Inwalida od 13 lat mieszka nielegalnie w działkowej altanie w Poznaniu. Teraz związek działkowców, wspierany przez miasto, chce, by sąd eksmitował go bez prawa do lokalu socjalnego. - Nie zasługuje na ochronę - przekonuje prawniczka związku.


Cały tekst na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje
poniedziałek, 25 lipiec 2016 16:31

Oświadczenie - Poznań miastem brutalnych eksmisji

26 lipca więzienie opuszcza Łukasz Bukowski, który spędził w nim 3 miesiące za udział w blokadzie eksmisji w 2011 r. Poddanie się tej karze było z jego strony aktem sprzeciwu wobec brutalności wysiedleń i związanych z nimi działań policji, które trwają od 5 lat.

Od początku kwietnia br. wezbrała kolejna fala eksmisji. W maju i czerwcu krajową prasę obiegły informacje o dwóch samobójstwach, do jakich doszło w związku z wysiedleniami. Miało to miejsce w Szczecinie i we Wrocławiu. Podobnego typu tragedii jest więcej. Co roku w naszym kraju do opuszczenia lokalu mieszkalnego jest zmuszanych kilkadziesiąt tysięcy rodzin, z tego w około 7-8 tysięcy przypadkach odbywa się to przy udziale komornika i nierzadko policji. Liczby te nie uwzględniają eksmisji dzikich, przeprowadzonych przez właścicieli lokali bez stosownego wyroku sądu.

Od lat ruch obrony lokatorów wskazuje na nieludzki charakter tych wysiedleń, zwłaszcza w kontekście żywiołowego i często aferalnego procesu prywatyzacji zasobów mieszkaniowych oraz zaniechań władz publicznych w sferze polityki mieszkaniowej. W 2015 roku oddano w Polsce do użytku najmniejszą liczbę mieszkań komunalnych od kilku dekad. W ostatnich latach rocznie buduje się mniej niż jedno mieszkanie komunalne na gminę, a liczba mieszkań komunalnych nowo oddanych do użytku spada.

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów (WSL) szacuje, że w Poznaniu eksmisje dotyczą kilkuset do 1,5 tys. rodzin każdego roku. Z zasobów komunalnych masowe eksmisje rozpoczęły się za rządów Jarosława Pucka. Przed objęciem przez niego stanowiska szefa ZKZL dokonywano ich kilkanaście, do 50 rocznie. W latach 2011 i 2012 eksmitowano z mieszkań komunalnych po 140 najemców. W 2013 roku przeprowadzono największą liczbę wysiedleń – dokonano 183 eksmisji. W 2014 roku było ich 143.

Po wyborach samorządowych sytuacja nie uległa zmianie. W 2015 roku za prezydentury Jacka Jaśkowiaka wysiedlono 143 rodziny. Eksmisje trwają także w tym roku. Z zasobów komunalnych w kwietniu i maju eksmitowano z udziałem komornika 26 rodzin, a na czerwiec zapowiedziano wysiedlenie kolejnych 20. W jednym z ostatnich przypadków sąd w ostatniej chwili (dzień przed eksmisją) powstrzymał komornika. Okazało się, że ZKZL nie spełnił wszystkich wymaganych procedur przy wskazaniu lokatorowi mieszkania socjalnego. Wiemy, że takich „błędów” jest zdecydowanie więcej i nie we wszystkich przypadkach sądy na czas podejmują odpowiednie decyzje.

Standardem stało się kierowanie ludzi eksmitowanych do schronisk dla bezdomnych, a lokale, które powinny być pomieszczeniami tymczasowymi, wskazuje się jako socjalne. Są także przypadki, kiedy okazuje się, że rodziny z dziećmi nie mają prawa do lokalu socjalnego, a wówczas komornik grozi rozdzieleniem rodzin i przekazaniem dzieci do placówek opiekuńczych.

Federacja Anarchistyczna i Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów są głęboko zbulwersowane faktem, że polityka wysiedleń w Poznaniu jest kontynuowana. Uważamy eksmisje za niedopuszczalne i barbarzyńskie. Zamiast wdrażać w życie długo oczekiwaną nową politykę mieszkaniową, władza sięga po tak drastyczne narzędzia.

