"Czyszczenie" poznańskich kamienic zakończyło się biznesowym sukcesem. Gdy pozbyto się z nich lokatorów, powstały luksusowe mieszkania na sprzedaż i prywatny akademik. Zarobili na tym poznańscy adwokaci, biznesmen zamieszany w wyłudzenia kredytów, syn byłego posła SLD.

Kulisy operacji "czyszczenia" poznańskich kamienic ujawniliśmy przed miesiącem: firmy założone przez NeoBank, za pożyczone w nim pieniądze, kupowały zamieszkałe kamienice i podpisywały umowy z "czyścicielami", wyceniając wyrzucenie z domu jednej rodziny na 15 tys. zł.

W umowach był zapis, że "czyściciele" mają działać zgodnie z prawem, ale praktyka była inna: lokatorom odcinano wodę i gaz, rozbijano kanalizację, podrzucano robaki i padlinę. Chodziło o zmuszenie ich do wyprowadzki.

Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje

Kolejny raz przed siedzibom NoeBanku przy ulicy Gwarnej zebrali się lokatorzy i mieszkańcy Poznania oburzeni działalnością  czyścicieli kamienic i łamaniu praw lokatorów w naszym mieście. Jak można było się spodziewać, tak jak kilka miesięcy temu, placówka NeoBanku została blisko godzinę wcześniej niż planowo zamknięta, najwyraźniej w obawie przed protestem. Niestety przedstawiciele NeoBanku i powiązane z nimi spółki-córki nie miały obaw, gdy finansowały brutalną działalność czyściciela kamienic – Piotra Ś. – wówczas liczył się tylko zysk, nieważne, że kosztem zgotowania prawdziwej gehenny lokatorom.

Protestujący wyrazili swój sprzeciw wobec finansowania brutalnych działań uderzających w lokatorów, jednocześnie przypominając, że proceder ten był możliwy dzięki absolutnej bezradności - graniczącej z przyzwoleniem - jaką wykazali się przedstawiciele władzy – poczynając od miejskich urzędnikach z prezydentem Ryszardem Grobelnym na czele, a kończąc na wojewodzie wielkopolskim, Piotrze Florku. Nie omieszkano również przypomnieć o haniebnej roli policji, której funkcjonariusze kilka dni temu zostali nagrodzeni dyplomem i "złotą śrubą" za wzorową współpracę z czyścicielem kamienic.

Następnie przy dźwiękach bębnów i gwizdków, demonstranci przemaszerowali pod kolejne placówki NeoBanku – na zbiegu ulic Ratajczka i Św. Marcin, Alejach Marcinkowskiego i przy Placu Wolności. Zatrzymując się przy każdej placówce, przypominano o przyczynach protestu, starając się przy tym przedstawić faktyczny los i problemy lokatorów, których władze miasta potrafią straszyć jedynie politykom eksmisji i zsyłek do kontenerowego getta.

Na zakończenie do władz NeoBanku wystosowano publicznie żądanie, jasnej deklaracji o zaprzestaniu finansowania czyścicieli kamienic. Lokalnym politykom obiecano rozliczenie, za ich brak działań w obronie nękanych - przez bandytów mieszkaniowej mafii – mieszkańców. Zapowiedziano dalsze protesty w obronie praw lokatorów.

Poniżej treść rozdawanej przechodniom ulotki:

NeoBank – dość łamania praw lokatorów!
Dość finansowania czyścicieli kamienic!

Wielkopolski Bank Spółdzielczy NeoBank jest jednym z podmiotów zamieszanych w proceder brutalnego łamania praw lokatorów w Poznaniu. Od dłuższego czasu mamy do czynienia w naszym mieście z działaniami tzw. czyścicieli kamienic. Ich działania polegają na systematycznym zastraszaniu lokatorów, odcinaniu mediów, prowadzeniu uciążliwych pseudoremontów, słowem robieniu wszystkiego, by lokatorzy w jak najszybszym czasie opuścili swoje mieszkania.

Czyściciele działają na rzecz nowych właścicieli, a ich zleceniodawcy, to w większości spółki-córki NeoBanku. Jeden z pracowników tego banku założył aż 19 takich firm służących wykupywaniu „tanich” nieruchomości. Niestety to, co opłacalne dla nowych właścicieli nie może być opłacalne dla lokatorów. W pogoni za zyskiem nowi właściciele sięgają po pomoc wspomnianych czyścicieli kamienic – takich jak niesławny Piotr Ś. – by przy pomocy bandyckich metod jak najszybciej i jak najniższym kosztem pozbyć się lokatorów. Ludzie, często mieszkający od urodzenia w kamienicy, związani więziami sąsiedzkimi, regularnie płacący czynsz, dbający o mieszkanie są traktowani jak zbędne przedmioty, których można pozbyć się z dnia na dzień.

Brutalne metody działania, celem pozyskania nowych nieruchomości, to dla NeoBanku i jego spółek intratny interes. Za każdy pozyskany lokal oferowano bandytom-czyścicielom kwotę rzędu 15 tysięcy złotych.

Dziś, kiedy informacje te potwierdzają kolejne doniesienia medialne, przedstawiciele NeoBanku znacząco milczą, a w związku z toczącymi się postępowaniami sądowymi rzadziej słyszymy też o działaniach czyścicieli. Jednak masowe finansowanie tego procederu bynajmniej nie ustało i lokatorzy poznańskich kamienic nie mogą czuć się bezpieczni.
Dlatego żądamy jasnej deklaracji od przedstawicieli NeoBanku - zaprzestania finansowania bandyckich działań czyścicieli przez spółki powiązane z bankiem.

Dość kredytowania działalności polegającej na łamaniu praw lokatorów!
Dość zastraszania lokatorów przy pomocy wynajętych bandytów!
Dość finansowania czyścicieli  kamienic!

Federacja Anarchistyczna - sekcja Poznań
Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów


Tekst pojawił się pierwotnie na stronie rozbrat.org


Czytaj również artykuł NeoBank zatrzasnął drzwi. Czego się obawia?

Czytaj również artykuł Poznań: Protest lokatorów i anarchistów pod NeoBankiem

Oglądaj także w WTK PLAY Protest w obronie lokatorów usuwanych z kamienic

 

Opublikowano w Informacje

W dniu dzisiejszym, mieszkańcy „czyszczonych kamienic” zrzeszeni w Wielkopolskim Stowarzyszeniu Lokatorów oraz aktywiści poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej, postanowili odwiedzić Komendę Miejską przy ulicy Szylinga. Celem ich wizyty było przekazanie na ręce komendanta - mł. insp. Roman Kustera – “Dyplomu za wzorową współpracę w procederze czyszczenia kamienic” oraz indywidualnej nagrody “Złotej Śruby” dla funkcjonariusza policji, który wykazał się najgorliwszą współpracą z Pawłem Ż. Oraz Piotrem Ś. i ich mocodawcami.

Niestety okazało się, że komendant nie znajdzie czasu na odebranie dyplomu i nagrody, a jak informowano w dyżurce: „w takim wypadku należy się wcześniej umówić z Panem Komendantem”, „ewentualnie może znajdzie czas dla interesantów popołudniu”. Reasumując, czas Pana Komendanta jest niezwykle cenny, jeśli chodzi o spotykanie się z mieszkańcami miasta, za to wszystko wskazuje na to, że w przypadku kontaktów z Piotrem Ś. wystarczy telefon, a może nawet sms, aby funkcjonariusze policji byli gotowi do spotkania i życzliwego dzielenia się informacjami z czyścicielem kamienic.

Na całej komendzie nie znalazł się żaden funkcjonariusz gotowy w zastepstwie komendanta na rozmowę z lokatorami oraz przyjęcie nagrody i dyplomu. Zamiast konfrontacji z pokrzywdzonymi przez czyściela kamienic mieszkańcami, policjanci woleli chować się w zaciszach swoich gabinetów, ostatecznie dyplom i nagroda „Złotej Śruby” została przekazana na ręce Pani sekretarki.

Postawa poznańskiej policji, gotowej zarówno do asysty przy eksmisjach, biernej kiedy łamane są prawa lokatorów, a czynnej jeśli chodzi o pomoc czyścicielom kamienic, gwarantuje, że okazji do „nagradzania” policjantów nie zabraknie.

Oświadczenie

Przed rokiem Komendant Miejski Policji w Poznaniu - mł. insp. Roman Kuster – w swojej wypowiedzi wyznaczył kierunek działań dla poznańskich policjantów. Przypomnijmy, że naciskany wtedy przez lokatorów kamienic, nękanych przez bandytę Piotra Ś., komendant uznał, że policja nie ma możliwości ciągłych interwencji celem powstrzymania „czyścicieli kamienic” i jego ludzi. Zdaniem komendanta lokatorzy powinni wiedzieć, że: „Mamy wolny rynek i jeśli chcą państwo mieć całodobową ochronę, można skorzystać z usług firm ochroniarskich”.

