"O niefortunnych pomysłach zmian w prawie lokatorskim autorstwa Ministerstwa Budownictwa pisaliśmy pod koniec ub. roku. Choć projekt zawierał wiele pozytywnych rozwiązań, m.in. zakaz ściągania od lokatorów odszkodowań regresowych czy obowiązek zaproponowania osobie niepełnosprawnej mieszkania dostosowanego do jej potrzeb, to wiele zapisów budziło kontrowersje.

Szczególnie szkodliwy był zapis likwidujący katalog osób, którym obecnie sąd w procesie o eksmisję musi przyznać mieszkanie socjalne. Chodzi o kobiety w ciąży, osoby niepełnosprawne, obłożnie chore, ubezwłasnowolnione, emerytów, rencistów, bezrobotnych i dzieci."

Cały artykuł do na wyborcza.pl

Opublikowano w Informacje

Narodowy Program Mieszkaniowy rządu Beaty Szydło miał uwzględniać potrzeby najsłabszych obywateli. Tymczasem w programie znalazł się zapis proponujący likwidację katalogu osób objętych szczególną ochroną przed eksmisją na bruk. Chodzi m.in. o kobiety w ciąży, osoby niepełnosprawne, emerytów. - To cofanie się w rozwoju i barbarzyństwo - alarmują organizacje pozarządowe.

Cały artykuł do przeczytania na wyborcza.pl

Opublikowano w Informacje

W środę (28 września) o godzinie 11:00 Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przy wsparciu Federacji Anarchistycznej, zablokowało eksmisję „na bruk” trzech osób z mieszkania przy ul. 28 Czerwca. Mieszkanie należy do Spółdzielni Mieszkaniowej im. Hipolita Cegielskiego, gdzie prezesem zarządu jest polityk, działacz spółdzielczy, były wicewojewoda wielkopolski, od 2006 r. przewodniczący Unii Pracy.

Bulwersujące przy tej eksmisji było kilka kwestii. Po pierwsze, jedna z osób, która miała być eksmitowana to mężczyzna, który od dziewięciu lat leży sparaliżowany. Żona podaje mu leki, jedzenie i płyny specjalną pompą.

Po drugie, lokatorzy zostali skreśleni z listy przydziału na mieszkanie socjalne (sprawa w toku, wyjaśniana w ZKZL). Od tygodnia WSL prowadziło rozmowy z zarządem ZKZL, aby lokatorzy otrzymali kolejna ofertę mieszkania socjalnego, odpowiednią dla osoby niepełnosprawnej. Poprzednia dotyczyła lokalu na poddaszu, gdzie nie było możliwości wniesienia chorego na noszach. Niestety samo pismo, że miasto złoży kolejną ofertę lokatorom, nie załatwiało sprawy. Wierzyciel był zdeterminowany przeprowadzić eksmisję.

O godz. 11:00 w mieszkaniu pojawił się komornik ze ślusarzem. Przyszły pracownice z MOPR i miejskiego Biura Spraw Lokalowych oraz prawnik reprezentujący wierzyciela. Nie krył swojej niechęci wobec działaczy i działaczek WSL, którzy byli zdeterminowani powstrzymać wysiedlenie. W ostatniej chwili prawnik spółdzielni dostał odgórne polecenie odroczenia eksmisji na około dwa miesiące, do otrzymania nowej oferty lokalu socjalnego.

Konflikt z jednej strony był wynikiem krótkowzroczności pracowników ZKZL (co do wskazania lokalu socjalnego), jak też wierzyciela, którego bezwzględność wobec sparaliżowanego lokatora była zaskakująca.

Opublikowano w Informacje

29 lipca 2016 zapadł skandaliczny wyrok w sprawie Józefa Wojnarowskiego, schorowanego mieszkańca działek przy ul Złotowskiej. Sędzia Andrzej Adamczuk cofnął lokatorowi prawo do mieszkania socjalnego, które przyznano mu wcześniej na drodze sądowej. 67 – letniemu mężczyźnie, z powodów ekonomicznych mieszkającemu na przystosowanej do tego działce, sprawę wytoczyły wspólnie Polski Związek Działkowców oraz miasto Poznań.