Żądamy natychmiastowego powstrzymania eksmisji!

Federacja Anarchistyczna s. Poznań
Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Opublikowano w Informacje

Miasto zamierza częściowo umorzyć długi lokatorom z wyrokami eksmisyjnymi.

Plan zakłada, że osobom najuboższym długi zostaną umorzone w największym stopniu. - Chodzi nam o to, by ci, którzy są w najtrudniejszej sytuacji, nie popadli w ubóstwo i nędzę. Miasto czuje się w tej sprawie winne i dlatego chce wziąć na siebie część ich problemów - tłumaczy Renata Murczak, szefowa Biura Spraw Lokatorskich. - Bogatsi zyskają mniej, a ci, których pozycja ekonomiczna jest najsilniejsza, nie zyskają nic.


Cały tekst na poznan.wyborcza.pl
Opublikowano w Informacje
piątek, 24 czerwiec 2016 14:51

Kolejna udana blokada eksmisji

23 czerwca przy ul. Wolsztyńskiej w Poznaniu miało dojść do nielegalnych czynności komorniczych. Zostały one zablokowane w wyniku interwencji działaczek i działaczy Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów oraz Federacji Anarchistycznej. Sytuacja dotyczyła dwóch kobiet, które od 5 lat oczekują na przydział lokalu socjalnego. Schorowane lokatorki w podeszłym wieku od wielu miesięcy żyją bez wody, prądu, gazu oraz z zamurowanymi drzwiami wejściowymi (wchodzą przez okno balkonowe). Właściciel mieszkania bezkarnie stosował wobec kobiet metody "czyścicieli" kamienic, by, poprzez nękanie, wymusić szybszą wyprowadzkę.

Dzisiejsza interwencja komornika Mieszko Cieślika rozpoczęła się o godzinie 13:00. Komornik wcześniej zapewniał, że celem wizyty nie będzie eksmisja. Niemniej jednak przed wyznaczoną godziną przed domem pojawiła się ciężarówka firmy, której pracownicy zostali poinformowani o tym, że będą wywozić rzeczy w związku z mającą się odbyć eksmisją. Komornik naciskał, że chce wejść przez okno do lokalu oraz wywieźć część rzeczy lokatorek. Po niespełna pół godziny na miejscu pojawiła się policja, która wezwana przez komornika miała pełnić asystę w czynnościach przez niego podejmowanych.

Komornik nie posiadał formalnego uzasadnienia podejmowanych dziś czynności. Nie przedstawił stosownych dokumentów zarówno przedstawicielkom WSL, mediom jak i policji. Należy pamiętać, że za każde działania komornicy otrzymują duże wynagrodzenie. Chęć zarobku oraz przyzwyczajenie do dotychczasowego trybu działania sprawiły, że Cieślik był wyraźnie zdziwiony, że musi posiadać i okazać formalne podstawy swoich działań. Po konsultacjach z prawnikami działacze i działaczki nie dopuścili do wyniesienia rzeczy lokatorek. Blokada trwała około 1,5 godziny. Komornik stwierdził, iż rezygnuje z podejmowanych czynności.

Zgromadzeni policjanci wylegitymowali oraz sprawdzili w systemowej bazie danych wszystkich działaczy i działaczki oraz wezwali odziały prewencji. Natomiast nie widzieli problemu w tym, iż komornik nie przedstawił im pisemnego uzasadnienia oraz opisu wykonywanych w dniu 23 czerwca czynności względem dłużniczek.

Po zakończonych działaniach, ze względu na zły stan zdrowia, lokatorkom udzielili wsparcia medycznego wezwani sanitariusze.

Za sytuację odpowiedzialność ponosi nie tylko komornik, ale także Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych (ZKZL). Miesiąc temu, w dniu 18 maja działaczki WSL na spotkaniu z wiceprezydentem miasta i prezesem ZKZL przedstawiły sytuację obu eksmitowanych osób. Wcześniej, po pięciu latach oczekiwania, miasto wskazało seniorkom lokal socjalny, który kompletnie nie uwzględniał ich wieku i stanu zdrowia (III piętro, piece na węgiel itd.). Dlatego pismem z dnia 20 maja zwrócono się z prośbą o wskazanie innego lokalu. Przedstawiono też dokumentację medyczną. Niestety ZKZL przez ponad miesiąc nic w tej sprawie nie zrobił.

