by lokatorzy w jak najszybszym czasie opuścili swoje mieszkania.

Czyściciele działają na rzecz nowych właścicieli, a ich zleceniodawcy, to w większości spółki-córki NeoBanku. Jeden z pracowników tego banku założył aż 19 takich firm służących wykupywaniu „tanich” nieruchomości. Niestety to, co opłacalne dla nowych właścicieli nie może być opłacalne dla lokatorów. W pogoni za zyskiem nowi właściciele sięgają po pomoc wspomnianych czyścicieli kamienic – takich jak niesławny Piotr Ś. – by przy pomocy bandyckich metod jak najszybciej i jak najniższym kosztem pozbyć się lokatorów. Ludzie, często mieszkający od urodzenia w kamienicy, związani więziami sąsiedzkimi, regularnie płacący czynsz, dbający o mieszkanie są traktowani jak zbędne przedmioty, których można pozbyć się z dnia na dzień.

Brutalne metody działania, celem pozyskania nowych nieruchomości, to dla NeoBanku i jego spółek intratny interes. Za każdy pozyskany lokal oferowano bandytom-czyścicielom kwotę rzędu 15 tysięcy złotych.

Dziś, kiedy informacje te potwierdzają kolejne doniesienia medialne, przedstawiciele NeoBanku znacząco milczą, a w związku z toczącymi się postępowaniami sądowymi rzadziej słyszymy też o działaniach czyścicieli. Jednak masowe finansowanie tego procederu bynajmniej nie ustało i lokatorzy poznańskich kamienic nie mogą czuć się bezpieczni.
Dlatego żądamy jasnej deklaracji od przedstawicieli NeoBanku - zaprzestania finansowania bandyckich działań czyścicieli przez spółki powiązane z bankiem.

Dość kredytowania działalności polegającej na łamaniu praw lokatorów!
Dość zastraszania lokatorów przy pomocy wynajętych bandytów!
Dość finansowania czyścicieli  kamienic!

Federacja Anarchistyczna - sekcja Poznań
Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów


Tekst pojawił się pierwotnie na stronie rozbrat.org


Czytaj również artykuł NeoBank zatrzasnął drzwi. Czego się obawia?

Czytaj również artykuł Poznań: Protest lokatorów i anarchistów pod NeoBankiem

Oglądaj także w WTK PLAY Protest w obronie lokatorów usuwanych z kamienic

 

Opublikowano w Informacje

"Na jaw wychodzą kulisy "czyszczenia" kamienic. Umowy były tak wyszlifowane, by NeoBank mógł zatkać nos, gdy dziurawiono w kamienicach kanalizacyjne rury - komentuje Marcin Kącki.

Kamienica przy ulicy Stolarskiej, z lokatorami stojącymi w oknach, wyciągającymi ręce po baniaki z wodą, stała się symbolem walki o ludzką godność. Grupa osiłków próbowała ich wykurzyć, odcinając wodę. "Gazeta" śledziła eskalację tych działań. Każdego niemal dnia "czyściciele" szokowali nowymi pomysłami, a ich herszt Piotr Ś., wyciągał głowę do kamer, machając dokumentami, które miały mu dawać prawo do - jak nazywał swoją akcję - "oczyszczania mieszkań z karaluchów". Na klatkę schodową wrzucano petardy, robaki, padlinę do skrzynek pocztowych, wywieszono żałobne wstęgi "Ostatnie pożegnanie". W obronę lokatorów zaangażowali się początkowo tylko anarchiści z Rozbratu."

Cały komentarz do przeczytania na poznan.gazeta.pl

 
 
Opublikowano w Publicystyka

"Gazeta" poznała kulisy operacji "czyszczenia kamienic". Kamienice kupowały firmy podstawione przez Neo Bank. Wynajmowały "czyścicieli", a ci mieli wtyki w policji.

Za to nękanie odpowiadali Piotr Ś. i Paweł Ż., których nazwano "czyścicielami" kamienic, gdy jeden z nich nazwał wyrzucanie lokatorów "oczyszczaniem kamienic z karaluchów". Lokatorzy z ulicy Stolarskiej zabarykadowali się jednak w budynku, a wsparli ich artyści, którzy pod kamienicą urządzili protesty, koncerty, a nawet wieczorki poetyckie.

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazet.pl

 
Opublikowano w Informacje

"Bandyci nękali lokatorkę poznańskiej kamienicy, by zmusić ją do wyprowadzki. Prokuratura stawia ich przed sądem. Tymczasem odszkodowanie dla kobiety, po cichu, wypłaca spółka powiązana z... bankiem.

Kamienica przy ul. Piaskowej, w centrum Poznania, należała do spółdzielni cukierniczej. Półtora roku temu kupiła ją tajemnicza spółka Kappa Inwest. W budynku wymontowano drzwi wejściowe i okna na klatkach. Lokatorów nachodzili ogoleni na łyso mężczyźni, żądając, by się wyprowadzili."

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl

 
 
Opublikowano w Informacje
Strona 1 z 2