Zakwestionowano status lokatora oraz wynikające z konstytucji prawo do dachu nad głową. Decyzją ta miasto potwierdziło naszą diagnozę: Poznań miastem brutalnych eksmisji! W ogłoszonym wyroku odroczono wysiedlenie jedynie o 3 lata, co w przypadku tak schorowanego człowieka oznacza w zasadzie wyrok śmierci. Wszystko to dzieje się w czasie objęcia urzędu wiceprezydenta przez Tomasza Lewandowskiego, co miało się przełożyć na sprawy mieszkaniowe. Tymczasem właśnie wydano wyrok na kolejną eksmisję na bruk, bulwersujący o tyle, ze dotyczy schorowanej osoby.

Argumentacja PZD oraz miasta stoją w jaskrawej sprzeczności z wieloletnią praktyką m. in. członków Związku, latami mieszkającymi na działkach. W sytuacji braku mieszkań komunalnych i socjalnych, jest to często jedyna możliwość zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Tymczasem wydany dziś wyrok ma kolosalne znaczenie dla wszystkich działkowców, których od tej pory będą prawdopodobnie eksmitowania na bruk w trybie natychmiastowym (pan Wojnarowski uzyskał odroczenie wykonania wyroku jedynie ze względu na stan zdrowia). Sąd uznał bowiem, że wspomniany mieszkaniec działek nie jest mieszkańcem, ponieważ nie posiada tytułu prawnego stwierdzającego ten fakt. Nie uwzględniono nakładów prac oraz przystosowania budynku na cele mieszkalne.

Ustawa o ogródkach działkowych, uchwalona w 1981, przewidywała wykorzystanie ich na cele pracownicze, co w praktyce – przy prowadzonej latami antyspołecznej polityce mieszkaniowej – łączyło się z zamieszkiwaniem na nich. Dzisiejszą decyzją sądu rozróżnia się ponadto pomieszkiwanie chwilowe oraz stałe na działce, kwestionując dopuszczalność tego drugiego. Dla wielu osób jest to jednak często jedyna szansa na i tak niepewną egzystencję, a o swe działki – domy troszczą się tak, jak Związek nigdy się nie troszczył. Po wysiedleniach odremontowane działki będzie można atrakcyjnie sprzedać, podczas gdy setki, a może tysiące ludzi nie będzie mieć zaspokojonych potrzeb mieszkaniowych.

Jak w obliczu tego precedensowego wyroku zachowa się prezydent miasta Jacek Jaśkowiak? Przypominamy że publicznie (https://www.youtube.com/watch?v=XE51LtikaHI) na spotkaniu z nim w Teatrze Ósmego Dnia, publicznie zadeklarował, że problem działkowców jest zbyt poważny i że nie grożą im eksmisje i że mogą liczyć na wsparcie miasta. Czas na realizacje tych deklaracji!

Federacja Anarchistyczna - s.Poznań i Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów są głęboko zbulwersowane faktem, że polityka wysiedleń w Poznaniu jest kontynuowana. Uważamy eksmisje za niedopuszczalne i barbarzyńskie. Zamiast wdrażać w życie długo oczekiwaną nową politykę mieszkaniową, władza sięga po tak drastyczne narzędzia.

Żądamy natychmiastowego powstrzymania eksmisji!

 

Czytaj również Jaki los czeka mieszkańców działek?

 

Opublikowano w Informacje

Organizacje lokatorów i anarchistów domagają się zmiany polityki miasta i nie zgadzają się na eksmisje prowadzone od 2011 roku. Według Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów każdego roku w Poznaniu dochodzi do około półtora tysiąca eksmisji. Co dziesiąta dotyczy mieszkania komunalnego.


Cały tekst czytaj na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje

Inwalida od 13 lat mieszka nielegalnie w działkowej altanie w Poznaniu. Teraz związek działkowców, wspierany przez miasto, chce, by sąd eksmitował go bez prawa do lokalu socjalnego. - Nie zasługuje na ochronę - przekonuje prawniczka związku.


Cały tekst na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje
poniedziałek, 25 lipiec 2016 16:31

Oświadczenie - Poznań miastem brutalnych eksmisji

26 lipca więzienie opuszcza Łukasz Bukowski, który spędził w nim 3 miesiące za udział w blokadzie eksmisji w 2011 r. Poddanie się tej karze było z jego strony aktem sprzeciwu wobec brutalności wysiedleń i związanych z nimi działań policji, które trwają od 5 lat.