 

Czytaj również na poznan.gazeta.pl

Czytaj również na gloswielkopolski.pl

Opublikowano w Informacje

Piotr i Danuta Borowczakowie mieszkają w kamienicy przy ul. Małeckiego 28 na Łazarzu. Przydział dostali jeszcze w PRL, potem po kamienicę zgłosił się spadkobierca.

Piotr Borowczak przez 40 lat był spawaczem w elektrociepłowni. Gdy stracił pracę, rodzina wpadła w długi. Pracował dorywczo, ale poważnie zachorował, miał trzy udary, z powodu miażdżycy grozi mu amputacja stopy. Jego żona także choruje, nie ma pracy.

Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje
poniedziałek, 02 maj 2016 17:30

3 miesiące więzienia za blokadę eksmisji

Dnia 27 kwietnia 2016 r. do więzienia na okres 3 miesięcy trafił Łukasz Bukowski, uczestnik poznańskiej Federacji Anarchistycznej. Wcześniej został oskarżony i skazany za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta w związku z blokadą eksmisji Katarzyny i Ryszarda Jenczów z kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego w Poznaniu. Aktywista w proteście przeciwko polityce eksmisyjnej i postępowaniu policji odmówił poddania się karze grzywny, która została zamieniona na przymusową pracę, a ostatecznie na pozbawienie wolności. Na wezwanie policji udał się do aresztu przy ulicy Młyńskiej, gdzie został osadzony.

Łukasz Bukowski chce w ten sposób zwrócić uwagę na ciągle trwające wysiedlenia i brutalne eksmisje, jakie mają miejsce zarówno w Poznaniu, jak też w całym kraju. Odmówił zapłacenia grzywny, uznając, że stając w obronie eksmitowanych, postąpił słusznie. Chce także zwrócić uwagę na nierówne i niesprawiedliwe traktowanie lokatorów oraz na represjonowanie wszystkich tych, którzy stają w obronie praw lokatorskich.

Do eksmisji Ryszarda i Katarzyny Jenczów (poważnie chorej, od wielu lat poruszającej się na wózku inwalidzkim kobiety) doszło 25 października 2011 roku. Pomimo ewidentnej choroby pani Katarzyny sąd, orzekając o eksmisji, nie przyznał małżeństwu prawa do lokalu socjalnego. Eksmisja miała się odbyć de facto „na bruk” (do lokalu tymczasowego).

Dla przeprowadzenia wysiedlenia zmobilizowano duże siły policji, które zjawiły się na kilka godzin przed zaplanowaną eksmisją, „odcinając” dostęp do kamienicy i lokalu.  Pomimo tego ok. 70 aktywistów i aktywistek próbowało powstrzymać eksmisję. Dołączyli do nich mieszkańcy dzielnicy, ale w konsekwencji Katarzyna Jencz, z uwagi na nagłe pogorszenie stanu zdrowia, została odwieziona karetką pogotowia do szpitala wojskowego. Komornik zajął i zabezpieczył mieszkanie.

W trakcie blokady zatrzymano trzy osoby, w tym Łukasza Bukowskiego. Łukasz utrzymuje, że zarzuty naruszania nietykalności policjanta są niesłuszne, a jego ukaranie było formą odwetu za podjęty opór społeczny. Przypomnijmy, że policja w związku z tą blokadą eksmisji postawiła także przed sądem jeszcze dwoje innych osób, zarzucając im przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu. Oboje ostatecznie zostali przez sąd uniewinnieni.