Znamienne stwierdzenie szefa miejskiej policji pokazało, że w Poznaniu najważniejsze są brutalne prawa rynku, a nie prawa człowieka czy obywatela. Podwładni komendanta doskonale zrozumieli tą wolnorynkową lekcję. W czasach ciągłych narzekań na niedofinansowanie służb mundurowych, funkcjonariusze wykazali się pomysłowością i inicjatywą, rozpoczynając współpracę z prywatnym sektorem. Przynajmniej dwóch poznańskich funkcjonariuszy dzieliło się informacjami z „czyścicielami kamienic”. W czasie kiedy mieszkańcy Poznania byli informowani o zastraszaniu lokatorów z ul. Stolarskiej, odcinaniu im wody i innych mediów, szykanach i groźbach, poznańscy policjanci bez wahania donosili „czyścicielom kamienic” o działaniach lokatorów oraz innych policjantów. Co najmniej jeden funkcjonariusz był w stałym kontakcie telefonicznym z Pawłem Ż., wspólnikiem Piotra Ś., co potwierdzają SMS-y znalezione w jego telefonie. Czy takich funkcjonariuszy było więcej - trudno ocenić, ponieważ prokuratura w ogóle nie wykazała zainteresowania przypadkami zaskakującej współpracy „prywatnego biznesu” z policją. Również zwierzchnicy wspomnianego policjanta nie wykazują inicjatywy w zbadaniu sprawy. To jednak nie dziwi, gdy pamięta się wypowiedź komendanta Romana Kustera.

Policja i prokuratura nie wykazały też zainteresowania mocodawcami "czyścicieli", którzy zlecali nękanie lokatorów poznańskich kamienic. Chodzi o spółki córki NeoBanku i biznesmenów takich jak Lechosław Gawroński i Grzegorz Liberkowski. Oskarżono tylko "czyścicieli", pomijając osoby finansujące ich działalność i czerpiące z niej zyski. 

Nękanie lokatorów i ich opór wobec działań „czyścicieli kamienic” i jego mocodawców trwa w Poznaniu od dłuższego czasu. Brutalność i bezkarność  działań podejmowanych wobec lokatorów była wielokrotnie nagłaśniana dzięki samoorganizacji lokatorów (pikiety i demonstracje) i zainteresowaniu mediów. Nie jest więc możliwe, żeby policjanci w Poznaniu nie rozumieli, z jak poważnym problemem mają do czynienia. Należy więc jasno powiedzieć, że zarówno współpraca z „czyścicielami kamienic”, bierność wobec działań NeoBanku i biznesmenów, jak i próby ścigania i karania uczestników protestów lokatorskich – pod absurdalnymi i naciąganymi zarzutami, co potwierdziły już dwa wyroki uniewinniające – to sposób na pokazanie, że poznańska policja staje po stronie bogatych wyzyskiwaczy i bandytów, a nie po stronie krzywdzonych obywateli!

W związku z tym w symboliczny sposób pragniemy dziś uhonorować komendanta miejskiego policji Romana Kustera i jego ludzi - haniebnym dyplomem za owocną współpracę z „czyścicielem kamienic” oraz nagrodą indywidualną Złotej Śruby dla najbardziej gorliwego współpracownika Piotra Ś.

Nie licząc na sprawiedliwość, rzekomo gwarantowaną przez państwowy system prawny, mamy jednak nadzieje, że niebawem nie tylko Piotr Ś., ale też jego mocodawcy i współpracujący z nim policjanci odpowiedzą - w ten czy inny sposób - za swoje haniebne czyny! Dość policyjnego bandytyzmu.

Tekst pierwotnie ukazał się na stronie rozbrat .org

 

Czytaj również artykuł Dyplom za wzorową współpracę z "czyścicielami" - dla szefa policji

Oglądaj również w WTK PLAY "Nagroda" za współpracę z czyścicielami kamienic

Oglądaj również Gehenna mieszkańców kamienicy przy Stolarskiej. "Wynajmijcie sobie ochronę"

 

 

Opublikowano w Informacje

"W sobotę rano rozebrano rusztowanie stojące przed kamienicą przy ul. Stolarskiej. Komornik zlicytował je za długi "czyściciela" kamienic Piotra Ś.

Rusztowanie stanęło przed rokiem, kiedy "czyściciele" rozpoczęli remont kamienicy, przez nadzór budowlany nazwany jednak "celową dewastacją". By zmusić lokatorów do wyprowadzki, rozbijali ściany, zalewali mieszkania, odcięli gaz i wodę."

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl



 
Opublikowano w Informacje

"Na jaw wychodzą kulisy "czyszczenia" kamienic. Umowy były tak wyszlifowane, by NeoBank mógł zatkać nos, gdy dziurawiono w kamienicach kanalizacyjne rury - komentuje Marcin Kącki.

Kamienica przy ulicy Stolarskiej, z lokatorami stojącymi w oknach, wyciągającymi ręce po baniaki z wodą, stała się symbolem walki o ludzką godność. Grupa osiłków próbowała ich wykurzyć, odcinając wodę. "Gazeta" śledziła eskalację tych działań. Każdego niemal dnia "czyściciele" szokowali nowymi pomysłami, a ich herszt Piotr Ś., wyciągał głowę do kamer, machając dokumentami, które miały mu dawać prawo do - jak nazywał swoją akcję - "oczyszczania mieszkań z karaluchów". Na klatkę schodową wrzucano petardy, robaki, padlinę do skrzynek pocztowych, wywieszono żałobne wstęgi "Ostatnie pożegnanie". W obronę lokatorów zaangażowali się początkowo tylko anarchiści z Rozbratu."

Cały komentarz do przeczytania na poznan.gazeta.pl

 
 
Opublikowano w Publicystyka

"Gazeta" poznała kulisy operacji "czyszczenia kamienic". Kamienice kupowały firmy podstawione przez Neo Bank. Wynajmowały "czyścicieli", a ci mieli wtyki w policji.

Za to nękanie odpowiadali Piotr Ś. i Paweł Ż., których nazwano "czyścicielami" kamienic, gdy jeden z nich nazwał wyrzucanie lokatorów "oczyszczaniem kamienic z karaluchów". Lokatorzy z ulicy Stolarskiej zabarykadowali się jednak w budynku, a wsparli ich artyści, którzy pod kamienicą urządzili protesty, koncerty, a nawet wieczorki poetyckie.

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazet.pl

 
Opublikowano w Informacje

"Bandyci nękali lokatorkę poznańskiej kamienicy, by zmusić ją do wyprowadzki. Prokuratura stawia ich przed sądem. Tymczasem odszkodowanie dla kobiety, po cichu, wypłaca spółka powiązana z... bankiem.

Kamienica przy ul. Piaskowej, w centrum Poznania, należała do spółdzielni cukierniczej. Półtora roku temu kupiła ją tajemnicza spółka Kappa Inwest. W budynku wymontowano drzwi wejściowe i okna na klatkach. Lokatorów nachodzili ogoleni na łyso mężczyźni, żądając, by się wyprowadzili."

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl

 
 
Opublikowano w Informacje
czwartek, 18 kwiecień 2013 07:34

Ruch społeczny – nie na sprzedaż

Funkcjonujący od kilku lat na terenie Poznania ruch lokatorski nie od dziś nawiązuje otwarte, przyjazne relacje ze środowiskami kultury. Tym razem na styku środowisk artystycznych i społecznych powstał film dokumentujący zmagania mieszkańców kamienic z tak zwanymi czyścicielami kamienic, „Lokatorzy na sprzedaż”. Film ów – interesujący, nienużący i nieprzesadnie nadęty – ma być, zgodnie z zamysłem jego twórców, jedynie elementem szerszego ruchu społecznego, którzy zaistniał w ramach sprzeciwu wobec uporczywego nękania lokatorów.

Proceder czyszczenia kamienic znany jest w Poznaniu od 2010 roku, choć nie można wykluczyć, że podobne praktyki wcześniej odbywały się bez rozgłosu. W tym procederze chodzi o czysty rachunek ekonomiczny – kamienica kupiona z lokatorami jest tańsza, a opróżnienie jej z mieszkańców podbija rynkową wartość budynku. Rzecz jasna, ów proces powinien być możliwie szybki, by uniknąć ewentualnego rozgłosu i przynieść inwestorowi czysty zysk w stosunkowo krótkim czasie. Dlatego też znany już nie tylko w Poznaniu czyściciel kamienic, Piotr Ś., chełpi się tym, że potrafi pozbyć się lokatorów w trzy miesiące. Wszystko w majestacie prawa.

Cały artykuł do przeczytania na e.czaskultulry.pl

Opublikowano w Publicystyka

9 kwietnia o godzinie 19 w Teatrze Ósmego Dnia odbyła się premiera filmu dokumentalnego "Lokatorzy na sprzedaż" zrealizowanego przez niezależną grupę filmową Kontrplan. Pokaz obejrzało kilkadziesiąt osób, w tym m.in. lokatorzy czyszczonych kamienic, członkowie i członkinie Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Koalicji dla Mieszkańców Stolarskiej, środowiska kulturalnego skupionego wokół Otwartego Forum Kultury, artyści i dziennikarze oraz wielu zwykłych poznaniaków.

Film przedstawia historię sprzeciwu grupy mieszkańców kamienicy mieszczącej się przy ulicy Stolarskiej w Poznaniu. Dzięki bezpośredniemu oporowi lokatorów po wielu latach udało się zdemaskować proceder nielegalnych, brutalnych wysiedleń, dokonywanych głównie na zlecenia banków i kamieniczników przez tzw. „czyścicieli kamienic”.

Zamysłem autorów było sprowokowanie szerszej dyskusji i próba zmiany myślenia na temat przyczyn, a nie tylko skutków, globalnego problemu, którego symbolem stała się ul. Stolarska.

Po pokazie odbyła się rozmowa, w której brały udział lokatorki wysiedlanych kamienic, walczące o siebie i o innych aktywistki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Pani Grażyna, mieszkanka ul. Stolarskiej, emerytka z orzeczeniem drugiej grupy inwalidzkiej, która w oczekiwaniu na przysługujące jej mieszkanie socjalne, zmuszona jest egzystować w domu od miesięcy pozbawionym wody i gazu. Bierność miasta narzuca jej konieczność dalszej walki z „czyścicielami” i życia w nieludzkich warunkach.

Pani Janina, lokatorka ulicy Piaskowej, która jeszcze kilka dni temu cieszyła się, że miasto da jej szansę na lokal komunalny. Dziś po rozmowie z Aleksandrą Konieczną - zastępcą dyrektora ds. polityki mieszkaniowej w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Urzędu Miasta już wie, że były to płonne nadzieje. Miasto ogłosiło, że lokal może i by jej się należał, ponieważ ma wymagany przydział administracyjny i skończone 70 lat, ale na ewentualne pomieszczenie musiałaby czekać do przyszłego roku i przeprowadzić się do niego sama. Pani Janina obawia się, że żyjąc w warunkach generalnego remontu, ze swoim pogarszającym się zdrowiem, mogłaby tego nie doczekać. Poza tym miasto nakazując jej samotne przenosiny, skazuje na bezdomność jej syna, który jest jej jedynym i niezbędnym do funkcjonowania opiekunem.

Pani Karolina, samotna matka, która przeżyła traumę w czyszczonym budynku na ulicy Strusia. Zmuszona do wyprowadzki trafiła do kamienicy, którą niedawno również sprzedano. Teraz wraz synem obawiają się o swój dalszy los. Ze strachem zastanawiają się, czy czeka ich powtórka z koszmaru.

 

Czytaj także artykuł Po premierze filmu "Lokatorzy na sprzedaż" - co dalej z lokatorami?

Opublikowano w Informacje
sobota, 06 kwiecień 2013 17:46

Lokatorzy na sprzedaż - premiera filmu

9 kwietnia o godzinie 19 w Teatrze Ósmego Dnia odbędzie się premiera filmu dokumentalnego "Lokatorzy na sprzedaż" oraz dyskusja z udziałem lokatorek.

Film przedstawia historię sprzeciwu grupy mieszkańców kamienicy mieszczącej się przy ulicy Stolarskiej w Poznaniu. Dzięki bezpośredniemu oporowi lokatorów po wielu latach udało się zdemaskować proceder nielegalnych, brutalnych wysiedleń, dokonywanych głównie na zlecenia banków i kamieniczników przez tzw. „czyścicieli kamienic”.

Stolarska jest tylko jednym z przykładów globalnego problemu. Polityka mieszkaniowa, w której lokator jest utożsamiany z towarem i sprzedawany z kamienicą osiągnęła właśnie skrajny poziom dehumanizacji. Wymusza on coraz bardziej radykalne formy obrony – lokatorzy z ul. Stolarskiej postanowili między innymi zamknąć drzwi kamienicy przed pracownikami spółki zawodowo zajmującej się nękaniem mieszkańców.  Dzięki ich oporowi Stolarska stała się symbolem walki z tzw. „mafią mieszkaniową” silnie ugruntowaną w państwowych strukturach.

W zamyśle autorów filmu moralne oburzenie na krzywdę lokatorów z ul. Stolarskiej uwidacznia ten problem jednak głównym celem jest sprowokowanie szerszej dyskusji i próba zmiany myślenia na temat przyczyn a nie tylko skutków.

Film zrealizowany został przez niezależną grupę filmową Kontrplan. Po premierze zapraszamy na dyskusję z udziałem lokatorek i dzialaczek WIelkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Opublikowano w Informacje