Od początku kwietnia br. wezbrała kolejna fala eksmisji. W maju i czerwcu krajową prasę obiegły informacje o dwóch samobójstwach, do jakich doszło w związku z wysiedleniami. Miało to miejsce w Szczecinie i we Wrocławiu. Podobnego typu tragedii jest więcej. Co roku w naszym kraju do opuszczenia lokalu mieszkalnego jest zmuszanych kilkadziesiąt tysięcy rodzin, z tego w około 7-8 tysięcy przypadkach odbywa się to przy udziale komornika i nierzadko policji. Liczby te nie uwzględniają eksmisji dzikich, przeprowadzonych przez właścicieli lokali bez stosownego wyroku sądu.

Od lat ruch obrony lokatorów wskazuje na nieludzki charakter tych wysiedleń, zwłaszcza w kontekście żywiołowego i często aferalnego procesu prywatyzacji zasobów mieszkaniowych oraz zaniechań władz publicznych w sferze polityki mieszkaniowej. W 2015 roku oddano w Polsce do użytku najmniejszą liczbę mieszkań komunalnych od kilku dekad. W ostatnich latach rocznie buduje się mniej niż jedno mieszkanie komunalne na gminę, a liczba mieszkań komunalnych nowo oddanych do użytku spada.

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów (WSL) szacuje, że w Poznaniu eksmisje dotyczą kilkuset do 1,5 tys. rodzin każdego roku. Z zasobów komunalnych masowe eksmisje rozpoczęły się za rządów Jarosława Pucka. Przed objęciem przez niego stanowiska szefa ZKZL dokonywano ich kilkanaście, do 50 rocznie. W latach 2011 i 2012 eksmitowano z mieszkań komunalnych po 140 najemców. W 2013 roku przeprowadzono największą liczbę wysiedleń – dokonano 183 eksmisji. W 2014 roku było ich 143.

Po wyborach samorządowych sytuacja nie uległa zmianie. W 2015 roku za prezydentury Jacka Jaśkowiaka wysiedlono 143 rodziny. Eksmisje trwają także w tym roku. Z zasobów komunalnych w kwietniu i maju eksmitowano z udziałem komornika 26 rodzin, a na czerwiec zapowiedziano wysiedlenie kolejnych 20. W jednym z ostatnich przypadków sąd w ostatniej chwili (dzień przed eksmisją) powstrzymał komornika. Okazało się, że ZKZL nie spełnił wszystkich wymaganych procedur przy wskazaniu lokatorowi mieszkania socjalnego. Wiemy, że takich „błędów” jest zdecydowanie więcej i nie we wszystkich przypadkach sądy na czas podejmują odpowiednie decyzje.

Standardem stało się kierowanie ludzi eksmitowanych do schronisk dla bezdomnych, a lokale, które powinny być pomieszczeniami tymczasowymi, wskazuje się jako socjalne. Są także przypadki, kiedy okazuje się, że rodziny z dziećmi nie mają prawa do lokalu socjalnego, a wówczas komornik grozi rozdzieleniem rodzin i przekazaniem dzieci do placówek opiekuńczych.

Federacja Anarchistyczna i Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów są głęboko zbulwersowane faktem, że polityka wysiedleń w Poznaniu jest kontynuowana. Uważamy eksmisje za niedopuszczalne i barbarzyńskie. Zamiast wdrażać w życie długo oczekiwaną nową politykę mieszkaniową, władza sięga po tak drastyczne narzędzia.

Żądamy natychmiastowego powstrzymania eksmisji!

Federacja Anarchistyczna s. Poznań
Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Opublikowano w Informacje

Miasto zamierza częściowo umorzyć długi lokatorom z wyrokami eksmisyjnymi.

Plan zakłada, że osobom najuboższym długi zostaną umorzone w największym stopniu. - Chodzi nam o to, by ci, którzy są w najtrudniejszej sytuacji, nie popadli w ubóstwo i nędzę. Miasto czuje się w tej sprawie winne i dlatego chce wziąć na siebie część ich problemów - tłumaczy Renata Murczak, szefowa Biura Spraw Lokatorskich. - Bogatsi zyskają mniej, a ci, których pozycja ekonomiczna jest najsilniejsza, nie zyskają nic.