Każdego roku polskie sądy orzekają o przeprowadzeniu eksmisji w stosunku do 30–40 tys. rodzin. Komornicy dokonują 8 tys. eksmisji, nierzadko w asyście policji. Pozostała część osób pogodzona z wyrokami sądowymi dobrowolnie opuszcza swoje mieszkania. Głównym powodem eksmisji jest zadłużenie wynikające z wysokich czynszów, opłat eksploatacyjnych, niskich zarobków i niestabilnych form zatrudnienia, a także braku odpowiedniego wsparcia socjalnego. Wobec wysiedlanych lokatorów często zapadają wyroki bez prawa do lokalu socjalnego. Władze publiczne, co wynika z kontroli m.in. Najwyższej Izby Kontroli, nie respektują konstytucyjnego obowiązku dostarczenia lokali socjalnych dla osób o najniższym statusie ekonomicznym, chorych, bezrobotnych itd., a przed sądami w sprawach o eksmisje z lokali prywatnych często wnoszą, aby nie przyznawały one lokatorom mieszkań socjalnych. Sprawa Katarzyny i Ryszarda Jenczów należy do wyjątkowo bulwersujących, ukazujących bezwzględność eksmisji i obojętność wobec wysiedleń ze strony władz publicznych reprezentujących często interesy właścicieli kamienic i deweloperów.

Nasz ruch uznaje Łukasza za więźnia politycznego, więźnia sumienia, który w ten sposób domaga się przestrzegania praw lokatorskich i powstrzymania wysiedleń. Jego uwięzienie oznacza rozpoczęcie naszej kolejnej kampanii wymierzonej przeciwko wysiedleniom, czyszczeniu kamienic, deptaniu praw lokatorskich. Domagamy się wraz z Łukaszem zaniechania eksmisji i zmiany niesprawiedliwej polityki społeczno-mieszkaniowej, która staje się przyczyną wielu ludzkich tragedii. Ofiarami padają często osoby o najniższym statusie materialnym.

Komentarz Łukasza (wideo)

Wzywamy władze miasta Poznania, które zapowiedziały do listopada br. przeprowadzenie 250 eksmisji z zasobów komunalnych, o ich wstrzymanie i zagwarantowanie każdemu mieszkańcowi i mieszkance naszego miasta prawa do „dachu nad głową” na miarę jego możliwości ekonomicznych. Pokażcie realną wolę zmiany polityki społeczno-mieszkaniowej!

Jednocześnie wzywamy wszystkich uczestników i uczestniczki ruchu anarchistycznego i lokatorskiego do zademonstrowania swojej solidarności z Łukaszem, ze wszystkimi eksmitowanymi lokatorami oraz ze wszystkimi, którzy doznali przemocy ze strony policji – spotykamy się w dniu 7 maja (sobota) o godz. 13:00 przed bramą aresztu przy ulicy Młyńskiej 1 w Poznaniu.

Dość łamania praw lokatorów! Dość policyjnej przemocy! Eksmisje stop!

UWAGA!

Jednocześnie zwracamy się z apelem o wysyłanie listów do Łukasza na adres:

Łukasz Bukowski s. Zbigniewa

Areszt Śledczy w Poznaniu

ul. Młyńska 1

61-729 Poznań

 

Artykuł ukazał sie pierwotnie na stronie rozbrat.org

 

Opublikowano w Informacje

Miasto przestanie ścigać lokatorów za konsekwencje swoich zaniedbań i umorzy ich długi. Taka deklaracja padła podczas dyskusji z rzecznikiem praw obywatelskich.

To ważna informacja dla rodzin z wyrokami eksmisyjnymi, którym sądy przyznały prawo do lokalu socjalnego. Władze Poznania od lat takich lokali nie zapewniały. Rodziny zostały więc w dotychczasowych mieszkaniach i nadal nie płaciły czynszu. W zamian miasto wypłacało właścicielom odszkodowania idące w miliony złotych.

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje

Nie policja, ale anarchiści zapobiegli nielegalnej eksmisji kobiety w 26. tygodniu ciąży. Właściciel mieszkania chciał się jej pozbyć, wymieniając zamek w drzwiach.

Cały artykuł czytaj na poznan.gazeta.pl



Opublikowano w Informacje

28 maja br. pikietowaliśmy pod Urzędem Miasta w sprawie wytoczonych przez Miasto Poznań około 330 spraw przeciwko lokatorom. Władze domagają się od nich pieniędzy za odszkodowania, które samorząd musiał wypłacić prywatnym właścicielom kamienic. Wnieśli oni pozwy przeciwko Miastu, które przez lata nie realizowało wyroków sądu i nie gwarantowało mieszkań socjalnych dla zadłużonych rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. Właściciele żądali utraconych w związku z tym dochodów, które mogliby uzyskać z tytułu czynszu. Teraz natomiast miasto dochodzi wypłacanych kamienicznikom kwot od lokatorów.

