W sobotę 19 października grupy z całej Europy, w ramach Europejskiej Koalicji Na Rzecz Prawa Do Miasta organizowały protesty lokatorskie. W Atenach, Amsterdamie, Berlinie, Budapeszcie, Dublinie, Genewie, Lizbonie, Paryżu, Rzymie, Warszawie i wielu innych europejskich miastach odbyły skoordynowane działania i protesty. W Poznaniu miała miejsce  pikieta pod siedzibą NeoBanku i jego spółek zależnych. Zjawiło się na niej kilkadziesiąt osób. Akcji towarzyszyło duże zainteresowanie mediów.

Nasze życie nie może sprowadzać się do comiesięcznego opłacania korporacji, państwa i rządu. W zamian otrzymujemy rosnące ceny mieszkań, wyższe czynsze, droższą energię i wodę, a w końcu, gdy nie możemy już więcej płacić – bezlitosne wysiedlenia na bruk. W gentryfikowanych dzielnicach spekulanci na rynku nieruchomości atakują wszystkich lokatorów, nawet tych, którzy opłacają regularnie czynsz. Jedyną ich przewiną jest niski status społeczny i ekonomiczny.

W Poznaniu na Alejach Marcinkowskiego 11, ma siedzibę NeoBank i liczne spółki, które trudnią się wysiedleniami. Wynajmowały one w tym celu czyścicieli kamienic. Poznańska opinia publiczna była wielokrotnie informowana o sposobach, jakimi imają się właściciele budynków mieszkalnych i spekulanci na rynku nieruchomości. Celem zmuszenia ludzi do wyprowadzki odcinano wodę, gaz, niszczono kanalizację, skuwano tynki, zalewano mieszkania, podrzucano truchła zwierząt i robaki, zastraszano, szantażowano i grożono. Setki rodzin, żyjąc pod tą presją, zdecydowało się uciec ze swoich mieszkań. Zdecydowana większość z nich miała obowiązujące umowy, opłacone czynsze i teoretycznie prawo lokatorskie po swojej stronie. Jednak dopiero po tym, jak lokatorzy kamienic przy ul. Stolarskiej, Piaskowej, Małeckiego, Niegolewskich, Kanałowej i wielu innych, zdołali się zorganizować i wyszli na ulice, działania czyścicieli kamienic spotkały zdecydowany opór i potępienie opinii publicznej. Lokatorzy i lokatorki, którzy nie dali się zastraszyć „mafii mieszkaniowej”, wygrywają obecnie sprawy przed sądami, właściciele wypłacają im wielotysięczne odszkodowania, a przypadki brutalnych wysiedleń są coraz rzadsze. Mimo że najbardziej bezwzględni czyściciele kamieniec stanęli przed sądem, bezkarni pozostają ich zleceniodawcy, w tym banki, które inwestowały na rynku nieruchomości.

Jedno z najbardziej brutalnych wysiedleń miało miejsce w 2010 r. w kamienicy przy ul. Strusia w Poznaniu. Jego ofiarą padła m.in. Karolina Skrzypczak i jej rodzina. Należąca wówczas do NeoBanku i działająca na jego zlecenie firma wynajęła znanych czyścicieli kamienic. Nie zważając na fakt, że Karolina była ciężko chora i wychowywała małe dziecko – odcięto media, zniszczono kanalizację, nocami odpalano race na klatce schodowej i rozpylano gaz bojowy, wywołując panikę wśród lokatorów. Przez kilka miesięcy mieszkańcy kamienicy na ul. Strusia żyli w ciągłym strachu, aż wszyscy się wyprowadzili. Karolina Skrzypczak jest dziś aktywną działaczką Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Swoich prześladowców pozwała do sądu. Wygrała sprawę z firmą, która była bezpośrednio odpowiedzialna za prześladowania lokatorów. Zasądzono jej rodzinie wielotysięczne odszkodowanie. W takich okolicznościach NeoBank, po „oczyszczeniu” kamienicy, sprzedał spółkę i tym sposobem uchyla się od zapłaty odszkodowania i odpowiedzialności za swoje czyny.

To tchórzliwe postępowanie dowodzi, że czyściciele kamienic i ich mocodawcy wyzbyci są jakichkolwiek zahamowań w gonitwie za zyskami. Żądamy, by NeoBank wziął odpowiedzialność za swoje czyny, przeprosił wszystkich lokatorów, którzy padli ofiarą wynajętych przez niego firm, dobrowolnie wypłacił odszkodowania ofiarom lokatorskich czystek i zaprzestał finansowania czyścicieli kamienic.

 

 

 

Czytaj również artykuł Pikieta lokatorów w Poznaniu. "Logiem NeoBanku powinno być zgniłe jabłko"

Czytaj również artykuł Protest w obronie lokatorów czyszczonych kamienic

Czytaj również artykuł Obrońcy lokatorów pikietowali przed NeoBankiem

Czytaj również artykuł NeoBank ze zgniłym jabłkiem w tle

Oglątaj także w WTK PLAY Protest przeciwko nękaniu i eksmisjom lokatorów

Opublikowano w Informacje
piątek, 18 październik 2013 11:08

Lokatorzy wygrali z "czyścicielami" kamienic

"135 tys. zł zapłaci nękanej rodzinie spółka, która wynajmowała "czyścicieli" kamienic. Bandyci odcinali lokatorom wodę, rozbijali ściany, podrzucali martwe szczury.

W kamienicy przy ul. Strusia w Poznaniu - dziś wyremontowanej i zmienionej w prywatny akademik - trzy lata temu pojawili się "czyściciele" kamienic.

Wynajęła ich spółka Beneficial powiązana z poznańskim NeoBankiem. Budynek kupiła od prywatnego właściciela. "Czyściciele" mieli się pozbyć lokatorów."

 

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl



 
Opublikowano w Informacje
środa, 16 październik 2013 14:16

Europejski Dzień Akcji Lokatorskich

19 października 2013 zapraszamy mieszkańców Poznania do wyrażenia sprzeciwu w Europejskim Dniu Akcji Lokatorskich! Dość eksmisjom i spekulacjom!

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, działające w ramach Europejskiej Koalicji Na Rzecz Prawa Do Miasta (The European Action Coalition for the Right to Housing and the City) organizuje pikietę i konferencję prasową nt. nielegalnych wysiedleń oraz wyników postępowań sądowych wszczętym przeciwko spółkom prowadzącym – w imieniu banków – działalność spekulacyjną na rynku nieruchomości i zlecającym czyszczenie kamienic.

Organizacje i grupy z całej Europy w dniu tym chcą razem powiedzieć dość spekulacjom finansowym i cięciom budżetowym oraz nieustannemu podnoszeniu czynszów. My dopowiadamy: Dość brutalnych wysiedleń i finansowania czyścicieli kamienic przez poznańskie banki! Dość przyzwolenia ze strony władz na brutalne eksmisje!

Podstawowym prawem człowieka, jest prawo do godnego życia. Miasta, są naszą wspólną własnością. Żądamy zapewnienia wszystkim prawa do mieszkania oraz równego dostępu do przestrzeni publicznej. W Atenach, Amsterdamie, Berlinie, Budapeszcie, Dublinie, Genewie, Lizbonie, Paryżu, Rzymie, Warszawie i wielu innych europejskich miastach, odbędą się dziś skoordynowane działania i protesty, podczas których mieszkańcy domagać się będą niższych czynszów, zaprzestania eksmisji oraz budowy mieszkań socjalnych.

Dołącz do nas, protestując przeciwko polityce państw i miast. Nasze życie nie może się sprowadzać do comiesięcznego opłacania państwa i rządu. W zamian otrzymujemy rosnące ceny mieszkań, wyższe czynsze, droższa energię i wodę. a w końcu, gdy nie możemy już więcej płacić - bezlitosne eksmisje na bruk.

Zapraszamy!

godzina 12.00 Zemsta ul. Fredry 5/3 - konferencja prasowa z byłymi lokatorkami „czyszczonej kamienicy”

godzina 13.00 Al. Marcinkowskiego 11– akcja pikieta pod siedzibą kilkunastu spółek, wyspecjalizowanych w brutalnych metodach wysiedleń.

Opublikowano w Informacje

Jadwiga Troszczyńska, zamieszkująca kamienicę przy ulicy Sczanieckiej 1 w Poznaniu, w kwietniu 2012 roku dostała wyrok eksmisji z przydziałem do lokalu socjalnego. Właścicielom nieruchomości, którymi są Joanna i Piotr B., zależało jednak, by kobieta jak najszybciej opuściła zajmowane mieszkanie. Lokatorka miała aktualną umowę najmu, zameldowanie, regularnie płaciła czynsz. W grudniu 2012 roku Jadwiga Troszczyńska zastała opróżnione mieszkanie i wymienione zamki w drzwiach – zabrano wszystko: od ubrań, po meble. Właściciele wywieźli rzeczy do magazynu w Mogilnie. Nie wydano jej nowych kluczy. Zawiadomiona przez Jadwigę Troszczyńską policja nie chciała interweniować. Lokatorka znalazła się na bruku. Prosiła o pomoc miasto, aby przydzieliło jej należne mieszkanie socjalne – bez skutku.Sprawa trafiła do Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Skierowano pozew do sądu o naruszenie posiadania. Wyrok zapadł w końcu czerwca 2013 roku. Nakazano w trybie natychmiastowym przywrócenie mieszkania Jadwidze Troszczyńskiej. Jednak właściciele go nie wykonali. Zwrócili się w tych okolicznościach do władz miasta o przydział lokalu socjalnego nielegalnie wysiedlonej przez nich lokatorce. A te – choć wcześniej nie chciały rozmawiać z lokatorką – z właścicielem owszem, zgodziły się pod warunkiem, że wyremontuje socjalne lokum. Sprawa zaczęła się jednak przeciągać. Tłumaczono to koniecznością prac remontowych. Urzędnicy ZKZL nie przychodzi na umówione spotkania. Kiedy wreszcie po wielu miesiącach nalegań we wrześniu przedstawiono lokatorce mieszkanie socjalne przy ulicy Dąbrowskiego, okazało się, że jest ono w ruinie, nie zostało wyremontowane i nie nadaje się do zamieszkania. 65-letnia Jadwiga Troszczyńska, pomimo korzystnego dla siebie wyroku sądu, jest nadal bezdomna. Niedługo minie rok, od kiedy tuła się, wysiedlona bezprawnie z zajmowanego przez nią wcześniej lokalu przy Sczanieckiej 1.

Sprawa ta jest skandaliczna przynajmniej z trzech powodów:

1. Kolejny raz obserwujemy kompletne ignorowanie praw lokatorskich i niemoc tzw. wymiaru sprawiedliwości. Poznańska prokuratura, swoim zwyczajem, umorzyła postępowanie, uznając, że działania właścicieli kamienicy nie mają znamion czynu zabronionego, choć sąd – jak się okazało później - nie miał już żadnych wątpliwości co do tego, że naruszono posiadanie Jadwigi Troszczyńskiej. Pozostaje pytanie czy w przypadku prokuratury (i policji) zabrakło woli czy inteligencji? Zachęceni jak widać postawą prokuratury, dziś właściciele ignorują wyroki sądu.

2. Po drugie, bulwersujący jest fakt, że w sukurs właścicielom idzie obecnie Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych, reprezentujący politykę mieszkaniową miasta. ZKZL wcześniej ignorował potrzeby Jadwigi Troszczyńskiej, dziś dogaduje się (faktycznie za jej plecami) z właścicielami kamienicy łamiącymi prawa lokatorskie. Z obywatelskiego punktu widzenia jest to sytuacja kuriozalna. Nie jest to jednocześnie pierwszy tego typu przypadek, kiedy dla władz miasta (i wojewody wielkopolskiego) partnerem do rozmów są nie nękani mieszkańcy, ale ich oprawcy – czyściciele kamienic.

3. Wreszcie, najważniejsze – Jadwiga Troszczyńska, 65-letnia schorowana kobieta, od wielu miesięcy nie ma gdzie mieszkać, nie ma dostępu do swoich rzeczy osobistych, znosi upokorzenia, stała się ofiarą nie tylko brutalnego wysiedlenia, ale także polityki mieszkaniowej miasta.


Poznań, 4 października 2013 r.

 

Czytaj również Protest w obronie kobiety ze Sczanieckiej

Opublikowano w Informacje

"Znany miejski urzędnik przejmuje argumenty "czyścicieli" kamienic, pozwala sobie usprawiedliwiać bandytyzm, bo ktoś nie płacił czynszu. Dlaczego milczą jego przełożeni?

Czytam i oczom nie wierzę. Czy to ten sam Pucek, który kilka miesięcy temu wyszedł z telewizyjnego studia, bo nie chciał siedzieć przy jednym stole z "czyścicielem" kamienic Piotrem Ś.? Jeszcze na antenie Pucek zganił wtedy gospodarza programu, podkreślając, że wolność słowa nie może być ważniejsza od odpowiedzialności za ofiary "czyścicieli".

Dzisiaj Pucek przejmuje argumenty Piotra Ś., który lokatorów ze Stolarskiej nazywał publicznie dłużnikami, twierdząc, że nie mają prawa mieszkać w kamienicy."


Cały artykuł na poznan.gazeta.pl

 
Opublikowano w Informacje

Dziś o godzinie 12 pod siedzibą Prokuratury Okręgowej w Poznaniu odbyła się pikieta organizowana przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Pikieta miała na celu nagłośnienie braku dobrze przygotowanych działań ze strony prokuratury zmierzających do rozwiązania sprawy poznańskich czyścicieli kamienic i ich mocodawców. Protestujący podkreślali, że nie podjęto żadnych działań wyjaśniających w kluczowych kwestiach - współpracy policji z „czyścicielami” oraz finansowania procederu nielegalnych wysiedleń lokatorów z reprywatyzowanych kamienic. Zgromadzenia pilnowało około 10 policjantów.

Oświadczenie Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów

Pomimo, że najbardziej znani czyściciele kamienic stanęli przed sądem, to ich zleceniodawcy, zarówno prywatne osoby jak i banki, mogą nadal cieszyć się bezkarnością. Prokuratura w Poznaniu nie zamierza przywołać ich do odpowiedzialności za brutalne i niezgodne z ustawą o ochronie lokatorów wysiedlenia, dewastowanie budynków, nękanie mieszkańców, pozbawianie ich dostępu do bieżącej wody, a także gazu i prądu.

Przypomnijmy, że zanim mieszkańcy zaczęli się otwarcie buntować, demonstrować na ulicy, organizować się i wstępować w szeregi Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, prokuratura umarzała wszystkie śledztwa w sprawie łamania praw lokatorów, zgłoszone przez poszkodowanych. Trwało to kilka lat! Dopiero zorganizowane protesty, presja mediów i całej opinii publicznej, zmusiły prokuraturę do zmiany stanowiska.

Indolencji prokuratury, towarzyszyła (i nadal towarzyszy) bierność policji, która nie potrafiła uchronić wysiedlanych siłą mieszkańców przed licznymi atakami. Z drugiej strony na jaw wyszły liczne związki „stróżów prawa” z czyścicielami kamienic i ich zleceniodawcami.

Także władze samorządowe nadal współpracują ze zleceniodawcami bezpośrednich prześladowców lokatorów. Choć prezydent Poznania, Ryszard Grobelny, nie podaje ręki Piotrowi Ś., a Jarosław Pucek w telewizyjnym studio ostentacyjnie dał wyraz swojej do niego niechęci, to ZKZL kolaboruje z mocodawcami czyścicieli kamienic. Co więcej, choć miasto wcześniej w zasadzie odmówiło pomocy licznym ofiarom czyścicieli, dziś poza ich plecami dogaduje się z właścicielami ich kamienic. Tymi samymi, którzy jeszcze niedawno szczuli na nich Piotra Ś.

Dziś, kiedy o mechanizmach czyszczenia kamienic wiemy więcej, widać wyraźnie, że narzędzia państwa - prokuratura, policja, urząd miasta itd. -  nie bronią ofiar dyskryminacji, lecz ochraniają interesy kamieniczników.

Żądamy, aby wszyscy odpowiedzialni za nękanie lokatorów zostali pociągnięci do odpowiedzialności

Apelujemy! Bojkotujcie tych, którzy zlecali i nadal zlecają nękanie lokatorów!

 

Opublikowano w Informacje

Justyna Orłowska, studentka gdańskiej ASP, w nietypowy sposób postanowiła zwrócić uwagę na proceder "oczyszczania" poznańskich kamienic.

W czwartek po południu Orłowska, drobna 25-latka w białym kostiumie, pojawiła się z wiadrem i mopem na podwórzu kamienicy przy ul. Piaskowej. Ale to nie był zwykły mop, bo na kiju zawiesiła własne, splecione włosy. W milczeniu, na boso, zaczęła myć przejście w bramie kamienicy.

Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl
Opublikowano w Informacje

- Wycofuję pieniądze z NeoBanku, bo wynajmowali "czyścicieli" kamienic - ogłosił na Twitterze poznański historyk prof. Stanisław Żerko. Czy to początek konsumenckiego bojkotu?

Prof. Żerko to znany badacz historii stosunków polsko-niemieckich, pracuje w Instytucie Zachodnim w Poznaniu, był laureatem Nagrody Historycznej tygodnika "Polityka". Na Twitterze jego komentarze śledzi blisko 700 osób.
 
We wtorek wieczorem Żerko napisał na Twitterze: "Żona mi kazała wypłacić ostatnie lokaty z NeoBanku - to ten bank, który stoi za czyścicielami kamienic w Poznaniu. Wyjątkowo posłucham żony".
 
- Mieliśmy w NeoBanku kilka lokat, została nam jedna, którą też zlikwidujemy. Decyzję podjęliśmy pod wpływem doniesień o roli NeoBanku w brutalnym wyrzucaniu ludzi z kamienic. Banki od lat nie cieszą się najlepszą opinią, ale ten konkretny kojarzy nam się bardzo paskudnie - mówi prof. Żerko w rozmowie z "Gazetą".

Cały tekst do przeczytania na poznan.gazeta.pl
 
Opublikowano w Informacje

"Czyściciel" kamienic Piotr Ś. przyjął dziwną taktykę obrony. Swoje ofiary chciał pytać o relacje z dziennikarzami, anarchistami i szefem nadzoru budowlanego.

"Czyściciele" przez blisko dwa lata nękali lokatorów kilku poznańskich kamienic, by w ten sposób zmusić ich do wyprowadzki. Zlecali im to właściciele budynków.

Wczoraj, na drugiej rozprawie w procesie "czyścicieli", sąd zaczął przesłuchiwanie mieszkańców kamienicy przy ul. Stolarskiej. Dramat tych ludzi relacjonowaliśmy przed rokiem. To dzięki ich uporowi i publikacjom "Gazety" prokuratura wszczęła śledztwo, a potem oskarżyła "czyścicieli".


Cały artykuł do przeczytania na poznan.gazeta.pl
 
Opublikowano w Informacje

O historii Jadwigi Troszczyńskiej pisaliśmy już wcześniej. Pani Jadwiga w kwietniu 2012 roku dostała wyrok eksmisji z przydziałem do lokalu socjalnego. Właścicielom kamienicy, którymi są Joanna i Piotr B., zależało jednak, by kobieta jak najszybciej opuściła zajmowane mieszkanie. Po kilkukrotnej wymianie zamków w drzwiach do mieszkania, pani z administracji nie wydała kluczy lokatorce, a po kilku dniach, w grudniu, Jadwiga Troszczyńska zastała opróżnione mieszkanie – zginęło wszystko, od ubrań po meble.

Jadwiga Troszczyńska, pod opieką mecenas Agnieszki Rybak – Starczak, założyła właścicielom sprawę w sądzie o naruszenie i przywrócenie posiadania. Domagała się również zwrotu skradzionych rzeczy, które jak się okazało po dłuższym czasie, znajdują się w magazynie w Mogilnie.

Pierwsza rozprawa miała miejsce 15 maja 2013 r., a więc po przeszło 5 miesiącach pomieszkiwania u rodziny i znajomych. Przesłuchano wtedy panią z administracji, stolarza i sąsiada. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że pani Jadwiga była zmuszona wyważać drzwi, żeby móc się dostać do własnego mieszkania. Jednocześnie adwokat państwa B. stwierdził wtedy, że właściciele mają dobre układy w ZKZL-u, ponieważ czasami zrzekają się pobierania odszkodowania od miasta, kiedy lokator czeka na przydział mieszkania socjalnego, których miasto rzekomo nie ma, i przebywa cały czas w mieszkaniu prywatnym. Układy w urzędzie okazały się prawdą, oczywiście dopiero po ogłoszeniu wyroku.

Druga rozprawa odbyła się 25 czerwca. Przesłuchiwano wtedy Joannę B. w sprawie naruszenia posiadania. W konsekwencji Jadwiga Troszyńska wygrała sprawę. Okazało się, że właściciele bezprawnie wyrzucili ją z mieszkania, mimo że do końca stanowczo temu zaprzeczali.

Pomimo wyroku, właściciele Joanna i Piotr B. jeszcze nie udostępnili lokum Jadwidze Troszczyńskiej. Teraz naciskają  na ZKZL, żeby ten wreszcie przedzielił lokatorce, należne jej mieszkanie socjalne. Ponoć dogadano się, że  wyremontują oni dwa mieszkania, z tego jedno otrzyma poszkodowana. Jednak z tego co nam wiadomo, mieszkania te będą oficjalnie rozdzielane dopiero na początku września. Tymczasem Jadwiga Troszczyńska nie ma gdzie mieszkać już od ponad pół roku.

Jest rzeczą zdumiewającą, że wcześniej, kiedy lokatorka znalazła się na bruku i prosiła o pomoc, ZKZL nie potrafił w żaden sposób jej pomóc. W momencie natomiast przegranej w sądzie właścicieli kamienicy, którzy obecnie naciskają na ZKZL – miasto natychmiast znajduje rozwiązanie. To pokazuje, że interesy właścicieli są ważniejsze od wołania o pomoc wielu lokatorów. Z jednej strony należy oczywiście się cieszyć, że Troszczyńska wreszcie będzie miała gdzie mieszkać, z drugiej nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której kamienicznicy są lepiej traktowani od lokatorów. Nie można aprobować również faktu, że poszkodowana lokatorka ma ciągle czekać - do września, a później jeszcze na wyremontowanie lokalu przez firmę – skoro od ponad pól roku tuła się po rodzinie i znajomych. Wielkopolskie Stowarzyszenia Lokatorów będzie domagać się szybkiego rozwiązania tej sprawy.

Coraz więcej pojawia się domysłów, że na specyficzną postawę miasta (oraz ZKZL) i organów ścigania w tej sprawie ma fakt, że właściciel kamienicy Piotr B. jest prawdopodobnie bratem rzecznika poznańskiej policji.

 

Opublikowano w Informacje