Cały tekst na poznan.wyborcza.pl
Opublikowano w Informacje
piątek, 24 czerwiec 2016 14:51

Kolejna udana blokada eksmisji

23 czerwca przy ul. Wolsztyńskiej w Poznaniu miało dojść do nielegalnych czynności komorniczych. Zostały one zablokowane w wyniku interwencji działaczek i działaczy Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów oraz Federacji Anarchistycznej. Sytuacja dotyczyła dwóch kobiet, które od 5 lat oczekują na przydział lokalu socjalnego. Schorowane lokatorki w podeszłym wieku od wielu miesięcy żyją bez wody, prądu, gazu oraz z zamurowanymi drzwiami wejściowymi (wchodzą przez okno balkonowe). Właściciel mieszkania bezkarnie stosował wobec kobiet metody "czyścicieli" kamienic, by, poprzez nękanie, wymusić szybszą wyprowadzkę.

Dzisiejsza interwencja komornika Mieszko Cieślika rozpoczęła się o godzinie 13:00. Komornik wcześniej zapewniał, że celem wizyty nie będzie eksmisja. Niemniej jednak przed wyznaczoną godziną przed domem pojawiła się ciężarówka firmy, której pracownicy zostali poinformowani o tym, że będą wywozić rzeczy w związku z mającą się odbyć eksmisją. Komornik naciskał, że chce wejść przez okno do lokalu oraz wywieźć część rzeczy lokatorek. Po niespełna pół godziny na miejscu pojawiła się policja, która wezwana przez komornika miała pełnić asystę w czynnościach przez niego podejmowanych.

Komornik nie posiadał formalnego uzasadnienia podejmowanych dziś czynności. Nie przedstawił stosownych dokumentów zarówno przedstawicielkom WSL, mediom jak i policji. Należy pamiętać, że za każde działania komornicy otrzymują duże wynagrodzenie. Chęć zarobku oraz przyzwyczajenie do dotychczasowego trybu działania sprawiły, że Cieślik był wyraźnie zdziwiony, że musi posiadać i okazać formalne podstawy swoich działań. Po konsultacjach z prawnikami działacze i działaczki nie dopuścili do wyniesienia rzeczy lokatorek. Blokada trwała około 1,5 godziny. Komornik stwierdził, iż rezygnuje z podejmowanych czynności.

Zgromadzeni policjanci wylegitymowali oraz sprawdzili w systemowej bazie danych wszystkich działaczy i działaczki oraz wezwali odziały prewencji. Natomiast nie widzieli problemu w tym, iż komornik nie przedstawił im pisemnego uzasadnienia oraz opisu wykonywanych w dniu 23 czerwca czynności względem dłużniczek.

Po zakończonych działaniach, ze względu na zły stan zdrowia, lokatorkom udzielili wsparcia medycznego wezwani sanitariusze.

Za sytuację odpowiedzialność ponosi nie tylko komornik, ale także Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych (ZKZL). Miesiąc temu, w dniu 18 maja działaczki WSL na spotkaniu z wiceprezydentem miasta i prezesem ZKZL przedstawiły sytuację obu eksmitowanych osób. Wcześniej, po pięciu latach oczekiwania, miasto wskazało seniorkom lokal socjalny, który kompletnie nie uwzględniał ich wieku i stanu zdrowia (III piętro, piece na węgiel itd.). Dlatego pismem z dnia 20 maja zwrócono się z prośbą o wskazanie innego lokalu. Przedstawiono też dokumentację medyczną. Niestety ZKZL przez ponad miesiąc nic w tej sprawie nie zrobił.

 

Czytaj również na poznan.gazeta.pl

Czytaj również na gloswielkopolski.pl

Opublikowano w Informacje

Piotr i Danuta Borowczakowie mieszkają w kamienicy przy ul. Małeckiego 28 na Łazarzu. Przydział dostali jeszcze w PRL, potem po kamienicę zgłosił się spadkobierca.

Piotr Borowczak przez 40 lat był spawaczem w elektrociepłowni. Gdy stracił pracę, rodzina wpadła w długi. Pracował dorywczo, ale poważnie zachorował, miał trzy udary, z powodu miażdżycy grozi mu amputacja stopy. Jego żona także choruje, nie ma pracy.

Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje
Strona 1 z 5