Sprawa może nie wydawałaby się bulwersująca, gdyby nie fakt, iż lokatorzy z zasądzonym przydziałem do mieszkania socjalnego (z powodu swojej sytuacji materialnej) mieli prawo do czynszu wynoszącego wg aktualnej stawki 2,45 zł za m². Tymczasem miasto obciąża ich stawką komercyjną 10-15 zł za m², ponieważ tyle domagali się właściciele mieszkań. Oczekujący przez lata lokatorzy (w ekstremalnych przypadkach nawet 10-12 lat, przeważnie nie mniej niż 5 lat) ulegali sukcesywnemu zadłużeniu. Co więcej – nie mogli się wyprowadzić, bowiem oznaczałoby to utratę prawa do lokalu socjalnego.

Warto przypomnieć, iż zgodnie z treścią wystąpienia pokontrolnego Najwyższej Izby Kontroli (Delegatura w Poznaniu) z listopada 2011 r., w zakresie zagwarantowania lokali socjalnych wystąpiły liczne nieprawidłowości. NIK pisze m.in., że: „Stosunek liczby zawartych umów najmu lokalu socjalnego w ramach realizacji wyroków eksmisyjnych do liczby wyroków pozostających do realizacji wynosił: 2009 r. – 1,74%, 2010 r. – 1,51% i 0,26% do 31 marca 2011 r.” Izba dodaje również, iż: „Konsekwencją braku wystarczającej liczby lokali socjalnych na zaspokojenie tego rodzajów potrzeb była konieczność wypłacenia przez Miasto Poznań odszkodowań właścicielom lokali zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono wyroki eksmisyjne z prawem do otrzymania lokalu socjalnego – zgodnie z art. 18 ust. 5 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gmin i o zmianie Kodeksu Cywilnego”. Sytuacja w tej sprawie nie ulegała radykalnej zmianie także w latach następnych. Oznacza to, że miasto nadal wykazywało ogromną nieskuteczność w przyznawaniu lokali socjalnych i nie podejmowało prób ich budowy w odpowiedniej liczbie, a jednocześnie w międzyczasie wydatkowało setki milionów złotych z budżetu miasta, np. na inwestycje sportowe (stadion miejski, Termy Maltańskie). Jak wynika z wyżej przytoczonej opinii NIK, przyczyną konieczności wypłat odszkodowań był brak mieszkań socjalnych. Domaganie się zatem od lokatorów zwrotu odszkodowań wypłaconych właścicielom uważamy za bezzasadne i skrajnie niesprawiedliwe.

Domagamy się wycofania wszystkich roszczeń przeciwko lokatorom, którzy musieli czekać po wyroku sądu na mieszkanie socjalne dłużej niż trzy miesiące i umorzenie im wszystkich związanych z odszkodowaniami długów powstałych w okresie od wyroku sądu przyznającego prawo do lokalu socjalnego do momentu przyznania tego lokalu.

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów wystąpiło w tej sprawie ze skargą do Rzecznika Praw Obywatelskich. Stowarzyszenie opłaciło też prawnika, który reprezentuje lokatorów, od których miasto próbuje wydusić pieniądze. O pomoc zwróciło się do nas kilkanaście osób. Liczyliśmy, że władze miasta w tej sprawie podejmą negocjacje oraz wycofają się z kontrowersyjnego i szkodliwego naszym zdaniem procederu. Sprawę tę publicznie przedstawiliśmy 28 maja br. – do dziś nowe władze nie zrobiły nic w tej sprawie. Z naszych informacji wynika, że w urzędzie zignorowano nasze stanowisko i dopiero zareagowano na interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czytaj również "Złodzieje!" i "Dość łamania praw lokatorów!" pod urzędem

Czytaj również Pikietowali w obronie lokatorów

 

 
Opublikowano w Informacje

W czwartek rano 60-latkowie z ul. Mottego zostali wyrzuceni na bruk. Z częścią dobytku koczują na podwórzu. Sąsiedzi przynoszą im jedzenie i picie. - W taki upał ciężko wytrzymać - kobieta prawie płacze.

Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje